wtorek, 31 marca 2015

Jedwabne mleczko do ciała - ekstrakt z Noni, glonów morskich, oliwek BingoSpa


Jakiś czas temu był szał na kosmetyki z bingospa, które zawierały proteiny jedwabiu, czy kolagen, a więc te, które je miały i przetestowały mogą się domyślać jak działa ten balsam oraz jaką ma konsystencję...itp. 



znajdziemy w dużej plastikowej butelce, które mieści w sobie 500 ml balsamu, który zdąży nam się znudzić ponieważ jest go nie tylko wiele ale  również i jest bardzo wydajny. 
Butelka posiada dozownik, dzięki czemu korzystanie z balsamu jest bardzo wygodne i higieniczne. Butelka posiada etykietki z ubogimi informacjami na temat kosmetyku. 


Konsystencja jest lekka trochę tak jakby wodnista, bardzo dobrze rozprowadza się po ciele, nie tworzy żadnych smug.  Szybko wchłania się w skórę ciała i pozostawia je gładkie. 
Zapach, który czuć po wydobyciu balsam z butelki nie należy do ładnych ale na ciele czuć przyjemny okalający nas zapach, który szybko znika. 


Balsam bardzo dobrze nawilża skórę ciała oraz delikatnie koi podrażnienia po depilacji mechanicznej.  
Skóra po zastosowaniu balsamu jest pełna energii, ładnie się prezentuję oraz sprawia wrażenie młodszej. 


Niestety po jakimś czasie stosowania balsamu zauważyłam jeden minus. Na moich przedramionach zaczęły pojawiać się suche, czerwone plamki. Po odłożeniu balsamu plamki znikły. 

23 komentarze:

  1. szkoda, że pojawiły się plamki.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że jednak coś wyszło niedobrego :(

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda że powoduje uczulenie i podrażnia :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Yyy nie kusi mni, ale małe zdjęcia robisz, nie widze dokładnie produktu. Nie myślałaś kochana nad wiekszymi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba kliknąć i się powiększa foteczki :o)

      Usuń
    2. Chodziło mi o pierwsze wrażenie, a raczej spojrzenie he he
      Tyle pierdół masz po bokach, a recenzja w tak wąskim pasku i tak małe zdjęcia.
      Twój blog twoja sprawa, ale jako stały czytelnik tak napisałam :)))

      Usuń
  5. już czułam się skuszona, ale jak wychodzą po nim plamki to nie wiem czy się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, ze pojawiło się uczulenie bo balsam wygląda ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  7. A jednak uczuli cię a szkoda bo wydaje się dosć ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdyby nie ten mały minusik, może kiedyś bym się na niego skusiła. Ostatnio ciągnie mnie do jak najbardziej naturalnych składów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja jeszcze nic od nich nie próbowałam, ale jakoś mało ciągnie mnie to tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglada fajnie, ale plamek na nogach nie lubie :p Fajna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomimo plameczek ciekawie sie prezentuje mleczko :o)

    OdpowiedzUsuń
  12. Plamki mnie dostatecznie odstraszyły :p Nadchodzi lato więc ramiona muszą być nieskazitelne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dostalas uczuelnia? Eh szkoda, ale tak czy siak wydaje sie byc warty uzycia :3 bo wiadomo inna skora inaczej moze zareaguje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oo nie.. plamki to nic dobrego :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Czerwone plamki zbyt bardzo kojarzą mi się z wysypką na słońce, więc nie kupię mleczka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kilka ich produktów, zapachy (przynajmniej tych co miałam) to nie jest mocna strona firmy :P.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba kiedyś gdzieś widziałam ten produkt i chciałam go kupić :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*