sobota, 19 lipca 2014

Mój urodzinowy prezent od cioci-obraz JYJ jestem zakochana ;)

Zapewne większość z was wie iż bardzo lubuję się w Koreańskiej muzyce. Mam swoich kilka ulubionych zespołów i tak o to jeden z nich został namalowany przez moją ciocię jako prezent dla mnie.  Najlepsze wszystkim jest to, że moja ciocia nawet nie wiedziała kogo maluję bo chciała zrobić mi niespodziankę.
 I tak z Jej niespodzianki wyszła ogromna niespodzianka bo namalowała mi chłopaków z JYJ, których ubóstwiam!
 Teraz chłopaki mają comeback i już nie mogę się doczekać ich nowych utworów.


Moja ciocia maluję wiele obrazów w tym i na zamówienia, a więc jeśli jesteście ciekawi pozostałych obrazów to zapraszam do Jej galerii na FB TUTAJ :)

Dobranoc ;*


piątek, 18 lipca 2014

Glinka czerwona- bardzo łagodna ;)



Glinek na rynku mamy dość sporo ale jaką wybrać przy cerze wrażliwej i trądzikowej czy mieszanej :D??  
NA to pytanie mogę wam bez problemu dziś odpowiedzieć bo wystarczy zaopatrzyć się w glinkę czerwoną marki FITOMED.  






Przy regularnym stosowaniu glinki zauważyłam, że cera jest ładnie wyciszona (stany zapalne wywołane zaskórnikami nie są tak pulsujące), nabiera łagodnego kolorytu oraz jest bardziej zmatowiona, a pory mniej rozszerzone. 





Glinka  czerwona   jest w formie proszkowanej. Koloru rdzawego z czerwonym to nie do końca mi się ona kojarzy :") 
Glinka jest na tyle lekka i sproszkowana, że chuchając na nią leci jak jakiś pyłek, czy kurz. 




Jak ją stosować? 
Możecie samą bezpośrednio połączana z wodą nakładać na twarz, albo łączyć ją z innymi olejkami, hydrolatami itp. 
Nawet możecie dodawać ją do kąpieli. 

Dostępność: TUTAJ
Cena: 13,00 zł




czwartek, 17 lipca 2014

Intensywnie regenerujący krem na noc-mój ideał :)


Intensywnie regenerujący krem na noc w ostatnim czasie okazał się  dla mnie idealnym kremem, który za pewne  powstał z myślą o mnie ;). Stosowałam go z wielką przyjemnością i z wielką pewnością go ponownie zakupię ;)



Moja cera jest wrażliwa, a szczególnie na czynniki zewnętrzne; ciepło, mróz, klimatyzacja itd.
Spędzając w pracy w średnio dobrze klimatyzowanym pomieszczeniu po kilku godzinach mój dekolt się czerwienił co nie wyglądało naturalnie-czerwone lica jeszcze mogę przeboleć;)


Krem zaczęłam stosować nie tylko na noc ale również i na dzień ponieważ szybciutko się wchłania (pomimo swej dosyć gęstej konsystencji), nie pozostawiał na twarzy tłustego filmu, a wręcz odwrotnie bo bardzo fajnie wygładzał cerę przez co sama aplikacja kremu BB jest łatwiejsza. 




Gdy nastały słoneczne dni moja blada cera nie tylko była miejscami zaczerwieniona ale również i gdzie nie gdzie poszczypywała.  
Po pierwszej aplikacji kremu było czuć lekko ten szczypiący dyskomfort na twarzy i dekolcie ale już po drugiej aplikacji zaczęłam zauważać iż buźka nie szczypię, a wręcz złagodniała.




I tak właśnie z dnia na dzień zauważałam cudowne i wręcz błyskawiczne efekty z działania regenerującego kremu do twarzy. 

  1. Szczypanie ustało
  2. Powstające zaczerwieniane na wskutek temperatury pojawiały się ale z widocznym zmniejszonym zaczerwieniem
  3. Skóra już po tygodniu jest widocznie dogłębnie nawilżona przez co wygląda na zdrową.
  4. skóra stała się bardziej elastyczna


Jak  dla mnie to krem idealny ponieważ działa bardzo szybko i dogłębnie.
Jedyną wadą jest wydajność.
Przez swoją masną/ gęsta konsystencję nie rozprowadza się po twarzy  zbyt gładko. Nie musimy trzeć twarzy aby go zaaplikować odpowiednio jednakże trzeba go trochę na twarz dać.
Przy regularnym stosowaniu starczył mi na dwa tygodnie.



Zapachu prawie, że nie ma. 
Butelka jest wygodna w stosowaniu, a szata graficzna już od samego początku kojarzy się z produktem, który ma nawilżać.
Krem przetestowałam, dzięki  http://www.udziewczyn.pl/ za co serdecznie dziękuję.


wtorek, 15 lipca 2014

Czy aby na pewno luksusowy jedwab do ciała?



Luksusowy jedwab do ciała marki eveline mieści się w złoto-czarnej, lekkiej plastikowej butelce, której napisy są bardzo czytelne. 
Trzeba przyznać iż ta szata graficzna wygląda bardzo luksusowo.  Nieco gorzej jest z zapachem ;)



Konsystencja jedwabiu jest bardzo lekka i dosyć rzadka przez co świetnie rozsmarowuję się na ciele nie tworząc przy tym żadnych maz, a dodatkowo bardzo szybko wchłania się w skórę.
Jedwab nie pozostawia tłustych plam, czyli nie brudzi ubrań przez co można nim się smarować rano przed wyjściem.
"Balsam"-bo tak pozwolę go sobie teraz nazwać jest koloru białego.




Balsam do ciała wydobywamy przez dozownik, dzięki czemu jest to bardzo higieniczna operacja. Aktualnie dozownik się jeszcze nie zacina. Nie trzeba wiele razy naciskać pompki aby nasmarować ciało ponieważ przez swą konsystencję jedwab jest bardzo wydajny.




Jeśli chodzi o działanie nawilżające to nie mogę tu nic zarzucić ponieważ już od pierwszego zastosowania skóra jest gładka, miękka i nawilżona przez długi czas.  Podrażnienia faktycznie są złagodzone, a więc swobodnie po depilacji można go zastosować.




Jeśli chodzi o działanie ujędrniające nic nie zauważyłam może to być spowodowane tym iż nie stosuję ten kosmetyk jakoś długo ale przez ten jego nie fajny zapach naprawdę już nie mogę, a nawet nie chcę i nawet te powyższe dobre działanie mnie na to nie kusi.


Jak dla mnie ten luksusowy balsam po prostu śmierdzi i nie tylko na moim ciele (może to być spowodowane moim PH) ale i również w samym opakowaniu.




Kosmetyk przetestowałam, dzięki  http://udziewczyn.pl/

sobota, 12 lipca 2014

Malinowy mus do ciała ;)



Jeśli mam być z wami szczera to zawsze mam trudność aby napisać kilka słów o jakimś żelu pod prysznic bo tak naprawdę są to kosmetyki, które myją nasze ciało i żadnych większych super efektów nie tworzą...





Tym razem stosowany przeze mnie żel pod  prysznic kojarzy mi się z malinowym musem ponieważ jego konsystencja jest ślicznie różowa, a dodatkowo masna.   Bardzo dobrze pieni się pod wpływem wody, a jego malinowy zapach otula nasze ciało niczym delikatny powiem wietrzyka...




Niestety, gdy wodą spłuczemy nasz żel z ciała to i zapach nasz przepiękny z nas schodzi.
Następnie możemy cieszyć się gładkim, świeżym i czystym ciałem.
Malinka nie przesusza i nie zauważyłam aby uczulała. 
Opakowanie jest wygodne w stosowaniu, a szata graficzna trzeba przyznać iż bardzo ładna. 


Kosmetyk testowałam ,dzięki  http://udziewczyn.pl/

środa, 9 lipca 2014

Soki z granatu ;D


Cześć czołem ;)
Ostatnio wspominałam o soku z pigwy  tym razem też będzie o sokach bo aż dwóch :D 
O soku z granatu oraz sok  granat połączony w winogronami.

(raczej po polsku tak brzmieć to nie powinno chyba ale hmm żadna ze mnie polonistka... )


Sok z granatu jak i naturalny sok z granatów i winogron smakują podobnie. 
Są to soki w smaku kwaśne i cierpkie. 
Tak naprawdę to mając zamknięte oczy nie wyczułabym, że do soku z granatu dodali trochę winogrona ale wiedząc już o tym  spokojnie mogłam wyczuć tą minimalną różnice-sok był mniej cierpki.



Jednakże jak one nie różnią się niczym specjalnym między sobą to z pewnością te naturalne soki  w smaku jak i konsystencji różnią się od tych sklepowych podróbek. 
Nie ma co ukrywać ale jak kupujemy marketowy sok to dużo w nim owoców nie ma bardziej wyczuwalny jest ten cukier i woda. 






Soki GRANTE mają konsystencję wodnistą nie czuć żadnych
zagęszczaczy i innych dodatków.  
Polecam jeśli macie ochotę na coś bardziej naturalnego i pożywnego ;)  

poniedziałek, 7 lipca 2014

Lawendowy płyn nawilżający do cery zmęczonej-idealny odświeżający i łagodzący płyn do twarzy.



Lawendowy płyn nawilżający do twarzy mieści się w lekkiej, plastikowej buteleczce, która wygląda identycznie jak  różany płyn do cery suchej, Z przodu i z tyłu mamy bardzo czytelne etykietki z informacją odnoszącą się do naszego kosmetyku.





Butelka posiada dozownik, który przez cały czas użytkowania działa bez zarzutów-nie zacina się.




Konsystencja płynu jak sama nazwa wskazuje jest płynna, czyli wodnista.
Kolor jest lawendowy z prześwitem niebieskiego.




Za pierwszym razem, gdy zamknęłam oczy i spryskałam swoją twarz lawendowym płynem  myślałam, że zemdleje ;P
 Zapach skojarzył mi się od razu z tymi wszystkimi preparatami na mole. 
NA całe szczęście za drugim razem już nie było tego odurzenia, a wręcz przeciwnie zapach stawał się z dnia na dzień bardziej delikatny i przyjemny-teraz już nawet go nie wyczuwam-być może to i kwestia przyzwyczajenia.


Jeśli chodzi o działanie to nie mam mu nic do zarzucenia ponieważ świetnie nawilża skórę, łagodzi podrażnienia, sprawia, że jest ona odświeżona i bardziej "żywotna" do tego idealnie sprawuję się ,gdy nasza buźka jest zmęczona-przetestowałam to na sobie, gdy pracowałam jak zombie.
Bardzo fajny produkt idealny do porannego odświeżenia, czy do stosowania popołudniami po upałach i innych letnich przygodach.


Lawendowy płyn do twarzy   do twarzy jest bardzo wydajny, a za 200 ml zapłacicie 12 zł. 
Cena nie duża jesli mamy tak dobre działanie ;)

piątek, 4 lipca 2014

Sok z pigwy na dobry początek dnia ;)






Uwielbiam wszelakie soki do picia ponieważ trudno mnie zmusić do zjedzenia jakiegokolwiek owoc'a, czy warzywa dlatego pijąc soki mam mniejsze wyrzuty sumienia, gdy odtrącam świeże warzywka i owoce. Gdy dostałam możliwość zakosztowania innego soku niż dotychczas piłam- mam tu na myśli sok z pigwy nie mogłam odmówić ;) 



Na pierwszy rzut oka sok z pigwy kolorem nie różni się niczym innym od herbaty-co nie ?: ) 
Nasza "herbatka" mieści się w dużej, bardzo mocnej szklanej butelce-bez problemu dotarła do mnie z podróży.
Sok był szczelnie zamknięty czego dowodem był metalowy kapselek, który zrobił klik przy otwieraniu.




Czy sok mi smakował?
Szczerze powiedziawszy to trochę ponieważ jego smak był bardzo oryginalny, cierpki, a zarazem i gorzki (ja jestem łasuch na słodkie). Bardziej mi jego smak odpowiadał, gdy był już schłodzony w lodówce po otwarciu. Idealny na zbliżające się upały. 

Sok możecie zakupić przez internet ale również i stacjonarnie wykaz sklepów TUTAJ