czwartek, 8 sierpnia 2013

Japońskie zabawy (=^・ェ・^=) (=^‥^=)

Informację o Japońskich zabawach pozwoliłam sobie przytoczyć z Facebooka, a dokładnie to z tego  KLIK!!!
Jak najbardziej zapraszam do polubienia tej strony ponieważ osoby zajmujące się nią świetnie są obeznani w tym temacie ;)









Zacznijmy od tego, co Japończycy rozumieją pod pojęciem „zabawa”:

Według badań przeprowadzonych w 2007 roku na grupie osób w wieku powyżej 16 lat, przeważająca większość, niezależnie od wieku, na pytanie o ulubioną formę rozrywki udzieliła odpowiedzi „telewizja, DVD, gry wideo”. Nie oznacza to jednak, że zupełnie porzucono popularne dawniej zabawy poza domem. Zarówno dzieci, jak i dorośli chętnie spędzają czas w Internecie lub przy grach wideo, a wiele dzieci uważa, że zabawa to coś, co robi się w domu, jednak według innych badań ponad 70% dzieci spędza przynajmniej 2-3 razy w tygodniu czas na dworze. Również dorośli często należą do klubów baseballowych czy futbolowych, a w weekendy ćwiczą na świeżym powietrzu.




Kemari

Dawniej w Japonii jedną z najbardziej znanych gier dworskich było kemari, czyli dosłownie „piłka kopana”. Rozgrywka przypomina współczesną grę w „zośkę” – arystokraci, w grupie od pięciu do ośmiu osób, ustawiali się na boisku i starali jak najdłużej utrzymać w powietrzu skórzaną piłkę. Narożniki boiska do gry w kemari obsadzone były drzewami – w północno-wschodnim rogu rosła wiśnia sakura, w południowo-wschodnim wierzba, w południowo-zachodnim klon, a w północno-zachodnim sosna. Gra w kemari miała znaczenie ceremonialne i symboliczne, traktowana więc była przez arystokratów z należytą powagą. Arystokraci uczestniczyli również w turniejach łuczniczych, uprawiali żonglerkę oraz kibicowali podczas wyścigów konnych.


 
Monoawase

Istniała również duża grupa zabaw bardziej wyrafinowanych, począwszy od gry planszowej go, poprzez różnego rodzaju konkursy, zwane monoawase. W monoawase brały udział dwie drużyny oraz sędzia, najczęściej wysoko postawiony arystokrata lub znawca danej dziedziny. Zadaniem uczestników było przedstawienie sędziemu przedmiotu bądź utworu, który najlepiej wyrażałby zadany temat. Popularną odmianą monoawase były turnieje poetyckie – utaawase oraz malarskie – eawase. Monoawase stanowiły okazję do zrobienia dobrego wrażenia na zwierzchnikach bądź cesarzu, toteż wielu arystokratów starało się wykazać błyskotliwością, humorem oraz obyciem podczas dyskusji konkursowych.


 
Kai-awase

Jedną z ulubionych rozrywek w dworskich kręgach, zarówno kobiet jak mężczyzn, w okresie Edo (1603 –1868) była gra zwana „Kai-awase“. Japońskie słowo „kai“ - to muszla, „awaseru“ oznacza dopasować, zgrać, połączyć. Klasyczny zestaw gry „Kai-awase” zawierał 360 par muszli małży o podobnych wymiarach (średnica ok. 5,5 -7,5cm). Każda para miała wewnątrz taki sam rysunek oparty na motywach klasycznej prozy, poezji bądź związany z porą roku. Muszle na zewnątrz pozostawione były w stanie naturalnym. 


 Muszle w zestawie nie zawsze były tak doskonale dobrane, lecz dosłowne dopasowanie występowało w parze łączącej dwie połówki. Lewe połówki muszli zwane były „jigai” a prawe „degai”. Podczas gry, gdy muszle „degai” były wyjmowane z pudełka, ich połówki „jigai” były odnajdywane wśród rozłożonych muszli na podłodze malowaną stroną do dołu. Wygrywała osoba, która zebrała najwięcej jednakowych par. Współcześnie, najczęściej można kupić zestawy w ośmiokątnych ozdobnych pudłach zwanych „kaioke” zawierające 54 pary muszli. 
 
 
Gitcho


Gra „Gitcho“ stała się popularna początkowo wśród dworskiej elity w okresie Heian (794 -1185), natomiast szerzej wśród niższych warstw społeczeństwa dopiero w okresie Edo (1603 -1868). Niewiele wiadomo na temat ówczesnych zasad tej gry. Przypuszcza się, że w pewnym przybliżeniu podobna była do współczesnego hokeja albo do gry w krokieta. Do dworskich rozgrywek używano drewnianych kijów (cho) wygiętych w kształcie litery J malowanych na jasne kolory oraz drewnianych piłeczek (kyu). Wśród niższych warstw społecznych rozpowszechnione były proste drewniane deseczki do odbijania małej drewnianej piłeczki.


Zainteresowani? 
Jeśli tak to na dalszą część zapraszam TUTAJ

18 komentarzy:

  1. ciekawy post, oni to mają głowy nie od parady :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama chętnie pograłabym w Kai-awase, te muszle są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo interesujące. :) Czytam ,,Ostatnią spowiedź". Niny Reichter. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam ich, ciekawe zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Japończycy mają głowę do myślenia! : D
    Ciekawe te zabawy!

    Pozdrawiam gorąco! :*.

    OdpowiedzUsuń
  6. pomysł z muszlami świetny ;) aż by się chciało w coś takiego pograć :D
    ogólnie świetny post ;p

    Obserwuję, miło będzie jeśli chociaż zaglądniesz ;D
    http://mietowyeden.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Powinno być więcej takich postów ;) Japończycy są świetni *o*

    OdpowiedzUsuń
  8. Co bardzo ciekawy post. :) Zgadzam się z dziewczyną powyżej więcej tego typu postów ! :D

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno gra w krOkieta jest fascynująca...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*