środa, 20 stycznia 2016

SHISEIDO TSUBAKI SHINING HAIR CONDITIONER TREATMENT-to chyba ta odżywka do włosów;) ???



Hej kochani dziś przedstawię wam po krótko japońską odżywkę do włosów  

SHISEIDO TSUBAKI SHINING HAIR CONDITIONER TREATMENT tak jak w tytule wpisałam to chyba jej nazwa bo BUSZUJĄC po INTERNECIE znalazłam ową odżywkę ale w różnych opakowaniach zatem albo opakowanie się zmieniło (odżywkę mam jakoś rok) albo nie WIEM co; z drugiej strony to widzę, że można kupić ją w opakowaniu z dozownikiem albo odżywkę samą  w pojemniku dolewającym- ale wszędzie pisze  SHINING  więc musi to dotyczyć jej:) 




Dlaczego tą odżywkę tak długo miałam?  Bo po pierwsze fajnie działa i jest wydajna, a z drugiej strony nie do końca służy moim włosom, które często potrzebowały po niej dłuższej przerwy.

Dlaczego potrzebowały przerwy?
Mam bardzo cieniutkie i delikatne włosy i pomimo tego, że jej konsystencja wcale nie wygląda na ciężką to potrafi ona mi nieźle obciążyć włosy przez co są po prostu oklapnięte i przylegające do skóry głowy.    Z drugiej zaś strony moje włosy są sypkie, miękkie, gładkie i cudownie lśniące. 


Gdy ową odżywkę do włosów stosuję  2/3 razy w tygodniu widzę, że moje włosy korzystają z jej dobrych właściwości, czyli mogę cieszyć się włosami, które mają wygładzoną powierzchnię, są gładkie i w miłe dotyku, a do tego potrafią przepięknie pachnieć przez kila godzin. Jednak, gdy odżywkę chce stosować częściej moje włosy zaczynają się przetłuszczać i obciążać. Dlatego albo odżywka lepiej spisze się u osób z gęstymi włosami lub po prostu odżywkę potraktujemy jako maseczkę do włosów, którą wcale nie trzeba stosować regularnie aby zauważyć świetne efekty! 


Podsumowując: jestem bardzo zadowolona z tej odżywki do włosów bo świetnie działa już po pierwszej aplikacji aczkolwiek trzeba uważać z jej częstotliwością stosowania, jeśli nie chcemy wyglądać jak zmokła kura.  


Charakterystycznym znakiem szczególnym odżywki jest jej opakowanie, a więc nie ważne jaką wersje znajdziecie zawsze będzie ono czerwone i z napisem  TSUBAKI SHINING  :) 

Zapach odżywki jest owocowo-kwiatowy?  Ponoć składnikiem przewodnim jest kamelia/czy olejek kameliowy-zatem pewnie i ona odpowiada za zapach. Z pewnością jest to przepiękny zapach, który naprawdę czuć na włosach i to przez długi czas zatem perfumy są nam zbędne ;D 


Konsystencja jest kremowa, koloru białego i nie należy do ciężkich-bardzo dobrze rozprowadza się po włosach. 
Dostępność:
Internet...., a dokładnie to wszelakie internetowe sklepy z azjatyckimi kosmetykami. 

15 komentarzy:

  1. Podoba mi się z opisu, chętnie bym ją wypróbowała, nie miałam jeszcze azjatyckich kosmetyków innych jak BB :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa sprawa. Boję się jednak, że moje włosy obciąża praktycznie wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znałam :)

    Pozdrawiam i miłego dnia :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy produkt, wcześniej o nim nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to chyba trzeba koniecznie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe jaki ma skłąd i ile tej kamelii tam jest :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy gagatek :) Chętnie wypróbowałam i ja! Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Azjatyckie odżywki mają to do siebie że zazwyczaj świetnie sprawdzają się na grubych, azjatyckich włosach, a nie cienkich europejskich :((

    sakurakotoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapach pewnie by mi odpowiadał :). Dawno nie zerkałam w stronę azjatyckich kosmetyków, ale tą bym chciała poznać :). U mnie, przy częstym stosowaniu pewnie był by taki sam efekt, jak u Ciebie, ale raz na jakiś czas byłaby może fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też mam cienkie i delikatne włosy więc raczej to produkt nie dla mnie skoro obciąża

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*