Ostatnio mając wolne korzystałam z kąpieli słonecznych ile się dało co nie jedną osobę zaskoczyło ponieważ jako wielka fanka prawie wszystkiego co Azjatyckie to i zawsze świeciłam bladą cerą. W tym roku trochę zaszalałam i jestem już bardzo ale to bardzo opalona przez co już mogłam pozwolić sobie na olejek do opalania, który ma bardzo niskie SPF przed promieniowaniem UVA i UVB bo tylko 6. Chociaż zaczynałam od 50 zatem mocno już spadłam w dół.
Wodoodporny olejek do opalania mieści się w malutkiej i poręcznej, plastikowej butelce, której szata graficzna jest adekwatna do kosmetyku, który stosujemy w ta porę letnią. Butelka posiada dozownik, który przez cały czas działa bez zarzutów nawet wtedy, gdy nasz olejek jest już na wyczerpaniu. Dozownik się nie zacina oraz nie ma żadnego problemu aby spryskać skórę ciała ponieważ dozownik ma bardzo duży zasięg pryskania, a więc nie trzeba wiele się napsikać aby pokryć całe ciało olejkiem.
Konsystencja olejku oczywiście jest oleista i tłusta ale nie zauważyłam aby pozostawiał mi tłuste plamy na stroju kąpielowym. Olejek bardzo ładnie wchłania się w skórę ciała podkreślając przy tym naszą opaleniznę ładnym blaskiem oraz opalając ją na śliczny złocisto brązowy kolor. Musze przyznać ,że moja opalenizna jest bardzo ładna-ładniejsza niż nie u jednej Pani.
Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny czuć w nim nutę olejku arganowego, który został dodany do tego wodoodpornego olejku z tym, że zapach błyskawicznie się ulatnia.
W buteleczce mieści się 150 ml olejku, który jest dość wydajny pomimo mojego częstego stosowania-naprawdę ludzie czasami aż się ze mnie nabijają, gdy tak ciągle się smaruję ale przezorny zawsze ubezpieczony. Po co mam się spalić?
Przed opalaniem się pryskałam potem w trakcie i zawsze po wyjściu z wody. Po mimo tego ,że olejek jest wodoodporny i chroni moją skórę w wodzie to jednak po jakim czasie na pewno spływa, a więc jest aż koniecznie żeby znów się spryskać.
Ja jestem bardzo zadowolona z działania olejku ponieważ moja opalona skóra nie potrzebuję mega ochrony przeciwsłonecznej ale jakaś minimalna zawsze musi być aby nie przesadzić ze słońcem i nie za szybko zestarzeć skóry ;)
Olejek jak najbardziej polecam bo nie tylko chroni nasza skórę przed słońcem ale także i ją nawilża i wygładza.
Olejek przetestowałam, dzięki uprzejmości portalu http://udziewczyn.pl/.
A wy co stosujecie aby uchronić waszą skórę przed promieniowaniem ?
Ma ten olejek i go lubię. Szybciej się dzięki niemu opalam :)
OdpowiedzUsuńMoje-ukochane-czytadelka
Miałam ten olejek i bardzo go lubiłam :)
OdpowiedzUsuńa ja się nie opalam :D
OdpowiedzUsuńJa akurat staram się nie opalać:)
OdpowiedzUsuńNie opalam się :D
OdpowiedzUsuńja też :D
UsuńFajnie, że jesteś z niego zadowolona ;)
OdpowiedzUsuńLubię olejki, wolę od balsamów:)
OdpowiedzUsuńBędę go miała na uwadze :)
OdpowiedzUsuńteż lubię bladą, porcelanową cerę, jest piękna
OdpowiedzUsuńnie znałam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę wspaniałego weekendu :)
Anru,
Nie lubię się opalać;) Zawsze jestem czerwona
OdpowiedzUsuńwyglada ciekawie :)
OdpowiedzUsuńJa mam ciemną karnację więc to coś dla mnie w sumie ;)
OdpowiedzUsuńmuszę kupić sobie taki olejek :)
OdpowiedzUsuńOlejek nie dla mnie bo mam jasną karnację :) Obecnie używam olejku z Dax i Farmona :)
OdpowiedzUsuńZaskoczyłaś mnie tym opalaniem! Ale to nie moja bajka ;)
OdpowiedzUsuń♡♥♡
ja to tak średnio przepadam za olejkami...
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/
Nie znam, ale zapewne wypróbuję :D
OdpowiedzUsuńhttp://materialisticbeauty.blogspot.com/
wydaje się fajny :D
OdpowiedzUsuńW sumie dosyć ciekawy jest ten olejek :)
OdpowiedzUsuńHah, to piąteczka, zawsze unikałam słońca i dalej to robię, bo jetem bladziutka i opalam się na czerwono. Tego roku zadziwiam nieco ludzi i wychodzę na słońce, acz z balsamem do opalania 50. :')
OdpowiedzUsuńUwielbiam olejki do opalania :)
OdpowiedzUsuńJa cały czas jadę na spf 50, bo nie opalam się w ogóle :)
OdpowiedzUsuń