sobota, 9 lutego 2013

Szlocham!

W tej chwili jestem uczuciowo strasznie roztrzęsiona!
I jestem pewna ,ze ten mój stan będzie trwać co najmniej tydzień za nim się pozbieram ,a więc CI, którzy nie szanują cudzego życia niech mi lepiej nie wchodzą w paradę bo zabije!



Nie, nie bójcie się nikogo nie zabije ale przed chwilą skończyłam oglądać pewien film i jeszcze nie mogę się pozbierać ( płacze...)




Nigdy nie potrafiłąm zrozumieć ludzi, którzy krzywdzą innych, a szczególnie bezbronne zwierzęta, a one przecież są tak wierne!
Potrafią czekać na właściciela nawet wtedy, gdy On już nie wróci ( znów płacze)

Przepraszam ale musiałam się komuś wyżalić....



A teraz przejdźmy do sprawcy, który sprawił, ze zaczekam płakać jak bóbr...

Mój przyjaciel Hachiko

Fabuła:

 Film opowiada historię Hachikō, psa rasy Akita, znalezionego na stacji kolejowej przez profesora muzyki Parkera Wilsona (Richard Gere). Pies szybko przywiązuje się do właściciela i nie przestaje na niego czekać nawet po śmierci Parkera. Film oparty jest na prawdziwej historii psa o tym samym imieniu. Różnica jest jedna - jego właściciel nie był Amerykaninem, lecz Japończykiem o imieniu Ueno Hidesaburō.

Hachikō

 Pies Hachikō urodził się 10 listopada 1923r. w Odate. Jego pan, Ueno Hidesaburō, był profesorem na wydziale rolnictwa w Uniwersytecie Tokijskim. Pies codziennie odprowadzał go na stację i czekał na powrót Hidesaburō. Kiedy jego pan zmarł na miejscu pracy, Hachikō czekał przez następne 10 lat na jego powrót. Dzięki jego wierności i lojalności otrzymał tytuł "wierny pies". Hachikō zmarł 8 marca 1935 roku na robaczycę serca i płuc.


Tutaj jest zdjęcie oryginalne psa, który czekał

 Pies Hachiko: Japoński symbol wierności

Ten film musicie zobaczyć!  

 

Zresztą jest wiele takich historii ,które ukazują nam, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka!

 

JA swojego pieska znalazłam na ulicy!

Malutki szczeniak siedział przed mięsnym i czekał....

ktoś mu dał kawałek kiełbasy i poszedł ,a pies został i czekał.....

A ja nie mogłam go tak zostawić!

I teraz jest ze mną.

Jest już, stary, siwy schorowany ale nie wyobrażam sobie życia bez niego.  

 Mówiąc o chorobie nie mam namyśli jakiejś błahostki..

Mój pies ma padaczkę.
Zdziwieni??
JA także byłam ,gdy po raz pierwszy mój pies zaczął się telepać!
Nie wiedziałam co się dzieje i co robić. 
Gdy po raz pierwszy złapał go atak nie myślałam o tym, że zaczął siusiać pod siebie, ze na około zrobił straszny bałagan tylko o tym aby przeżył.
Po tym "incydencie" wybraliśmyśmy się z pieskiem do weterynarza, który stwierdził ,że pies ma padaczkę i tego się już nie da wyleczyć. 
Jedynie co można to można podawać mu leki, które spowodują, ze ataki nie będą tak częste. 
Można powiedzieć, że faszeruje już psa lekami przez trzy lata i co jakiś czas musze zwiekszac dawkę tych lekarstw ponieważ czasami aktualna dawka to już za mało.
Ale i tak raz w miesiącu trzeba przejść to jego telepanie.
 ...
Dlatego nienawidzę ludzi, którzy pozbywają się z domu psa bo pies się leni lub coś tam pogryzie!

Mój pies jest chory!
Ale nie potrafiłabym go nigdy wyrzucić!    


48 komentarzy:

  1. Chciałam obejrzeć ten film, ale teraz nie wiem czy mam go oglądać bo pewnie będę w takim stanie jak ty ;c

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ogladalam tego filmu, ale slyszalam historie tego psa... biedny. pokazuje to, jak bardzo pies jest wierny czlowiekowi, to niesaowite

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ byłam zdziwiona gdy mój brat puścił mi ten film.. Zwierzęta to niesamowici przyjaciele!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mogę oglądać filmów o krzywdzeniu zwierząt. Jak coś się dzieje z ludźmi to mnie to nie rusza aż tak jak zwierząt czy dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pies najwierniejszym przyjacielem, ale w drugą stronę to już nie zawsze... Ostatnio pisali w Internecie o psie, który czekał na swojego zmarłego pana w kościele na każdej mszy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Maksiu też ma padaczkę biedaczek i go kochamy jeszcze mocniej..czasem nie rozumie ludzi . Los nas obdarza takimi cudownymi istotami a ludzie czasem nie potrafią tego docenić

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś bardzo uczuciowa,oby więcej było takich osób.Przypomniał mi się mój psiak-Perełka-malutki kundelek-piękny.Na starość zaczęły się problemy z psiakiem,jak przypomnę,to jest mi cholernie przykro-piesek tracił wzrok...ach nie piszę więcej....

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam tylko jakieś 10 minut tego filmu, ale już wtedy wiedziałam, że chcę obejrzeć go do końca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tym filmie i miałam go oglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czy wiesz, że w Krakowie jest pomnik psa o podobnej historii. Pomnik stanął 12 lat temu- hołd dla wierności psiej. Historia krakowskiego psa była stale obecna w mediach lokalnych, pamiętam te relacje w Kronice Krakowskiej.
    Pomnik Psa Dżoka tak wygląda: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Pomnik_psa_D%C5%BCoka.jpg

    OdpowiedzUsuń
  11. serce mi się kraje, jak widzę ból i cierpienie zwierząt spowodowane na dodatek przez osobę, którą kochają!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedny ten twój psiak- ludzie nie radzą sobie z własnymi chorobami, a co dopiero zwierzak, który nie rozumie co się z nim dzieje. Człowiekowi powiesz "masz atak, to zaraz minie", ale psu? wyczuje w twoim głosie empatie, ale nie zrozumie o co dokładnie chodzi...
    Film miałam już jakiś czas temu zamiar obejrzeć, ale zawsze odkładałam na później. Jeśli to taki wyciskacz łez, to może go odszukam i obejrzę jeszcze dziś?

    Pozdrawiam!

    P.S Mnie jednak najbardziej przeraża znęcanie się nad zwierzętami, głodzenie, robienie krzywdy i przeprowadzanie doświadczeń... Mówię o tym, bo dziś przez przypadek widziałam kilkadziesiąt sfotografowanych przypadków takowej znieczulicy ludzkiej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam, że ten film wywołuje duże emocje, ale nie spodziewałam się że aż takie! Koniecznie muszę obejrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  14. Prawie popłakałam się przez ten wpis.. Zgadzam się z Twoim każdym słowem. Mój pies zmarł rok temu i jestem teraz nadwrażliwa jeżeli chodzi o takie tematy.. Bardzo chciałabym obejrzeć film, ale boję się, że ciężko będzie mi o tym wszystkim zapomnieć i ponownie pogodzić się z tym, że już go nie ma.. + dziękuję za ten wpis <3

    OdpowiedzUsuń
  15. o matko! nic mi nie mów o tym filmie! godzinę dochodziłam do siebie a mój chłopak miał niezły ubaw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie mój maż wczoraj zaskoczył, popłakał się na filmie. oglądaliśmyu Bogowie ulicy. Zaskoczył mnie (pozytywnie), nie sądziłam, że może się tak wzruszyć.

      Usuń
  16. Rozumiem Cię doskonale. U mnie w domu są cztery psy, ale MOJA jest sunia Toto. Ma dopiero trzy lata, ale też już swoje przeszła w życiu. Przechorowała parwowirozę jak miała rok, strasznie się o nią wtedy bałam. U weterynarza co dziennie, zastrzyki, antybiotyki ... A w zeszłym roku dostała takiego uczulenia na karmę, że coś takiego nawet weterynarz w swojej karierze pierwszy raz widział. Dostała plam na całym ciele, paraliżu tylnych łap i przestawała oddychać. A na dodatek była w końcówce ciąży. Było naprawdę źle. Całe szczęście, mam takiego znajomego weterynarza. Gdyby nie on, to nie wiadomo co by było. A nie wyobrażam sobie życia bez mojej kochanej psiny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Może japońskie psy takie są? Miałam Tosę - był częśćią mnie, zaraz minie pół roku jak go nie ma a ja pochlipuję paktycznie za nim codziennie.
    Film obejrzę na pewno, choćby z szacunku dla tego cudownego psa, który czekał.

    OdpowiedzUsuń
  18. też bym pewnie ryczała jak bóbr.

    OdpowiedzUsuń
  19. I so wanted to watch this movie but I am so sensitive too

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeju, oglądałam to. Film jest niesamowity i pamiętam, że też długo po nim nie mogłam się pozbierać. Cudowny, cudowny film T^T

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten film przedstawia niesamowitą historię, ale nie powinnam go oglądać. Takie filmy działają na mnie tak samo jak na Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja właśnie oglądam i ryczę jak bóbr

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny film wszystkich porusza...

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie leciał na TV4. Oglądałam go któryś już raz, ale porusza za każdym razem tak samo. Piękny, wzruszający film.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja od samego czytania pobeczałam się, nie mogę takich filmów oglądać, na długo pozostają w mojej pamięci,jest to bardzo przykre.
    Wiele razy widziałam, jak wyrzucają psów z auta, i gazu, a ten biedak biegnie jeszcze długo, aż pada ze zmęczenia..., wracają, chodzą samotne i głodne po okolicy, wszystkim nie jestem w stanie pomóc, ale serce boli od ich krzywdy...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie widziałam filmu ale z chęcią kiedyś nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  27. po przeczytaniu posta przeszły mnie ciarki. mam nadzieje, ze przezyjesz z pieskiem jeszcze wiele cudownych chwil... :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja zamierzam w tym roku - jesli nic nie stanie na przeszkodzie - wziąć dwa psiaki ze schroniska... są najbardziej wierne.. prawdziwi przyjaciele...

    OdpowiedzUsuń
  29. Słyzałam o tym filmie i mam zamiar go obejrzeć.

    http://dusza-marzycielki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Slyszalam od kolezanki o tym filmie i pdoobno faktycznie jest bardzo wzruszajacy

    OdpowiedzUsuń
  31. Znam twój ból ! Mój pies ma chore stawy , weterynaz powiedział , ze do końca życia będzie musiał brać sterydy , które również skracają życie :( Moja mama ma sklep z karmami i tam zamawia jedną , która jest przeznaczona właśnie dla psów z chorymi stawami , od kąt zaczeliśmy mu ją podawać niby jest lepiej , nie boli go cały czas , ale nadal ma napady strasznego bólu pod czas których skomli bo boli go szczęka , lub utyka na którąś z łap ... Hachiko oglądałam dzisiaj ! Strasznie mi się ten film spodobał !
    Ps. Otagowałam cię , zapraszam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. notka z tagiem będzie jutro , ale piszę za wczasu póki jestem na komputerze !

      Usuń
  32. nie oglądałam jeszcze tego filmu

    OdpowiedzUsuń
  33. Obejrzę na pewno!
    Podrap pieska za uchem ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. słyszałam o tym, ale jeszcze nie miałam okazji obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj wspaniały tej film :) polecam każdemu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Strrraszny film. Teraz boję się go obejrzeć, bo pewnie będę ze trzy dni płakała non stop... ;(

    OdpowiedzUsuń
  37. o ja.. Nie wiem co napisać.. Smutno jakoś się zrobiło..
    Nie wiem czy bym obejrzała ten film.,

    OdpowiedzUsuń
  38. Kiepska jestem do takich filmów, zwłaszcza o tematyce pokrzywdzonych zwierząt. zazwyczaj omijam szerokim łukiem, bo potem ciągle o tym myślę...

    OdpowiedzUsuń
  39. Wolę tego nie oglądać, co chyba przez tydzień będę ryczeć, jestem strasznie uczuciowa. :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Byłam na tym filmie w kinie, bardzo smutny ;(
    Jest dla ludzi o mocnych nerwach. :D
    Pozdrawiam IU ;S

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja bym go nie mogła obejrzeć. pewnie nie mogłabym się po nim pozbierać. Los zwierząt często wzrusza mnie cholernie ,a psy to już w ogole moi ulubieńcy;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Niesamowita historia i bardzo smutna... :( Również nie mogę uwierzyć w to, że niektórzy ludzie są tacy okrutni dla czworonożnych przyjaciół. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*