niedziela, 13 kwietnia 2014

Dzisiejszy dziwny psi incydent...???

Zapewne większość z was wie iż miałam ślicznego , kochanego owczarka, którego musiałam uspać z powodu choroby. Mój piesio miał 10 lat, a od ponad dwóch zmagał się z padaczką i niestety ta choroba strasznie Go wykończyła,a pod koniec ataki łapały Go kilka razy dziennie i niestety mój piesek nie miał już na nic sił, a więc nie mogłam patrzeć jak On cierpi i... naprawdę ciężko było to zrobić..wolę już o tym nie pisać bo zaraz się popłaczę:(

I dzisiaj stała się jak dla mnie bardzo magiczna rzecz (może ktoś pomyśli ,że zgłupiałam ale ja to odebrałam dość sentymentalnie).

Właśnie wychodziłam ze szkoły, gdy z daleka ujrzałam Pewną kobietę z psem, który był podobny do mojego. Me serce podskoczyło do góry i w myślach sobie pomyślałam Bari (tak miał na imię mój pies) i w tym momencie ten pies stanął obrócił się w moją stronę i... zaczął tą Panią ciągnąć.

Pani oczywiście do Pieska- chodź, co Ty robisz. 
Nagle wychodzi woźna i woła tamta Panią okazało, że się znają, a piesek co robi?
Biegnie do mnie i zaczyna się hmm tulić. 

To trwało sekundę bo nagle jakby pies się opamiętał ,że mnie wcale nie zna ale hmm i tak to było cudowne- chodź przez chwilę mogłam się poczuć, że ma się jednak tego swojego pieska ;) 

Może to tylko dziwny zbieg okoliczności, a może jakaś siła wyższa? Nie ważne-cieszę się ,że mogłam tego doświadczyć:)

A to zdjęcie stare bodajże dwa lata temu robione...
rozmazane...


33 komentarze:

  1. Wierzę w takie magiczne rzeczy - kilkukrotnie takich doświadczyłam, pomyślałam o czymś i później okazywało się to prawdą. Uwielbiam psiaki, jeden z mojej świętej trójcy jest młodszy ode mnie o pół roku, i też jest chorowity, ale jakoś nie potrafię wyobrazić sobie, że go z nami nie ma - w końcu wychowywałam się z nim praktycznie od urodzenia...

    OdpowiedzUsuń
  2. prawdopodobnie bym się rozpłakała po czymś takim ;_; trzymaj się madziu ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy mój Figuś odchodził Messi się rodził. Oba są posobne jak 2 krople wody, ile razy widzę w pyszczku Messiego mojego Figusia ... wierzę w takie jak to nazwałaś "dziwne psie incydenty" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To piękne, że mogłaś doświadczyć czegoś tak magicznego. Ja tam wcale nie zapieram się, że coś takiego nie istnieje :) Kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  5. ojejku,
    ale zdarzenie niesamowite, coś wspaniałego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, zapraszam na http://kassfit.bloog.pl, dopiero zaczynam i zależy mi na poradach dotyczących prowadzenia bloga, głownie o tematyce urodowej. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A post chociaż przeczytałaś czy wchodzisz gdzie akurat Cię najdzie? Co za ludzie. -,-

      Usuń
  7. Jejku, niesamowite. Wcale się nie dziwię, że Twoje serducho podskoczyło do góry. Przytulam i jestem z Tobą ;* Miałam mnóstwo zwierzaków i ogólnie uwielbiam zwierzęta, niestety obecnie wszystkie są "Niebie dla Zwierząt" ;)
    Zapraszam do siebie na babkę wielkanocną http://wenus-lifestyle.pl/2014/04/babka-wielkanocna/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój brat ma podobnego psiaka, niemal takiego samego ;) Niesamowite co Cię spotkało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uroczy psiak.. I bardzo wzruszyła mnie ta krótka historia. [?] Ja wierzę w reinkarnację ale chyba tylko zwierząt. Widać że tęsknisz za psiakiem.. trzymaj się !

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuje z powodu twoje straty, ale dostrzegam w tym wydarzeniu, o którym opisujesz jakąś wyższą siłę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wierzę w takie rzeczy- przyjemniej chcę wierzyć.... Piesio nie zapomniał o Tobie i jest wdzięczny za wszystko... miłość...
    ehhh... Ja mam swoja sunię już ok. 5 lat... nie chcę myśleć co będzie kiedyś- a to mój pierwszy piesio...
    vogueswing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Przykro mi z powodu Twojego pieska :( Ale myślę, że to była jakaś siła wyższa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O boże... teraz gdy sobie pomyślę...jak w takie rzeczy nie wierzyć ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękny był Twój pies ale wiesz sytuacja całkiem dziwna - a wiem jak boli uśpienie ukochanego zwierzaka :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo miłe zdarzenie :) przykro mi z powodu Twojego psiaka. Ja mam Goldena i nie wyobrażamy sobie rodziny bez niego. Nie wiem co zrobimy jak odejdzie...

    OdpowiedzUsuń
  16. pięknego miałaś psa, aż szkoda, że już go nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  17. ojej, aż mi się smutno zrobiło, gdy o tym przeczytałam.. przykro tak stracić swojego przyjaciela :(

    OdpowiedzUsuń
  18. wyobrażam sobie co czułaś, takie kilka minut znowu ze swoim Barim :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  19. Nieważne czy to zbieg okoliczności czy coś innego. Ja bardzo tęsknię za Kamą i marze o takim spotkaniu

    OdpowiedzUsuń
  20. niesamowite zdarzenie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój pies też chorował na padaczkę, czytając Twoją notke aż sie popłakałam bo wszystko do mnie wróciło i mimo że mam nowego psiaka to tęsknie za tamtym
    Historia niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  22. o kurde:(niesamowity zbieg okolicznosci

    OdpowiedzUsuń
  23. świetne uczucie, ale i ciężkie widząc w innym psie swojego...

    OdpowiedzUsuń
  24. Ajjj ale Ci się przytrafiło, coś w tym jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. piękna historia :)
    mowi się, że zwierzeta nie maja duszy... moze nawet po smierci sa blisko nas? :)
    nigdy nic nie wiadomos.
    jak tam twoja dieta wegetarianska??


    www.thegrisgirl.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  26. Często mam tak, że coś wydaje się magiczne.
    Mój pies jest o 7 lat młodszy ode mnie, powoli zaczyna już starzeć, ale i tak bez niego nie byłoby w domu tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo Ci współczuję straty, a zdarzenie faktycznie - przedziwne, moze on był na chwilkę w tym piesku?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*