sobota, 13 września 2014

Przeczytałam "Pięćdziesiąt twarzy Greya"- chociaż wcale nie chciałam.....

Cześć :) Dzisiaj mam zamiar ukazać hmm 'ukazać?' swą opinię na temat książki, która sprawiła ,że nie którzy po przeczytaniu czuli się niesmacznie, zgorszeni itp.  Ja nic takiego nie odczułam i pomimo mojej początkowej nie chęci poprzez opinię innych cieszę się, że ją przeczytałam i nawet czuje, że muszę w pewien sposób ją bronić przed opinią innych.

Mą hmm myśl znajdziecie na moim koncie  http://lubimyczytac.pl/profil/97995/magdalena-cherry nie będę pisać już nic innego bo nie chce mi się dukać, a o tak w recenzjach książek nie potrafię się odnaleźć ;D







Zabrałam się za czytanie tej książki chociaż od roku byłam temu przeciwna po przeczytaniu wielu niezbyt pochlebnych opinii, a więc dlaczego po nią zasięgłam? W mej pracy kobiety rozmawiają tylko i wyłącznie o tej książce, a więc postanowiłam być w temacie i w końcu ją przeczytać. Wszyscy mi mówili, że tu znajdziesz tylko seks dlatego ja czytając tą książkę skupiłam uwagę na relację i bardziej hmm... psychologiczną stronę?
Oczywiście to tylko moje zdanie i nie musi się ono nikomu podobać.

Jeśli chodzi o sam seks to cóż ja jestem bardzo wyrozumiałą osobą i to co dzieję się w sypialni to sprawa danej osoby mnie osobiście nie przeraziło wiązanie rąk krawatem czy nawet te lekkie hmm klapsy tym "skórzanym pejczem" czy jak to tam się zwało ponieważ On Grey ma rację z tym bólem mówiąc, że większość zależy od naszego mózgu. Czy nie macie czasami tak, że boli was coś co tak naprawdę wcale aż tak strasznie bólu nie sprawia? Mnie np boli pobieranie krwi, a przecież samo to pobieranie nie czuć tylko to delikatne wbicie igły....
Jeśli chodzi o Pana Grey'a ja tu widzę małego chłopca, który będąc małym dzieckiem doznał wielkiego urazu-musiał uciekać, bał się i był traktowany bardzo strasznie żył w skrajnej biedzie dlatego tak otacza się bogatymi rzeczami jakby fortecą i dopuszcza do siebie tylko najlepsze rzeczy bo nie chce myśleć o przeszłości.
To, że lubi brutalny seks nie oznacza, że jest złym człowiekiem bo ma wiele dobrych cech chociaż nie można ukrywać, że jest despotą. W pewnych scenach uznaję Go za psychicznego i straconego, a potem widząc jak się troszczy....z drugiej strony mamy głupią, naiwną kobietę, która chce mu pomóc kochać. Powiedziałabym, że Ona jest dla niego takim lekarstwem na to całe zło...mmm które w Nim siedzi. Głupia i odważna bo jak wiemy człowieka trudno zmienić. On sam chce ale nie potrafi... Nie wiem, czym kierowała się pisarka pisząc tą książkę może marzeniami kobiet? Nie mówię, że każda chce bić lana, prana itd ale czy w słysząc słowo związana, pejcze itd nie wyobrażacie sobie najgorsze rzeczy, gdy tak naprawdę coś co wygląda na straszne wcale takie nie jest.
Nie testowałam tych 'zabaw', które są w książce ale też nie będę je źle oceniać bo nie próbowałam czegoś takiego, a że szanuję pewne wybory ludzkie to nie mnie to oceniać. Pan Grey nie jest do końca normalny ale po to jest ta Jego umowa, On sam nie zmusza kobiet do tego, tylko proponuję i pozwala w każdej chwili odejść-mamy hasła bezpieczeństwa dodatkowo co dla mnie najważniejsze zabrania aby w ta zabawę wchodziły zwierzęta i dzieci-uf kamień z serca:) W sumie to pierwsza cześć ma zakończenie zamknięte bo Ona odchodzi i na tym mogłoby się skończyć ale pisarka tym razem daję szanse naszemu bohaterowi na "leczenie"??
Chociaż słowo leczenie może tu być nie do końca na miejscu ponieważ dla pewnych ludzi to co On robi jest chore ale dla innych to jest wręcz normalne tak jak z jedzeniem inni nie jedzą mięsa i dla innych jest to nie pojęte ,a Ci zaś nie rozumieją jak można jeść mięso to są po prostu kwestie sporne, które nie mają końca.
Tak jak i ta książka ma zwolenników i wrogów ja zaliczam się raczej do tych pierwszych bo nie widzę tu tylko brutalności ale potrzebę ucieczki...

28 komentarzy:

  1. Bez wątpienia książka bardzo kontrowersyjna. Ciekawa recenzja, mam ochotę przeczytać ta Książkę juz od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chcę ale jeszcze nie czytałam, pewnie zrobię to zimą.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja czekam na film, choć wiem, że książki nic nie przebije :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja musze w końcu od przyjaciółki pożyczyć! na jesienne wieczory jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przeczytałam, to całe 'bum' wokół tej książki ( no i teraz nagonki wokół filmu ) i to, że każdy o tym mówi jakos mnie zniechęciło :D

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam całą trylogię moim zdaniem szału nie ma

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli polecasz? :D

    Sama nadal nie wiem co o tym myśleć i walczę ze sobą. "chcę przeczytać czy nie chcę?" Może kiedyś się rozpędzę..? A może nie. ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale moja koleżanka tak i bardzo mi polecała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie czytałam serii o Greyu :). I nie wiem czy kiedykolwiek to zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszałam skrajne opinie o tej książce. Chociaż nie interesuje mnie taka "tematyka" to zainteresował mnie bardzo profil psycholigczny Greya,który opisałaś. :D
    moje-poczytajki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i mogłabym polecić, aczkolwiek jest to specyficzna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. czytałam i sama nie wiem co o niej myśleć. z pewnością jest trochę "kontrowersyjna":)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie ukrywam że książki nie czytałam ale wydaje mi się na tyle intrygująca że z chęcią bym po nią sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam praktycznie identyczne zdanie na temat tej książki, jak Ty! Książka nie gorszy, ale pokazuje, jak dzieciństwo wpływa na dalsze życie człowieka. Przeczytałam całą trylogię i mimo, że jej język może jakoś specjalnie nie zachwyca, to całość mi się spodobała :) POLECAM, BO WARTO PRZECZYTAĆ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie czytałam, jakoś mnie do niej nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. czytałam 1 i 2 część i uważam że coś głębiej się kryje i jest specyficzna ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam całą trylogię i bardzo mi się podobała. Szczerze polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jeszcze się na nią nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z Twojego opisu wynika, że Grey jest raczej patologiczną jednostką i wcale nie chodzi o ten agresywny seks, ale przede wszystkim o inne jego cechy o jakich tu wspominasz, że otacza się bogactwem, że nie umie pogodzić się z przeszłością, że jest despotą itd. brutalność w seksie to tylko zapewne skutek jego dysfunkcyjnego charakteru. No, tak przynajmniej ja to widzę czytając opis :P.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tego nie czytałam, ale widziałam jak moja siostra pochłania te książki. Jakoś mnie nie pociąga. Pewnie nie byłabym zrażona przez opisane sceny stosunków, bo mam już spaczony mózg przez fanfiction, gdzie czasami sceny są naprawdę... wyraźne? Nie muszę chyba dodawać, że są to ff o miłości chłopców?

    OdpowiedzUsuń
  21. tak to się ma do prawdziwego bdsm, jak dupa do buta.
    lania bohaterka nie dostała, a gimnazjalistki piszczą i wychodzą z sex shopów ze szpicrutami i obrożami, myśląc że pan będzie im kupował audi i laptopy. chore.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie czytałam jeszcze, ale może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Przepraszam, że pytam ale kiedy będą wyniki rozdania książkowego ? :) Jestem niezmiernie ciekawa tytułów.

      Usuń
  23. Nie czytałam, nie zamierzam i nie żałuję swojej decyzji :-) Jakoś preferuję mądrzejsze lektury... Nie żebym uważała, że książka jest głupia, ale po tym całym szale i setkach recenzji doszłam do wniosku, że nie zmieni ona mojego patrzenia na świat, nie zmieni mnie jako osoby... Jakoś po prostu preferuję czytadła z przesłaniem :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*