piątek, 13 marca 2015

Niewiadomy bubel ;P



Już jakiś czas, a nawet bardzo dawno temu...byłam na spotkaniu blogerskim KLIK i właśnie wtedy dostałam taki o to dwufazowy płyn do demakijażu ocząt-zresztą sama go sobie wybrałam ze strony sklepu:P 



Niestety wybrałam bubla, a więc jak kiedyś go zobaczycie to nawet po niego nie sięgajcie ;D


To, że pozostawia tłustą powłokę jest nie miłe ale jeszcze gorsze jest to, że strasznie szczypie, a nawet i podrażnia oczy-odpada:) 

A jakie są wasze ostatnie bubelki? 

34 komentarze:

  1. szkoda, że okazał się bublem, bo miałam na niego ochotę, ale dobrze ze go jeszcze nie kupilam, bo mnie często szczypia oczy po płynach, wiec ten pewnie też by mnie podrażnia :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji na pewno się nie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma sporo naturalnych składników a te lubią uczulać niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię takich paskudników, które szczypią w oczy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro szczypie i podrażnia to odpada, na pewno nie skuszę się. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niewiele ostatnio używam, by mieć co osądzać. Ale mnie w oczy często szczypały różne kremy ziaji pod oczy. Dlatego wybieram te Flosleku.

    OdpowiedzUsuń
  7. ojoj, dobrze, że go nie wybrałam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bubelek, bubelek, u mnie już odpada :D

    OdpowiedzUsuń
  10. szkoda, ale dzięki, zę o tym napisałaś. teraz wiem, co powinnam omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. masakra, współczuję tego szczypania

    OdpowiedzUsuń
  12. oj nie dla mnie, z pewnością nie będę patrzeć w jego stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz słyszę o czymś takim jak buble. Widzisz, ile cennych rzeczy się dzięki Tobie dowiaduję:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojjj trzeba go omijać szerokim łukiem !

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam wrażliwe oczy, wiadomo, że u kogoś innego może inaczej działać ale nawet nie będę ryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Każda marka ma jednak jakieś "czarne owce".

    OdpowiedzUsuń
  17. troche szkoda :/
    wspólna obs ? zacznij i daj znac http://paperlifex33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że okazał się niewypałem. A właśnie sobie przypomniałam, że kończy mi się płyn do demakijażu. Przynajmniej wiem, który mam omijać szerokim łukiem ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurcze, a to nieprzyjemniaczek :/ będę omijać!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdecydowanie wole mleczka do demakijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Będę omijać ten produkt z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uuuu na pewno nigdy po niego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Będę omijać, nienawidzę tłustego uczucia na buzi ;c

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ach, nie cierpię tego uczucia gdy kosmetyk po którym się sporo spodziewałam okazuje się tragedią. Jednym z moich ostatnich bubli były bazy w poduszce od Etude House, o czym zresztą rozpisałam się u siebie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwszy raz widzę ten produkt, ale nie skusiłabym się, bo zostawia własnie tę tłustą powłokę a że szczypie to już w ogóle odpada.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*