wtorek, 15 kwietnia 2014

Zabiegany tydzień....

Dobry wieczór ;)
W tym tygodniu jestem poganiana w tą i w tę stronę, a zaczęło się już od soboty-szkoła, praca, praca i jeszcze raz praca, potem dom i nie mam czasu na nic... :P Do końca tygodnia mam co robić,a kolejny w cale nie zapowiada się lepiej hi-na szczęście ma człowiek noc na zregenerowanie ;D

A jak wam mija ten tydzień też tak szalenie?


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Jak mi idzie akcja-"30 dni bez mięsa" ??

O dziwo w bardzo łatwy sposób poszło mi rzucenie mięsa gorzej to było z moją mamą, która tej informacji nie mogła pojąć jak i cała reszta mej rodziny ;)
Związku z czym niestety dwa razy zgrzeszyłam i zjadłam mięso w małej ilości ale jednak...
Minęło 12 dni i nie odczuwam braku mięska ale hmm myślę, że tak całkowicie nie będę potrafiła go wyeliminować ze swojego jadłospisu i od czasu do czasu gdzieś ono się tam pojawi jak np rodzinny obiad ale przynajmniej do kanapek z szynką już mnie nie zmuszają:D


Prawda prawda ;)
Zastanawiam się nad taką adopcją ale hmm nie mieszkam sama, a więc inni też mają głos.. 
Demotywator właścicielki bloga http://rudaa12.blogspot.com/

niedziela, 13 kwietnia 2014

Dzisiejszy dziwny psi incydent...???

Zapewne większość z was wie iż miałam ślicznego , kochanego owczarka, którego musiałam uspać z powodu choroby. Mój piesio miał 10 lat, a od ponad dwóch zmagał się z padaczką i niestety ta choroba strasznie Go wykończyła,a pod koniec ataki łapały Go kilka razy dziennie i niestety mój piesek nie miał już na nic sił, a więc nie mogłam patrzeć jak On cierpi i... naprawdę ciężko było to zrobić..wolę już o tym nie pisać bo zaraz się popłaczę:(

I dzisiaj stała się jak dla mnie bardzo magiczna rzecz (może ktoś pomyśli ,że zgłupiałam ale ja to odebrałam dość sentymentalnie).

Właśnie wychodziłam ze szkoły, gdy z daleka ujrzałam Pewną kobietę z psem, który był podobny do mojego. Me serce podskoczyło do góry i w myślach sobie pomyślałam Bari (tak miał na imię mój pies) i w tym momencie ten pies stanął obrócił się w moją stronę i... zaczął tą Panią ciągnąć.

Pani oczywiście do Pieska- chodź, co Ty robisz. 
Nagle wychodzi woźna i woła tamta Panią okazało, że się znają, a piesek co robi?
Biegnie do mnie i zaczyna się hmm tulić. 

To trwało sekundę bo nagle jakby pies się opamiętał ,że mnie wcale nie zna ale hmm i tak to było cudowne- chodź przez chwilę mogłam się poczuć, że ma się jednak tego swojego pieska ;) 

Może to tylko dziwny zbieg okoliczności, a może jakaś siła wyższa? Nie ważne-cieszę się ,że mogłam tego doświadczyć:)

A to zdjęcie stare bodajże dwa lata temu robione...
rozmazane...


Moje pierwsze umycie włosów po kreatynowym prostowaniu włosów.

1. Są one nadal ciemne jednak pod słońcem o dużo jaśniejsze (ale to tak zawsze  jest.)
2. Bezpośrednio po kreatynowym prostowaniu był jaśniejsze ale widocznie po umyciu wróciły do swego naturalnego stanu ;D
3. Włosy są nadal przyjemnie gładkie i śliskie.
4. Tył jest prosty... ale przód,a w szczególności ma grzywka minimalnie lekko na końcach zafalowana nie jest to efekt bardzo widoczny ale ja to widzę-moja mama jeszcze nie hehe. Dzięki temu włosy wyglądają najbardziej naturalnie ale hmm jeśli miały być proste to miały być proste...


sobota, 12 kwietnia 2014

Mój kolejny Azjatycki krem BB

Cześć jeszcze nie skończyłam jednogo, a już się wzięłam za drugi krem BB
No cóż był w promocji to zakupiłam ale hmm coś mi się zdaję ,że będzie za ciemny...


piątek, 11 kwietnia 2014

Moje pierwsze wrażenia po skreatynowaniu włosów-dzień pierwszy/dzień zabiegu....◝ (  ・◡・)◜

Zacznę od przeprosin jeśli moje odmienianie słowa "kreatynowanie" nie jest najlepsze ale naprawdę trudno mi je odmienić przez te nasze przypadki :D No cóż nigdy nie byłam dobra z gramatyki....

Może na wstępnie trochę moich rozmyślań nad tym całym prostowaniem przy użyciu kreatyny...

Zabieg "kreatynowego prostowania włosów"  chodził za mną już od roku aczkolwiek albo nie byłam przy kasie albo czytając różne opinie nie byłam pewna czy go zrobić.
Przez około 2 miesięcy chodziłam od salonu do salonu i wypytywałam się w jakiej jest to cenie czego używają itd aby w tym temacie się co nie co rozeznać i co mnie najbardziej zdziwiło? To ceny...
Na moją długość włosów (średnia długość) takie padały ceny:
-550
-500
-około 500
-400
-350
-300
-250
-aż znalazłam za 199 zł 
I teraz tu nachodzi moje pytanie od czego to zależy??
Od używanych kosmetyków, czy niby od renomy salony, w którym ten zabieg jest wykonywany?

Bo moim zdaniem nie, które ceny są bardzo zawyżone, dlaczego?

Tu opisze mój zabieg....

  1. Myjemy włosy oczyszczającym szamponem.
  2. Na umyte i mokre włosy dajemy również oczyszczającą odżywkę pozostawiamy na około minuty (musimy pozbyć się wszelakich zabrudzeń i pozostałości po kosmetykach)
  3. Suszymy włosy suszarką.
  4. Na suche włosy nakładamy kreatynę (biała ładnie pachnąca maż)-trzymamy przez 20 minut.
  5. Po 20 minutach znów suszymy włosy suszarką bardzooo dokładnie "do suchej nitki" :D
  6. Pasmo po pasmo (bardzo cienkim) prostujemy włosy prostownicą-trwa to bardzo długo.... czym dłuższe włosy tym dłużej się prostuje minimum 7 razy trzeba prze prostować jedno cieniutkie pasemko.

Koniec!!

Na moich włosach ten zabieg trwał 4 godziny!
Zmęczyłam się tym siedzeniem.

W trakcie prostowania włosów bucha mm para i zapach kreatyny staję się śmierdzący aczkolwiek Pani fryzjerka się bardzo zdziwiła - powiedziała, że u mnie o dziwo ta kreatyna aż tak nie śmierdzi nie bucha-to prawda mało było tej buchającej "pary"

Teraz włosy mam myć szamponem bez soli na szczęście w domu taki mam, a więc kupować nie muszę. U Fryzjerki taki szampon kosztuję 35 zł.
Dodatkowo przynajmniej przez 24 godziny nie myć włosów i po każdym umyciu suszyć je suszarką...
(nie widzi mi się to suszenie codzienne pewnie tylko przez jakiś czas będę to robić-osobiście włosów nie suszyłam suszarką, a więc musiałam kupić sobie dziś suszarkę ;P )

Więc tak naprawdę płacimy tylko za kreatynę bo szampon i odżywka zawsze w salonie są i za robociznę dlatego jestem zdania ,że wiele cen jest nadmiernie zawyżonych...

To moje zdanie i koniec kropka już was nie męczę, a teraz moje włosy przed i po..OO zapomniałam bym dodać po tym zabiegu włosy się minimalnie rozjaśniają:D

Ps. Włosy są cudowne dotyku ale mm wyglądają jak po dobrym prostowaniu jeśli ten efekt będzie się utrzymywał to dobrze, a jeśli nie to hmm uważam, że ten zabieg jest zbędny ;) 






Wczoraj po pracy odebrałam swoją paczuszkę od FITOMED

A co w niej było??


Zapraszam na FITOMED.

środa, 9 kwietnia 2014

Puder do kąpieli z czerwoną glinką+otul się pieknym zapachem róży i rozmarynu ;)






Zdjęcie skradłam z gogle- to jedno ponieważ nie wiem jakim cudem ale nie miałam swojego ;P






Jeśli czasami nachodzi Cię dzień ,w którym masz ochotę wszystkim pieprznąć (przepraszam za słowo) i ukryć się ,gdzie pieprz rośnie to ja Ci polecam w pełni pięknie pachnącą i relaksującą kąpiel w pudrze, który sprawi iż Twe nerwy staną się ukojone.




 
 

mieści się w średnio okrągłym, plastikowym opakowaniu, z którego bardzo dobrze wysypuję nam się puder i nie ma co się martwić iż wysypie nam się jednorazowo całe opakowanie bo tak na pewno się nie stanie ;) 
Etykietki na "słoiczku" są bardzo czytelne.

Konsystencja: Jest wprost cudowna!  Pomimo tego, że mamy do czynienia tylko z zwykłym pudrem, czyli proszkiem, który dodatkowo zawiera w sobie płatki róży to tak pięknie wygląda, że aż żal to używać. 
Kolor pomarańczowo-różany ;P


Wydajność: Niestety nasz Puder do kąpieli z czerwoną glinką jest strasznie nie ekonomiczny ponieważ  wystarczył mi tylko zaledwie na 3 razy bo aby widzieć efekty trzeba go nie co użyć i sam producent nam zaleca abyśmy go sobie nie żałowali do kąpieli.
Dlatego pomimo tak fajnego działania i zapachu to 45 zł na 3 razy średnio mi się uśmiecha....





Zapach: Zapach jest wprost cudowny i nawet, że nie przepadam za zapachem róży to, to połączenie róży i rozmarynu dla mnie było strzałem w dziesiątkę i cudownie było przeżywać całą kąpiel w pięknie pachnącej łazience. Dodatkowo płatków róży mamy tak wiele, że nawet nasza wanienka wygląda jak w jakimś salonie SPA. 
Zapach przez jakiś czas utrzymuje się na skórze po kąpieli. 

Działanie: Już sam zapach jest w stanie nas zrelaksować,a gdy dodatkowo dodamy rozluźnienie ciała i spowodowanie ,że jest ono i miękkie i gładkie to po prostu cud ;)! 




Minus: Po takiej kąpieli mycie wanny to must have ponieważ jest ona strasznie śliska! 
Dostępność: http://www.patandrub.pl/



 

W piątek rano wybieram się na Kreatynowanie włosów





Cześć ;)
Tam, gdzie pracuję jest fryzjer i ostatnio tam  przechodząc zauważyłam promocję na kreatynowe prostowanie włosów w cenie 199 zł. Z ciekawości poszłam się zapytać, czy to od długości włosów zależy, czy wszyscy mogą wpaść niezależnie od długości włosów. Pani powiedziała ,że nie ważna jest długość włosów. No to hmm marząc o pięknych i prostych włosach postanowiłam się skusić na ten zabieg chociaż z małą obawą bo wiem ,że nie wszyscy go sobie chwalą :D

Teraz tu nadchodzi moje pytanko wiem ,że po takim zabiegu nie można stosować szamponów i odżywek z solą(hmm solą o jaką tu sól chodzi :D??) nie jestem najlepsza w tych składach :D i czy wy moje kochane możecie mi jakieś takie produkty polecić?:P


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ogromna PAKA od portalu udziewczyn.pl

Dobry wieczór.
Gdybyście mogły dziś zobaczyć moją minkę, gdy otwierałam mą dzisiejszą paczuszkę....


Zostałam cudownie obdarowana przez portal http://www.udziewczyn.pl/, na który serdecznie zapraszam jeśli interesują was nowinki ze świata kosmetycznego, modowego i jeszcze wiele, wiele więcej i częste konkursy....





Zapewne mam co testować przez bardzoooo długi czas ;) 




Aktualnie na portalu jest wiele konkursów   i np w najnowszym artykule znajdziecie małą podpowiedź na to jak pozbyć się pomarańczowej skórki.

Mleczko ziołowe nawilżająco-oczyszczające do demakijażu (Lukrecja i Szałwia) 200 ml. Mleczko, które da się lubieć ;)








Od kiedy zaczęłam stosować płyny miceralne wszystkie mleczka porzuciłam na bok ponieważ nigdy za nimi nie przepadałam bo były dla mnie za ciężkie i lepkie ale zważając na to iż kosmetyki marki FITOMED o dziwo zawsze przypadają mi do gustu to postanowiłam i dać szanse mleczkowi tej marki.




Opakowanie: Nie będę się rozpisywać na temat opakowania ponieważ robię to za każdym razem, gdy opisuję mi dane produkty marki FITOMED, a że wszystkie mają takie same buteleczki nie ma co je znów opisywać.
Butelka mieści w sobie 200 ml mleczka.

jest konsystencji jak większość typowych mleczek do twarzy aczkolwiek w żadnym wypadku nie jest ono za ciężkie, czy lepkie związku z czym nawet polubiłam się z tym mleczkiem ;)
Mleczko jest białego koloru.
Śmiało mogę stwierdzić, że jest ono bardziej wodniste od mleczek ,które w przeszłości miałam.

\


Wydajność: Ziołowe mleczko  nadaję się tylko na twarz i jest ono przeznaczone dla skóry twarzy-w żadnym wypadku nie stosujcie je na oczęta bo strasznie piecze!
NA kosmetyczny wacik wystarczy dać naprawdę odrobinę mleczka aby móc je swobodnie rozetrzeć na twarzy i zmyć makijaż. Mleczko świetnie zmywa makijaż i świetnie sobie radzi z Azjatyckimi kremami BB, które ostatnio mam ;) Ta tłuszcza formuła bardzo dobrze sobie z nimi radzi. 

Stosowanie: Codziennie wieczorem przy codziennej pielęgnacji twarzy.




Zapach: Jest bardzo lekki i delikatny-nie czuć go, a więc ta lekka ziołowa poświata szybko nam znika.

Działanie: Związku z tym iż mleczko pięknie i gładko ślizga nam się po twarzy nie musimy jej trzeć, szarpać i podrażniać itp.  Mleczko ziołowe nawilżająco-oczyszczające do demakijażu w sposób bardzo delikatny ale skuteczny pozbywa się makijażu i oczyszcza skórę twarzy nie pozostawiając na niej tłustej mazi.  Dodatkowo skóra jest gładka i nawilżona, a wszelakie podrażnienia uspokojone. 

Jednakże, że jest to mleczko do twarzy ja polecam je lekko z twarzy zmyć np tonikiem albo żelem bo nie sadzę aby prosto nałożony krem na taką twarz dobrze by się wchłaniał. 

Mleczko nie zatyka porów.  Można go również stosować przy trądziku i skórze bardzo suchej-w sumie to jest dla wszystkich :D




Dostępność-TUTAJ
Cena: 8 zł

sobota, 5 kwietnia 2014

Siarkowy duet do włosów-:)

Witam serdecznie z samego rana, a być może i już przedpołudnia kto jak woli.
Dzisiaj napomknę wam o duecie siarkowym do włosów który mogłam przetestować, dzięki bonowi, który wygrałam na zakupy do sklepu internetowego http://naturica.pl/. Bon wygrałam ,dzięki blogu http://rozdawajka.blogspot.com/





Zacznę od szamponu do włosów ponieważ w tym wydaniu jego działanie jest lepsze niż odżywki i jak po niego mogłabym jeszcze kiedyś w przyszłości sięgnąć to już po odżywkę nie sięgnę.




Opakowanie: Do czynienia mamy z zwykła małą plastikową, lekką butelką, której otwór, którym wydobywa się szampon jest adekwatnej wielkości co do konsystencji. 
Szata graficzna jest prosta bez żadnych wymyślnych gadżetów.
W bardzo łatwy i czytelny sposób mamy opisane na etykiecie opakowania informację dotyczące stosowanego przez nas szamponu do włosów.




W butelce mieści się 200 g szamponu, za który zapłacimy 12,70 zł.
jest po prostu zwykłą przezroczystą wodą. 

Wydajność: Związku z tym iż mamy do czynienia z wodą, która potrafi przeciekać przez palce wydajność szamponu nie jest zbyt duża ponieważ przy naszej nie uwadze większość szamponu może znaleźć się obok, a nie na włosach.
Dodatkowo szampon niezbyt dobrze się pieni , a więc trzeba nałożyć go bardzo dużo na włosy przy użyciu dużej ilości wody aby w trakcie masowania go w skórę głowy przez około 3 minuty powstała nam lekka piana.


Zapach: W szamponie przeważa zapach siarki aczkolwiek nie jest on w żaden sposób duszący jak na lekcjach chemii:)
Zapach jest słabiutki i błyskawicznie się ulatnia związku z czym na włosach żadnego śladu po nim nie ma.




Stosowanie: Szampon stosowałam 3 razy w tygodniu raz nawet zdarzyło się więcej i nie zauważyłam aby to miało jakiś zły wpływ na kondycję mojego włosa.
Szampon starałam się zawsze wmasowywać około 3 minut, a jeśli mi się nie chciało to po postu pozostawiałam go na włosach przez ten czas po czym spłukiwałam letnią wodą.

Działanie: Przed wszystkim znikł łupież. Po pewnym szamponie dostałam łupieżu i akurat wtedy przyszła do mnie paczuszka, w której to znajdował się szampon uzdrowiskowy z biosiarka i w zaledwie tydzień sprawił iż z mych włosów i skóry głowy łupież znikł. 
Następnie moje włosy stały się mocniejsze i dobrze oczyszczone-idealnie nadaję się po kuracji z przeróżnymi olejkami do włosów.




Włosy się mniej przetłuszczają co sprawia iż nie trzeba ich myć codziennie i ten efekt utrzymuje się przez długi czas nawet, gdy już przestaniemy stosować szampon o ile nie natrafimy na silnie obciążających włosy odżywkę, czy maskę.




Opakowanie: Jest identyczne jak szamponu. 
Konsystencja: Konsystencja odżywki jest nieco bardziej ciężka i masna-koloru białego.
Bardzo dobrze rozprowadza się ją po włosach. Nie skapuje z włosów, a więc swobodnie przez 30 minut czy nawet 1 godziny można mieć ją na włosach i wrócić do swych zwykłych codziennych zajęć. 


Wydajność: Przez swoją konsystencję odżywka jest i dość wydajna. Nie trzeba jej kilogramami nakładać aby uzyskać jakiś efekt na włosach.
Ps. Odżywkę jeszcze mam...

Zapach: Zapach jest również siarkowy ale jak i w szamponie szybko ulatniający się.




nakładałam przed każdym umyciem włosów i pozostawiałam ją na włosach od 30 do 60 minut po czym spłukiwałam ją ciepłą wodą,a następnie nakładałam szampon na włosy i skórę głowy.




Działanie: Przez pierwsze dwa tygodnie było super! Moje włosy były pięknie błyszczące, lśniące, mocne i zadbane niestety to cudo jak szybko się pojawiło (już od 1 zastosowania) tak i błyskawicznie się skończyło.

Po 2 tygodniach,stosowania odżywki na włosach stało się coś strasznego!

Jak zawsze robiłam to samo, czyli odżywka-szampon-czekanie aż włosy wyschną i buum..
Moje włosy były strasznie tłuste i obciążone wyglądały tak jakbym nie myła ich przez co najmniej miesiąc!  Najgorsze było jednak to iż było to w dniu gdy musiałam iść do pracy i niestety nie miałam już czasu na ponowne umycie włosów chlip ;(




Dałam odżywce jeszcze raz szanse i niestety to samo się powtórzyło dlatego też zostało mi jeszcze pół opakowania i jak na razie i chyba w ogóle nie mam zamiaru je skończyć!