czwartek, 14 stycznia 2016

Eveline, Slim Extreme 3D, Termoaktywne serum wyszczuplające-naprawdę działa i wspomaga walkę z skórką pomarańczową.



Ze skórką pomarańczową walczę od zawsze, a najlepsze efekty uzyskałam wtedy, gdy regularnie ćwiczyłam; niestety od jakiegoś czasu już tego nie robię-będzie trzeba do tego wrócić.  Same kosmetyki, które mają w tym pomóc po prostu nie działają, a szkoda. Ćwiczenia + balsam/serum wspomagające spalanie tkanki tłuszczowej, czy likwidowanie cellulitu= super duet. Nawet na opakowaniach często producenci piszą, że jeszcze lepsze efekty można zauważyć ćwicząc.  
Kosmetyków do walki z cellulitem jest tak wiele jak włosów na głowie, a jakie wybrać aby naprawdę działały? 
Moje aktualne serum jest wręcz znakomite bo działa bez ćwiczeń:)!



Co!? Serio działa?! Tak, u mnie działa znakomicie.  Oczywiście termoaktywne serum nie sprawiło, że mój cellulit całkowicie zniknął, a rozmiar zmniejszył się o dwa.  Serum działa jakoś przez trzy tygodnie sam tzn. już po kilku dniach można zauważyć, że skórka pomarańczowa zanika, a ciało odzyskuję lepszą jędrność. Niestety efekt szybko się pojawia i dosyć szybko staję w miejscu, czyli i tak, czy siak musimy powrócić lub zacząć ćwiczyć aby uzyskać upragnione przez nas ciało.  Jednak jeśli ciężko zacząć Ci ćwiczyć to myślę, że owe serum może być takim czynnikiem motywującym bo jak zauważymy, że nasze ciało zaczyna robić się coraz bardziej ładniejsze będziemy chciały te efekty podtrzymać, czy jeszcze bardziej pogłębić. 


Ja jestem tak zadowolonego z tego kosmetyku, że z pewnością nie będzie to moje pierwsze i ostatnie opakowanie. 

Serum ma wielki plus bo działa; jednak nie każdy może te efekty zauważyć ponieważ z tego co wyczytałam, działa on na każdego rożnie, a szczególności lubi uczulić. 

Ja serum stosuję codziennie wieczorem po prysznicu i nakładając je na ciało zaczynamy czuć rozchodzące się ciepło. Z początku jest one delikatne ale potrafi przybrać wymiar dość mocnego grzania. Mnie ten efekt w ogóle nie przeszkadza , a szczególnie teraz w chłodne noce, gdy to aż z przyjemnością nakładam na siebie rozgrzewające serum aby rozgrzać swe ciało. 


Efekt ciepła jest przeze mnie mile widziany i na szczęście ten efekt nie parzy, czy raczej nie poparzył moją skórę ciała, a serum stosuję na cało ciało. 

Czasami jednak zauważyłam, że gdy miałam gdzieś podrażnioną skórę, czy trochę otartą serum w tym miejscu sprawiało, że ciało zaczynało lekko swędzieć-na szczęście takie reakcje na moim ciele są rzadkością.  

Czy polecam wam te serum?
Gdybym miała tą propozycję ustalić tylko i wyłącznie na moim zdaniu to już teraz kazałabym wam iść go kupić-niestety wiem ,że nie których uczula sprawiając, że skóra swędzi i szczypie za każdym razem, a nawet dochodzi do lekkich poparzeń przez co, czy go kupicie i zastosujecie to już zależy tylko i wyłącznie od was. U mnie sprawdził się znakomicie, nie uczulił i nie podrażnił skóry, a sprawił za to, że cellulit zaczął się sam likwidować ;)


Serum znajdziemy w przykuwającej uwadze czerwonej butelce, w której mieści się 250 ml produktu.  Cena kosmetyku zależy wyłącznie od tego kiedy go kupimy-ja swoje kosmetyki zawsze kupuje na mega wyprzedażach np. na zniżkach 30% lub 40 % :) 
Na opakowaniu znajdziemy wiele istotnych informacji w języku polskim. 


Zapach kosmetyku trudno jest mi określić ale z pewnością nie należy od do nie przyjemnych, a dodatkowo szybko się ulatnia. 
Konsystencja jest lekka, bardzo dobrze rozprowadza się na ciele, a dodatkowo szybko się wchłania przez co zaraz już można założyć ubranie. 


22 komentarze:

  1. Tej wersji nie miałam, bo nie przepadam za grzaniem, ale potwierdzam, że balsamy antycellulitowe od Eveline naprawdę działają, stosuję je regularnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w takim żółtym albo pomarańczowym opakowaniu, ale napisy ma te same i działanie rozgrzewające :) uwielbiam to serum i to uczucie ciepła po kąpieli, kiedy się nim smaruję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie ten kosmetyk palił a nie grzał. musiałam go zmyć i oddałam siostrze. ona czuje tylko lekkie ciepło i jest z niego zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem go ciekawa już dłuższego czasu, właśnie ze względu na ten rozgrzewający efekt .

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie ten produkt zupełnie się nie sprawdził - nie widziałam żadnych rezultatów choć stosowałam bardzo regularnie, a poza tym jestem cieplolubna ale to grzanie, albo raczej pieczeie było dla mnie okropne

    OdpowiedzUsuń
  6. nie przepadam za takimi rozgrzewającymi kosmetykami, bo źle wpływają na naczynka :/

    OdpowiedzUsuń
  7. nie używałam :)

    Pozdrawiam i miłego tygodnia życzę :)
    Anru

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spodziewałabym się, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię go urzywać zimą ;) fajnie rozgrzewa ciałko i tak jak piszesz - nie parzy ! Ale mam to samo odczucie co Ty, w miejscach podrażnionych potęguje podrażnienie i czasami u mnie jest to nie do zniesienia ;) A latem stawiam na chłodzacy ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię ich produkty na cellulit :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na ogół nie używam takich produktów, choć czasami po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię rozgrzewających balsamów, mam z nimi złe doświadczenia :(

    OdpowiedzUsuń
  13. mialam i niecierpialam tego efektu, poszlo do kosza:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja bardzo lubię, efekt rozgrzania nie działa na mnie jakoś super mocno, ale i tak sprawia, że czuję, że skóra jest bardziej jędrna i elastyczna. :)
    Na lato lubię wersję chłodzącą :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny produkt :)

    sakurakotoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też uwielbiam te rozgrzewające kosmetyki ujędrniające od Eveline :) Też dobrze jej wspominam, ale zpaomniałam o regularnym ich wmasowywaniu...Czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ah to moje ulubione serum antycellulitowe na zimę. Jedno z niewielu, po którym faktycznie widzę różnicę w kondycji skóry :) Latem zamieniam na chłodzące z tej samej serii. Też bardzo dobre :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*