Ostatnie upalne dni pewnie większość z was zmotywowały do zaczęcia stosowania filtrów przeciwsłonecznych. Ja aktualnie stosuję filtr SPF 50+ od ziajki, który towarzyszy mi już od bardzo dawna; już w tamtym roku go stosowałam, a więc nie wiem dlaczego dopiero teraz o nim piszę.
Ochrona SPF 50+ jest bardzo wysoka i jak dla mnie nie oceniona tym bardziej, że jeszcze w weekend miałam robioną mikrodemabrazję i to naprawdę taką mocną, że jeszcze na jednym policzku mam zanikający ślad, a wiec moja skóra potrzebuję nie tylko dobrej regeneracji ale i skutecznej ochrony przeciwsłonecznej aby nie powstały żadne przebarwienia teraz, czy w późniejszych latach. Ten filtr przeciwsłoneczny regularnie stosuję już od maja, a w zimę nie będę ukrywać od czasu do czasu:) Dlaczego? Jak mam kremy BB z wysokim filtrem to często inne filtry po prostu sobie już daruję.
Jak już wspomniałam nie jest to moja pierwsza tubka, a kolejna zatem świadczy to o tym, że jest to mój aktualny HIT jeśli chodzi o mą ochronę przeciwsłoneczną.
Krem jest przeznaczony do skóry mieszanej; skłonnej do trądziku ma pomóc nam zmatowić skórę, nawilżyć, wygładzić oraz chronić. Jeśli macie ochotę na większą ilość informacji od producenta znajdziecie je wypisane na opakowaniu lub na stronach internetowych. Myślę, że nie ma sensu tego wszystkiego tu dukać...
Krem znajdziemy w zwykłej białej tubce o pojemności 50 ml, której szata graficzna nie wyróżnia się na tle innych kremów ale ja i lubię taką zwykłą prostotę. Tubkę zaś znajdziemy w prostokątnym, kartonowym opakowaniu, które również jest białe i to na nim znajdziemy szereg informacji w języku polskim począwszy od działania, przeznaczenia i składu.
Otwór którym wydobywamy krem jest adekwatny do konsystencji, a więc nie wyciśniemy jej za dużo, czy za mało.
Właśnie to konsystencja kremu jest jedną z przyczyn dla, których tak często do niego powracam. Dlaczego? Po pierwsze jest to konsystencja lekka, minimalnie tłusta, która nie zauważyłam abym pozostawiała mi jakieś plany, czy ślady na ubraniach. Bardzo ładnie i szybko wchłania się w skórę twarzy nie pozostawiając na niej tłusty i nieprzyjemny film. Twarz również nie jest lepka, a faktycznie zmatowiona. Dodatkowo matujący krem do twarzy SPF 50+ nadaję się jako baza pod makijaż bo nie rozmazuję go nie roluje, a powiedziałabym, że nawet sprawia, że makijaż utrzymuję się znacznie dłużej na skórze twarzy. Dodatkowo krem jest wodoodporny, a więc nawet jak nałożę go rano przed wyjściem ,a potem polecę na siłownie to pomimo większego wysiłku i spocenia nic mi po twarzy nie leci:D
Wiele osób kupując filtry przeciwsłoneczne narzeka na ich biały, rozjaśniający kolor bo po nałożeniu skóra jest bielsza niż przed nałożeniem. Tutaj nasz krem jest biało-żółty, a więc nie ma obawy aby twarz była jeszcze bielsza niż wcześniej. Nie ma co ukrywać ,że ja już i tak mam białą skórę ale myślę, że gdyby ją bardziej wybielała to z pewnością bym to zauważyła.
Działanie:
Myślę, że działanie filtrów przeciwsłonecznych nie można zauważyć gołym okiem no chyba, że ktoś po ich nie zostawaniu jest czerwony jak burak, a jak użyje taki filtr to nie musi się bać ,że po wyjściu na słońce, czeka nas oparzenie. Ochrona przed wolnymi rodnikami i przeciw starzeniu? Hmm takie efekty zobaczymy za kilka lat, gdy to nasze rówieśniczki faktycznie będą wyglądały; ich skóra na straszą niż jest w rzeczywistości. Na pewno ten filtr chroni przez długi okres czasu i bardzo ale to bardzo skutecznie bo nie zauważyłam aby moja skóra choćby minimalnie była zaczerwieniona po ekspozycji na słońcu totalnie nic mojej skóry nie rusza!
Stosowanie: Co dziennie rano nakładam krem na twarz, szyję i dekolt ale i na nogi jeśli je gdzieś odkryję bo wiecie stosuję depilację IPL, a więc ochrona przeciwsłoneczna również jest bardzo ważna. Zatem już teraz możecie zauważyć, że owe 50 ml jest bardzo wydajne i służy mi nie tylko do ochrony górnych części ciała ale i tych dolnych. Cena regularna to koło 18 zł, a wiadomo i często mamy jakieś promocje. Zresztą nawet jak nie ma promocji to i tak kupuję ten filtr bo uwielbiam go za swoją ochronę oraz fakt, że idealnie nadaję się pod makijaż i ładnie matuję cerę i nie spływa z twarzy przy lepszym kontakcie z wodą, czy potem. Jedynie do czego mogłabym się przyczepić to do oczu. Trzeba uważać aby nie nasmarować zbyt blisko oka bo może szczypać jeśli krem dostanie się do spojówki.
Żadnych minusów nie zauważyłam, a więc zapewne będzie to mój stały partner w kosmetyczce ;)
Jak najbardziej polecam.
ja to musze kupic <3 z nieba mi spadlas! z tym :D
OdpowiedzUsuńNo i super. Sprawdził się. Cena nie zaporowa. Można używać z czystym sumieniem :) Niektóre produkty Ziaji bardzo lubie :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńChyba go zakupię :) Ciekawie czy pobije mój Iwostin Solercin :D
OdpowiedzUsuńjak widzę tę firmę to mi się robi niestety źle;p
OdpowiedzUsuńNo fajny tylko ta ziaja odstrasza jakoś nie mam dobrych wspomnień z nią
OdpowiedzUsuńPolecę mojej mamie.
OdpowiedzUsuńDla mnie dobry krem z wysokim filtrem to podstawa :)
OdpowiedzUsuńMożliwe, że bym polubiła;)
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc jeszcze nie miałam okazji mieć go w kosmetyczce :)
OdpowiedzUsuńnicoolsblog.blogspot.com
ja bardzo lubię z Ziaji Med. serię z Wit C. tej miałam jedynie próbki więc może i pełne opakowanie spróbuje ;)
OdpowiedzUsuńzaczarowana-oczarowana.pl
Jak już zapewne wiesz, nie jestem zwolennikiem Ziaji więc i po ten produkt nie sięgnę.
OdpowiedzUsuńMat + 50spf, to coś dla mnie :)
OdpowiedzUsuńmiałam kiedyś wersję dla sucharków. Gorszego kremu nie znam niestety:(
OdpowiedzUsuńkiedyś wysokie filtry apteczne kosztowały majątek, dobrze, że Ziaja wprowadziła swój.
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawy kremik :)
OdpowiedzUsuńMiałam próbkę i niestety mnie nie zadowolił. Szkoda również, że nie mają czystszego składu, ale to norma z kremami z filtrem :)
OdpowiedzUsuńMyślę ze wypróbuje za takie pieniądze - szczególnie że ostatnio kremy Ziaja u mnie sprawdzają się wręcz idealnie :)
OdpowiedzUsuńBędę musiała się mu przyjrzeć :)
OdpowiedzUsuńOj nie dla mnie, Ziaja lubi zapychać moją skórę...
OdpowiedzUsuńU mnie produkty matujące zazwyczaj się nie sprawdzają :((
OdpowiedzUsuńZapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo
A nie miałam okazji jeszcze go używać
OdpowiedzUsuńniestety ziaja zaczęła na mnie jakiś czas temu działać zapychająco. a tak bardzo ją lubiłam :(
OdpowiedzUsuńMiałam go kiedyś, ale nie wspominam go zbyt dobrze, bo miałam po nim kaszkę na twarzy :C teraz używam filtrów z LRP i wszystko jest okej :)
OdpowiedzUsuńChętnie go zastosuję :)
OdpowiedzUsuńno kurcze, kuszący produkt :d
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńLubię kremy matujące, więc z chęcią bym go wypróbowała. Zaskakująco wysoka ochrona 50+, na początku pomyślałam, że chodzi o przedział wiekowy :P
OdpowiedzUsuńOho! Już wiemy czego szukać! :D
OdpowiedzUsuńPotwierdzam! Ten krem jest najlepszy jaki stosowałam! Kiedyś kupiłam w aptece jakiś inny, nie pamiętam jakiej firmy, ale pamiętam opakowanie, więc gdybym je zobaczyła w aptece to wiedziałabym, że temu panu dziękujemy. Tak czy inaczej tamten krem był mega drogi (w porównaniu do Ziai) a tak mi zatykał pory, że stworzyłam błędne koło. Wtedy chodziłam na mikrodermabrazję, żeby oczyścić skórę, bo miałam nieziemski wysyp pryszczy i jeszcze do tego przebarwienia pozostałe po poprzednim wysypie, więc wiadomo - filtr potrzebny na już. Ale ten, który kupiłam miał taką konsystencję, że potem nie dało się na to nałożyć podkładu (nawet kilka godzin później), pozostawiał niefajny film na twarzy. No po prostu czułam, że zatyka mi pory, a przecież nie po to chodzę na mikrodermę, żeby dobrowolnie je sobie z powrotem natykać! I wtedy z nieba spadła mi Ziaja, zupełnie inna konsystencja, zupełnie inaczej się nakłada, zupełnie inne odczucia! Osobiście polecam! https://e-ziaja.com/pl/blog/13_Piel%C4%99gnacja-sk%C3%B3ry-przed-i-po-opalaniu-.html
OdpowiedzUsuńJa mam tonujący, ale prawdopodobnie nie kupię go więcej, bo mnie denerwuje ;)
OdpowiedzUsuńNo chyba że jakoś się do niego przekonam ;)
To już wiem co kupie .W tamtym roku miałam krem spf 30 i niestety mnie spaliło .
OdpowiedzUsuńChciałam kupić ten krem, jednak nie mogłam go znaleźć stacjonarnie. Skusiłam się więc na Iwostin Solecrin Purritin i jestem zadowolona :)
OdpowiedzUsuń