środa, 15 czerwca 2016

Plus CBD Oil Balsam CannaVest 37g balsam do pielęgnacji skóry-MUST HAVE dla podrażnionej i suchej skóry. Czy ekstrakt z konopi może być skuteczny?



Konopie, a co to takiego jest? Zapewne u nie których to wywołuję uśmieszek na twarzy dla jednych zabawnych, a dla innych trwogi, a jeszcze inni łapią się za głowę, a kolejne osoby są zbulwersowane i oburzone i zadają pytania, czy to jest w ogóle legalne? Nie ma jednej zdrowej recepty na porządne i prawidłowe zastosowanie różnych ziół, czy ich substancji czynnych, które występują w danym zielu.  A więc to tylko od nas zależy i od sprzedających jak dany składnik wykorzystamy i jak go zastosujemy.  



Plus CBD Oil Balsam CannaVest to pielęgnujący balsam do skóry, który stosujemy miejscowo tam, gdzie nasza skóra tego potrzebuję.
Jak zapewnia sam sprzedający jest to balsam wolny od wszelakich barwników, substancji chemicznych i nie znajdziemy w nim żadnych konserwantów.  W naszym malutkim, zielonym balsamie znajdziemy CBD, czyli   Kannabidiol to jeden z wielu kannabinoidów występujących w konopiach.  Nie będę pisać na jego temat ponieważ tak naprawdę musiałabym zrobić kopiuj i wklej od sprzedającego, a tak po prostu podam wam link i zainteresowanych szczegółami właściwości tej substancji zapoznacie się TUTAJ, a ja po prostu przekaże wam swoje odczucia i rezultaty jakie zauważyłam podczas stosowania. 


Związku z tym, że sama nazwa i słoiczek mogą was nie zaprowadzić na dobrą drogę informującą o działaniu balsamu napomknę, że idealnie nawilża skórę, rewitalizuje ją oraz łagodzi podrażnienia itp.



W małym szczelnie zamkniętym słoiczku znajdziemy tylko 37 gram balsamu, którego ilość jest wystarczająco do adekwatności jego zastosowania na skórę. Stosujemy miejscowo i w miarę potrzeb, a nie całe opakowanie na raz bo to i tak nic nam to nie da. 
Słoiczek jest wyprodukowany z grubego szkła, a więc nawet takie łamagi jak ja, którym często coś z rąk, a raczej dłoni wypada nie będą się obawiały, że słoiczek roztrzaska się na kawałki już przy pierwszej lepszej okazji. Jeśli chodzi o informację zawarte na opakowaniu są naprawdę znikome i nawet ja nie wiedząc wcześniej co mam w dłoni za żadne skarby nie wiedziałabym do czego ma służyć to zielone coś:D 


Po otwarciu górnego wieczka mamy jeszcze jedna małą osłonkę aby górne wieczko nam się nie ubrudziło zieloną papką.  I tak jak patrzy się na ta konsystencję w słoiczku to tak jakbyśmy mieli do czynienia z warzywnym musem do jedzenia, który zawiera w sobie szpinak, pietruszkę i mięte! O tak nasz balsam przepięknie pachnie miętą pieprzową, a więc po nałożeniu balsamu na skórę twarzy(ja tak stosowałam) czujemy przepiękny i intensywny zapach mięty, który towarzyszy nam przez długi czas. Już sam zapach potrafi nas obudzić do życia i zrelaksować. 


A zatem jaka jest ta konsystencja?  Nie do końca jest to papka ale też nie można powiedzieć, że balsam ma gładką powierzchnię z drugiej zaś strony, gdy nakładamy balsam na ciało to pod wpływem jego ciepła robi się oleisty. Podsumowując: jest to konsystencja mieszana, która w żadnym wypadku nie przeszkadza nam w użytkowaniu ponieważ po nałożeniu na ciało, nie spływa, nie lepi się oraz nie roluję. Jedynie co to pozostawia na twarzy delikatny tłusty film, który po czasie schodzi i troszeczkę naszą buzię zieleni, a więc polecam stosować balsam wieczorem; chyba, że nakładacie go w inne miejsce niż twarz.


Dlaczego ja Plus CBD Oil Balsam CannaVest  zastosowałam  na swoją skórę twarzy?  A już tłumaczę. Na zajęciach w szkole dziewczyny zrobił mi mikro dermabrazję z tym, że ja już ją kilka razy w życiu miałam, a więc i moja skóra zna się z nią już bardzo dobrze i byle jakie ścieranie już nic na niej nie skutkuję, a zatem dziewczyny wybrały taki numerek diamentowy, że po zabiegu byłam czerwona jak burak i myślałam ,że zostałam bez skóry na twarzy! Zatem po zabiegu byłam zaczerwieniona i obalała, a skóra szczypała i była mocno podrażniona! W pierwszej chwili myślałam oj jak będę wyglądać gorzej niż sprzed zabiegu to chyba się zabiję hi hi 


Jednak kto nie ryzykuję ten nie żyje! I tak w wieczorem po zabiegu nałożyłam balsam na twarz...I o dziwo skóra się uspokoiła. Nie szczypała tak bardzo, a w miejsca, gdzie skóra miała większa temperaturę niż zawsze czułam delikatne chłodzenie. Rano po przebudzeniu zaczerwienienia prawie, że znikły, a po 3 dniach na twarzy nie było żadnych czerwonych plam, czy szram:) Szramy miałam w miejscu, gdzie skóra wlazła mi bardzo do środka i wyjść z urządzenia do mikro nie chciała;D 
Skóra twarzy się zregenerowała, podrażnienia znikły jak i same zaczerwieniania, a dodatkowo skóra cudownie się nawilżyła, a szczególnie moje suche czoło, z którym zawsze mam problem bo bardzo szybko się przesusza! 


Podsumowując: skóra, która potrzebuję szybkiego i dobrego nawilżenia musi zastosować ten balsam bo aby po trzech dniach były efekty WOW!? teraz to sporadycznie nakładam balsam na skórę twarzy,a zatem te 37 gram zapewne wystarczy mi na kilka dobrych miesięcy aż do daty jego ważności bo jest naprawdę bardzo wydajny, a do tego działa i bez zarzutów.  Skóra jest zregenerowana, a podrażnienia zniwelowane. Zresztą ostatnio wspominałam, że moja twarz narzeka na wszystkie kosmetyki bo zaraz robi się czerwona i uwrażliwiona, a po zastosowaniu tego balsamu mogłam o tych czynnikach kompletnie zapomnieć. 

Co jeszcze mogę od siebie dodać? 
Nie spodziewałabym się, że taki malutki i zielony balsam o pięknym miętowym zapachu może tak znakomicie działać! 

Mój mały sekret?:)
Boli Cie głowa, a dokładnie skronie? Nałóż balsam na skroniach, a z pewnością poczujesz ulgę. Masz katar i czerwony nos? Szczypie Cię skóra? Nałóż zielony balsam i ciesz się delikatnym zielonym plasterkiem niwelujący ból i szczypanie. 


Tak wspaniale uniwersalny balsam możecie dostać w internetowym sklepie http://wokolnatury.pl/, gdzie to znajdziecie i wiele innych naturalnych produktów. 


Oczywiście nie będę ukrywać faktu iż, gdyby nie portal http://urodaizdrowie.pl nie dowiedziałabym się o takim malutkim cudeńku:) 

19 komentarzy:

  1. Lubię takie balsamiki z olejkami. Fajny ma kolorek, zielony, kojarzy się z naturą. W dodatku ten miętowy zapach - kusi, kusi. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mięta pieprzowa? no no mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz go na oczy widzę, ale brzmi nieźle. I tyle możliwych zastosowań:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spotkałam go wcześniej :P. Ogólnie jakoś nie miałam okazji stosować produktów z tym składnikiem, ale działanie bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli jednym słowem warto go mieć pod ręką na awaryjne sytuacje ;)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Konsystencja wygląda bardzo nietypowo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wierzę w skuteczność konopie i sama używałam u córki kosmetyków z konopiami w składzie, a także czystego olejku :) jednak sama mam problemy z zapachem, szczególnie olejku. ciężko mi go było znieść. niestety dużo tym tracę

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie olejkowe balsamy są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ekstrakt z konopi do skóry, brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wygląda apetycznie, ale skład kusi :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Wygląda bardzo nieapetycznie ale w końcu to nie do jedzenia xD
    My jak mówimy komuś, że pijemy napój konopny lub pieczemy ciasteczka konopne to już w ogóle reakcje są zabawne xD

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*