sobota, 23 stycznia 2016

BeBeauty, żel pod prysznic czyli jak do Japonii mu daleko.


Wiecie, że Japonia to jeden z krajów, który bardzo mnie interesuję; czy raczej kosmetyki, czy pielęgnacja tam stosowana ale również i mangi, anime itd eheheh, zatem nie zdziwi nikogo fakt, że w moim asortymencie kosmetycznym pojawił się biedronkowy żel pod prysznic inspirowany właśnie Japonią.
Nie miałam jeszcze okazji aby używać Japońskiego/Koreańskiego żelu do ciała zatem jak one sprawują się w użytku codziennym nie wiem aczkolwiek myślę, że troszkę lepiej niż owy żel pod prysznic ale też nie można go zaliczyć do produktów nie fajnych. 




Na pewno smok, który jest królem szaty graficznej żelu jest inspirowany Japonią bo smoki nie tylko są znane i lubiane w Chinach ale w pięknej i malowniczej Japonii również znajdują wysokie miejsce w kulturze. Jak np. smok  mórz i oceanów, który ma swoją wspaniałą legendę.


Opakowanie, czy raczej etykietka przyklejona na plastikową butelkę bardzo przypadła mi do gustu. Dodatkowo z tyłu również mamy niebieską etykietkę, która zawiera wszelakie informację w naszym ojczystym języku-w oryginalnym Japońskim żelu na pewno byśmy tego nie znaleźli hehehehe


Uwagę również zwraca kolor żelu, który kolorem współgra z szatą graficzną opakowania, w którym znajduję się żel. Nie jest może on tak błękitno-niebieski bo to jednak żel zatem mamy tam domieszkę "koloru" przezroczystego plus białe, a raczej znikome białe granulki, które mają być hydrokapsułkami zawierające witaminę E.


Żel posiada bardzo ładny i przyjemny zapach, który o dziwo potrafi się na ciele utrzymać przez dłuższy czas. Konsystencja żelu jak to bywa w żelach jest żelowa ale gęsta-już odrobinka żelu w połączeniu z wodą bardzo ładnie się pieni zatem i żel należy do wydajnych.


Czy działa? Z pewnością nie przesusza i nie podrażnia mojej skóry bo mając kiedyś inny biedronkowy żel pod prysznic nabawiłam się strasznie suchej i podrażnionej skóry:( Ten żel na szczęśćcie nic złego mojemu ciału nie zrobił, a nawet po umyciu nim ciałka moje ciało jest gładkie i nawet w jakimś stopniu skóra zmiękczona. Sądzę, że gdyby tych kapsułek z witaminą E byłoby więcej żel by u mnie zagościł nie raz i nie dwa, a tak to taka znikoma ilość witaminy E zbytnio nie działa pozytywnie na naszą skórę zatem o imponujących efektach nie możemy tu mówić.


Żel kupiłam w cenie regularnej i chyba wyniosło mnie to 7 zł. Osobiście więcej go nie kupię w tej cenie bo żel z isany za 3 zł ma podobne działanie. Hmm może kiedyś na jakiejś super promce go kupię-bo nigdy nie mów nigdy:) 


Zresztą jak wiemy żel ma po prostu myć nasze ciało i fajnie jak przy tym ładnie pachnie i dodatkowo w jakiś sposób je pielęgnuję. Z drugiej zaś strony żel jest w bardzo krótkim kontakcie z naszą skórą, a więc nie możemy od niego wymagać cudów. Bo to już nie jego zadanie.


19 komentarzy:

  1. nie znam go :) u mnie kroluja kremowe zele z dove :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, że nie wysusza i nie podrażnia, ja mam bardzo wrażliwą i suchą skórę, kosmetyki BeBeauty mnie nie pociągają, rzadko bywam w biedronce

    OdpowiedzUsuń
  3. szata graficzna jest naprawdę bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam Bali i Maroko i bardzo polecam :)
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, myślałam że będzie coś fajnego T^T
    Iris

    OdpowiedzUsuń
  6. Japonia to bardzo interesujący kraj. Co do żelu to nawet go nie widziałam w żadnej Biedronce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio przerzuciłam się na żele Isany. Zwłaszcza te limitowane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też go mam, zostało mi chyba z pól butelki, ale ja kupiłam na promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zwróciłam na niego uwagę, zapach też bardzo mi się spodobał. Ostatecznie jednak nie znalazł się w koszyku obawiałam się uczulenia. Również miałam problemy ze skóra po żelu z Biedronki;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Woow, jak na żel z Biedronki to cena całkiem wysoka ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziwię się, że kupiłaś go w regularnej cenie za 7 zł skoro on kosztuje 5 zł ;P Poza tym to nie jest Japoński żel a tylko ma być inspirowany tym krajem :D Ja jestem z niego zadowolona i na pewno kupię go nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to widzisz-jednak aż tak nie przepłaciłam ;D hehehe skleroza nie boli ;D albo moja biedronka oszukuję

      Usuń
  12. chyba miałam tak sam:) był godny kupienia

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm, opakowanie genialne :) Dobrze też, że nie wysusza:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsze o nim slysze ale przyznaje ze opakowanie przciaga uwage:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*