poniedziałek, 22 września 2014

LOMI LOMI GINKGO 7 SKIN SCHEDULER TUESDAY ANTI-WRINKLE MASK . Świetna maseczka:) Dostępna od ręki-prawie.....



Hmm jak to dobrze, że moja osoba, czyli ja, która piszę tego bloga  w jakiś sposób jest anonimowa tzn, ludzie z mojego otoczenia tak naprawdę nie wiedzą, że prowadzę bloga, a jeśli  tak to są to wyjątki i większość tych osób nawet nie interesuje ten temat, a więc zapewne tu nie wchodzi.  Dobrze bo jeśli np moja szefowa by tu weszła i zobaczyła co piszę hi hi
Byłam w trakcie pracy, gdy uciekłam na przerwę, która trwała dosyć krótko :* Znalazłam się w HEBE, a tam zobaczyłam po prostu coś cudownego maski z Korei! 
To tak jakbym dostała Kinder niespodziankę:)
 Niestety gdybym wiedziała, że nie wszystkie drogerie te maski mają kupiłabym ich więcej.... Więc jeśli chodzi o dostęp może być trochę ciężki...


LOMI LOMI GINKGO 7 SKIN SCHEDULER TUESDAY ANTI-WRINKLE MASK jest naprawdę przeciwzmarszczkowa ;) Wiem może to brzmi dziwnie bo nawet ja mówiąc do koleżanek, że od czasu do czasu stosuję maski na zmarszczki dziwnie się na mnie patrzą. Ty? Przecież masz dopiero 21 lat, zmarszczki to jeszcze nie Twoja bajka. No tak może nie moja ale te mimiczne  są jak np zmarszczka wargowo nosowa strasznie dużo się uśmiecham i po dniu intensywnego śmiechu ona naprawdę jest pogłębiona co mnie niezmiernie wkurza. Druga strona medalu to hmm chyba to kiedyś Azjatycki Cukierek napisał, czy stwierdziła ale nie jestem już pewna ale jak chodzi o zmarszczki itd to u Niej dużo się o tym dowiecie:)Pozdrawiam candy:*  Zmarszczki są jak choroba lepiej zapobiegać niż leczyć...:)

Maseczka jest w formie płatu, który ma kształt twarzy:)  O dziwo poczułam się jak Koreanka bo maska była prawie idealna.... nie licząc, że mój nos jest hmm za duży... chlip 






Płat jest świetnie nasączony,a po wyciągnięciu go z opakowania w środku znajduję się jeszcze duża ilość 'wody', a więc zapewne można by było ją zastosować dwa razy ale jak piszę, że maska do jednorazowego użytku to do jednego. 

Ja maseczkę zamiast chłodzić w lodówce- trzymałam ją w temperaturze pokojowej po czym na około 3 minutki wkładałam do zamrażalnika po czym wyciągałam i na twarz nakładałam chłodną maskę. 

Płat  trzyma się bardzo dobrze, a więc można w nim spokojnie robić wiele czynności albo hmm uciąć sobie 30 minutową drzemkę. Po upływie czasu maseczkę ściągamy i resztę wmasowujemy  skórę twarzy i pozostawiamy do całkowitego wchłonięcia. Ja maskę stosowałam na noc, a więc kremu już nie dawałam.


Gdy po 30 minutach  zdjęłam maseczkę z twarzy zauwazyłam iż moja cera jest bardziej rozświetlona, jędrna, a zmarszczki wypełnione-te mimiczne ;) 

Jednakże najlepszym efektem maski jest to jak dla mnie, że na drugi dzień, czyli po nocy wyglądamy doskonale-chodzi mi tu o cerę ponieważ nie jest to efekt chwilowy tylko trwały:D 








Działanie maski na tyle mi się spodobało, że jak ją w końcu dorwę to kupię miesięczny zapas hi hi

Zapłaciłam za nią 4 zł, a więc nie dużo..




21 komentarzy:

  1. zobaczę u siebie czy trafie na nią, jak tak to chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że się sprawdziła. Ja nie miałam z nią do czynienia, ale faktycznie jest taka tania, że może warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie to totalna nowość
    ciekawe czy w Anglii znajdę takie cuda :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak spotkam to chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nawet nie wiedziałam ;) muszę jej w takim razie poszukać ( też mam 21 lat) ale uważam że te produkty są przeciwzmarszczkowe a , nie jak już mamy z tym wielki problem wtedy to chirurg pomoc może.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro tak ją zachwalasz to muszę spróbować :) lepiej teraz niż później się martwić zmarszczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. woow! taka dobra? teraz koniecznie musze się za nią rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa :) Trzeba się rozejrzeć za nią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się z Tobą, zmarszczką należy zapobiegać

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na cenę to fajna maseczka, zwłaszcza że te nasze często przy takiej cenie zawodzą (albo ja mam takiego pecha do nich). Ciekawe tylko czy uda się ją w Polsce znaleźć, pewnie będzie to trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam takie maski w płatach! Przy najbliższej wizycie w hebe z pewnością się skuszę ;-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa maseczka, nigdy o niej nie słyszałam.

    http://raspblueberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym wypróbować, cena wręcz śmieszna, a działanie, jak opisujesz, jest fantastyczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda,że u mnie nie ma HEBE :(
    maseczka wygląda bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe czy w Hebe, który mam w okolicy też będą te maski.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe czy w moim Hebe będą, przygarnęłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Używałam już trzech maseczek z tej serii w wersji z aloesem. Mam w zapasie czwartą. To o czymś świadczy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*