piątek, 5 sierpnia 2016

Jeśli nie azjatycki olejek do mycia twarzy to co?



Od kiedy na Polski rynek trafiła książka sekrety Koreańskiej urody/pielęgnacji (nie pamiętam tytułu) i gdy to my blogerki zaczęłyśmy pisać o Azjatyckiej pielęgnacji to nasze firmy kosmetyczne zaczęły wypuszczać do drogerii kosmetyki, które przypominają działanie i efekty tych azjatyckich; czy aby dobrze im to wychodzi? 
Myślę, że jak najbardziej tym bardziej, że często te kupowane stacjonarne są o wile tańsze niż te, które znajdziemy na stronach internetowych chociaż zauważyłam, że ostatnio azjatyckie kosmetyki można zakupić naprawdę w fajnych i niskich cenach korzystając z fajnych promocji... 
Jakiś czas temu skusiłam się na oczyszczający olejek do mycia twarzy z firmy bielendy i muszę przyznać ,że jest fajny aczkolwiek cena około 25 zł trochę wygórowana tym bardziej, że na dobrej promocji kupimy w tej cenie azjatycki olejek:) 



Olejek do mycia twarzy stosuję codziennie bo najpierw zmywam brud z całego dnia olejkiem do twarzy, a następnie stosuję żel lub piankę do twarzy zależy co aktualnie mam w swej łazience, a więc dwuetapowe oczyszczanie wchodzi tu w grę. Olejek fajnie natłuszcza i wspomaga nawilżanie naszej skóry oraz bardzo dobrze rozpuszcza resztki makijażu. Dzięki swej lekkiej i oleistej konsystencji nie naciągamy skóry twarzy w trakcie mycia.
Ja zakupiłam wersję z olejkiem arganowym przeznaczonym do cery tłustej, a z tego co wiem są jeszcze dwa inne. Zapewne się na nie skuszę aczkolwiek poczekam na jakąś interesującą promocję np, gdy to w drogeriach w chodzi akcja -40% na daną markę kosmetyczną:) 


Plus za lekkie i wygodne opakowanie, które posiada dozownik, który na moje szczęście działa bez zarzutów od początku do samego końca, a więc się nie zacina. Zazwyczaj wystarczają mi 2 pompeczki aby umyć swoją twarz.  Co różni ten olejek od azjatyckiego? Azjatyckie w kontakcie ze skórą i wodą tworzą delikatną piankę tutaj tego nie zauważyłam. 


34 komentarze:

  1. Ja uwielbiam zastępować azjatyckie olejki tymi naturalnymi ze sklepu z półproduktami kosmetycznymi :)


    Zapraszam na kosmetyczny KONKURS na blogu Sakurakotoo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. parafina na początku składu w żelu myjącym? ooooo to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Parafina na początku ? Dno wodorosty i kupa mułu, a mogłoby być tak fajnie :) Mam serum i tonik z tej serii, są bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po co producenci wszędzie pchają tę parafinę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. mimo parafiny również go uzywałam i całkiem dobrze u mnie sprawdził sie

    OdpowiedzUsuń
  6. Bielendę raczej lubię, choć wiadomo - produkt produktowi nierówny. Ale póki co żel do buźki mam. Pozdrawiam serdecznie :) Miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osz kurcze na pierwszym parafinka ;p do twarzy się jej boje do ciała używam balsamy czy masła z nią w składzie ;p na olejową pielęgnacje i oczyszczanie już od dłuższego czasu się przestawiłam ale też przyszła mi z pomocą książka "sekrety urody..." Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszyscy zwracają uwagę na parafinę i rzeczywiście bardzo szkoda, ale może kiedyś ulepszą swój specyfik bądź zrobią kolejny bez :)
    Jesli komus nie szkodzi to super i tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam nigdy olejku do mycia twarzy, z ciekawości muszę spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety została zmuszona do zaprzestania wykonywania pierwszego etapu demakijażu olejkiem. Cała cera mi się teraz zbuntowała, prawdopodobnie wyniki nie są w normie i wszystko mnie zapycha ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam jeszcze tego kosmetyku, na razie mam zapas miceli :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O proszę, chętnie skorzystam z tej promocji "_

    OdpowiedzUsuń
  13. oj jak jest parafina to ja podziękuję

    OdpowiedzUsuń
  14. muszę sprawdzić na sobie olejki do demakijażu, choć muszę przyznać że nie jestem przekonana do takiej formy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie kiedyś wypróbuję :) Ciekawią mnie kosmetyki Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeraża mnie parafina w składzie. Nie fakt, że jest lecz że na pierwszym miejscu. Gdyby nie ona, to skusiłabym się z wielką chęcią! Ostatnio moja cera jest kapryśna i wrażliwa. Chociaż moje inne wersje mają inny skład i parafina jest dalej? Może kiedyś rzucę okiem w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę go wypróbawac i zobaczyć jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam z tej serii krem i serum, serum świetne, krem do bani, a tego nie zna ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Poczekam na promocję i może kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze olejku z Bielendy ale chętnie bym go wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Swego czasu, gdy było o nim głośno chciałam go kupić. Potem zrezygnowałam z tego względu, że mam masę innych kosmetyków. Do oczyszczania twarzy używam olejku z Resibo.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam serum z tej firmy i jestem mega zadowolona ;)

    https://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. wiele o nim słyszałam :)

    Pozdrawiam :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie stosowałam jeszcze nigdy takiego olejku, ale jestem przekonana, że zdaje egzamin, bo lubię kosmetyki Bielendy - do tej pory mnie nie zawiodły.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bielenda ma bardzo dobre kosmetyki więc pewnie i ten olejek bym polubiła :)
    obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś miałam ochotę go wypróbować, ale zniechęcił mnie doi tego skład - parafina mnie zapycha i boję się z nią eksperymentować. Lubię kosmetyki Bielendy, ale ten do tego grona raczej nie należy :C

    OdpowiedzUsuń
  27. Osobiście chyba bym się nie zdecydowała na olejek do twarzy, gdy mam dość tłustą cerę. Może zimną?

    OdpowiedzUsuń
  28. Też uważam, że cena 25 złotych jest trochę wygórowana jeżeli chodzi o kosmetykach Bielenda, chociaż nie są to złe produkty.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*