wtorek, 23 kwietnia 2013

Przeczytane w kwietniu.

Witam.

Dzisiaj mamy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, a więc postanowiłam podzielić się tym co zdążyłam przeczytać w tym miesiącu.  
Oczywiście chodzi mi o książki ;)
Jedną jeszcze nie dokończyłam ale jestem pewna ,ze do końca tego miesiąca z tym zdążę dlatego też już teraz podzielę się mymi lekturami. 

Ilość przeczytanych książek w tym miesiącu to-4 (no 4 kończę, nie jet to być może wygórowany wynik ale pocieszam się tym ,ze dwie z nich są dosyć grubymi tomami ;)  

Recenzji się tutaj nie spodziewajcie bo nie potrafię  opisać książki tak aby nie opowiedzieć jej całej,a tu o to chyba nie chodzi ;P ?

1.
"Tajlandzka księżniczka"- Ysabelle Lacamp 

Tajlandzka księżniczka to historia dziewczyny, która zjeżdża do Europy z całym tupetem i niewinnością swoich siedemnastu lat. Na imię ma Sirikit. Podobnie jak ja, jest Euroazjatką. Podobnie jak ja, mieszkała przy Kensington Square i studiowała w szalonym Londynie lat siedemdziesiątych, gdzie roiło się od cynicznych estetów, zblazowanych gwiazd rocka, ekscentrycznych narkomanów i zwariowanych homoseksualistów. Zafascynowana zarówno kulturą Zachodu, jak i spuścizną cywilizacyjną Azji, Sirikit poszukuje swej prawdziwej tożsamości - w oczekiwaniu na Wielką Miłość.





Coś ode mnie ;?

Tajlandzką księżniczkę wypożyczyłam w bibliotece. Zobaczywszy ją na półce i przeczytawszy tytuł od razu wyciągnęłam  po nią rękę ponieważ jak już wiecie lubię Azję, a więc czytam różne rzeczy z nią związane. 
Książkę bardzo szybko i przyjemnie się czyta.
Nie zawiodłam się na tej lekturze ponieważ co nie co dowiedziałam się o kulturze Azjatyckiej. 
Po za tym fajnie się czytało o życiu młodej dziewczyny, która w pewien sposób została odrzucona przez swoją rodzinę przez co musi sobie sama radzić w dalekim świecie, a przede wszystkim w innej kulturze. 

Polecam.

2.
"Accabadora. Ta, która pomaga odejść"- Michela Murgia.

 Maria Listru jest dzieckiem "narodzonym dwa razy - z biedy jednej kobiety i bezpłodności drugiej". Niezauważana przez bliskich, nagle
staje się kimś ważnym. Przybrana matka, Tzia Bonaria, otacza ją troską i
opieką i tylko czasem, nocą znika w ciemnościach. Zawsze wtedy w domu któregoś z sąsiadów rozpoczyna się żałoba. Maria nie potrafi zaakceptować, tego, że jej opiekunka pełni rolę accabadory. Dopiero po latach, czuwając przy jej łóżku, przy łóżku zdanej na jej łaskę kobiety rozumie, na czym polega ulżenie czyjemuś cierpieniu - misja accabadory, czyli tej, która kończy... Magiczna proza utrzymana na granicy między etnograficznym zapisem sardyńskich obyczajów a wytworem wyobraźni autorki




Coś ode mnie:?
  
W tej książce spodobało mi się zdanie   "Ta, która pomaga odejść" toteż dlatego zabrałam się za tą lekturę niestety tylko to jedno zadanie było fajne reszta książki nie ;P
Powieść szybko sie czyta ale nic nie wnosi ona do życia.

Nie polecam.

3 i zarazem 4.

Wzięłam sie za czytanie tych książek tylko dlatego ,ze już dawno nie czytałam nic z tematyki fantasy, a więc stwierdziłam ,ze trzeba to nadrobić. Zaintrygowało mnie również w tej serii to, że jest podobna do BAJEK Z TYSIĄCA I JEDNEJ NOCY. 


"Opowieści sieroty. W ogrodzie nocy"-Catherynne M. Valente  Ukrywająca się w ogrodzie samotna dziewczynka opowiada historie zaciekawionemu księciu: nadzwyczajne wyczyny i niesłychane losy splatają się na gobelinie tkanym jej słowami. Każda z opowieści wytatuowanych na jej powiekach stanowi element układanki, którą są dzieje samej narratorki.

Dziewczynka opowiada o wiedźmach zmieniających kształty i dzikich kobietach stepów, o królach czapli i księżniczkach bestiach, o wężowych bogach, psich mnichach i żyjących gwiazdach - każda historia jest dziwniejsza i bardziej fantastyczna niż poprzednia. Od humorzastej „syreny" do wrażliwej Bestii, nic nie jest takie, jakie się wydaje w tych bezustannie zmieniających się opowieściach - nawet, a zwłaszcza, ich narratorka. Ta cudowna liryczna powieść jest zachwycającym zbiorem niesłychanych mitów i mrocznych opowieści fantasy, które kształtują nasze sny. I właśnie wtedy, gdy myślisz, że dotarłeś do końca, uświadamiasz sobie, że przygoda dopiero się zaczęła.

Opowieści sieroty. W miastach monet i korzeni

 Co jakiś czas pojawia się książka przypominająca nam o magicznych zaklęciach, które mogą rzucać na nas takie historie - oszałamiać, bawić i uczyć. Oto "Księga tysiąca i jednej nocy" naszych czasów - napisana z rozmachem epopeja fantastyczna, która wciągnie Was od pierwszej strony…
Ukrywająca się w ogrodzie samotna dziewczynka opowiada historie zaciekawionemu księciu: nadzwyczajne wyczyny i niesłychane losy splatają się na gobelinie tkanym jej słowami. Każda z opowieści wytatuowanych na jej powiekach stanowi element układanki, którą są dzieje samej narratorki.
Dziewczynka opowiada o wiedźmach zmieniających kształty i dzikich kobietach stepów, o królach czapli i księżniczkach bestiach, o wężowych bogach, psich mnichach i żyjących gwiazdach - każda historia jest dziwniejsza i bardziej fantastyczna niż poprzednia. Od humorzastej "syreny" do wrażliwej Bestii, nic nie jest zupełnie takie, jak się wydaje w tych bezustannie zmieniających się opowieściach - nawet, a zwłaszcza, ich narratorka. Ta cudowna liryczna powieść fantasty jest zachwycającym zbiorem niesłychanych mitów i mrocznych opowieści fantasy, które kształtują nasze sny. I właśnie wtedy, gdy myślisz, że dotarłeś do końca, uświadamiasz sobie, że przygoda dopiero się zaczęła


Coś ode mnie:?

Musze przyznać ,ze jest to dość intrygująca seria, która zabiera nas w magiczny świat, gdzie jednorożce nie sa takie jakie znamy, czyli różowe, śliczne, słodkie itp , a zwykły nam znany jeżyk może stać się wielkim wydobywcą skarbów, żółwie w swych czaszkach hodują różnorodne rośliny, a kraina śmierci tak naprawdę to dopiero początek...

Seria nie tylko dla tych małych dzieci.

Imponujące jest to, ze jedna na pierwszy rzut oka historia zamienia nam się w wiele innych historii-czasami można było się w tym zagubić co i kiedy ale tylko wtedy, gdy odeszliśmy od lektury na jakiś czas. 

Polecam ;)

Co wy ostatnio czytacie ?

31 komentarzy:

  1. Moimi ostatnimi lekturami są kodeks cywilny, kodeks postępowania w administracji i dla małej odmiany kodeks pracy. Rozpacz

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, ze sa tu jeszcze ludzie, ktorzy duzo czytaja ;) sporo wiecej, niz 1 ksiazke rocznie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez tyle zazwyczaj czytam w miesiacu 3-4 ksiazki ;) Ostatnio same podroznicze,chociaz wczoraj zaczelam Hard Bitten hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety żadnej z książek nie znam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio opuściłam się w czytaniu, stosik książek czeka na mnie na półce.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja w tym miesiącu nie przeczytałam żadnej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mecze greya,ale chyba go odstawie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam żadnej z nich ;) ja tylko Tolkiena ostatnio czytam i mangi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też żadnej nie czytałam :) Ale tytuły zachęcające :) Dużo przeczytałaś :) mol książkowy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja póki co, jestem zachwycona Pawlikowską :)) ale w przyszłości zwrócę uwagę na te książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie slyszalam o zadnej z tych ksiazek, ja mam chwilowa przerwe w czytaniu ze wzgledu na egzaminy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze, a mnie tyle książek czeka w kolejce, o ile w marcu miałam multum czasu na czytanie tak w kweitniu w ogole i jestem z tego powodu bardzo zawiedziona :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Żadnej z tych książek nie znam..

    OdpowiedzUsuń
  14. Tajlandzka ksiezniczka mnie zainteresowalas. Od pobytu w Tajlandii wszytsko co z nia zwiazane jest ma jakies dziwnie bliskie

    OdpowiedzUsuń
  15. Żadnej z nich nie czytałam:)
    Zapraszam do mnie na konkurs!
    Do wygrania bon 100 zł do H&M'u

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehehe.. ja też kocham książki czytać :)
    Zależność od grubośći i od możliwości w miesiącu od 4 do 10 czasem i wiecej czytam.
    Akurat, te pozycje które wymieniasz nie wpadły mi w ręce, ale jak znam życie, wpadną.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja właśnie czytam najnowszą Grocholę "Houston , mamy problem" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. a własnie w telewizji mówili przed chwilą, że tylko 30 procent Polaków czyta jedna książkę rocznie, vzy jakoś tak, nie chcę przekręcić, a 70 procent - wcale! makabra, pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ostatnio przeczytałam "Nieśmiertelność" prof.Szczeklika - nieżyjącego medycznego guru - bije z niej niesamowity humanizm profesora. Teraz cięższy kaliber - Miłość z kamienia Grażyny Jagielskiej - o żonie korespondenta wojennego, która z rozpoznaniem stresu bojowego trafiła do szpitala psychiatrycznego. Poruszająca.
    W między czasie była jeszcze okulistyka, medycyna rodzinna, onkologia, a teraz laryngologia i medycyna sądowa :D
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja jestem w trakcie czytania `Wyznania Gejszy ` ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Teraz nowości z Galerii Książki i oczywiście mistrz Martin :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio czytałam "Impreza u Ralpha", bardzo fajna i przyjemna książka, polecam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja chcę to o Fantasyy!!! Super księga jak widze :D Ejj ja to coś słabo - ostatnio tomy poezji japo, koreo i książkę o Japonii MAKABRA Z MNĄ! Zero czasu - jak zacznę czytac to umrę i nie skończę :/ Taka ma natura. A żal mi tak - amm 3 nowe książki ale najpierw obowiązki potem przyjemności niestety :/ Maturka, zaliczenie roku, testy co tydzień, potem w czerwcu chłopak na chacie - muszę się wyprowadzić jeszcze wtedy - to troszkę jest do roboty nie ma co. W maju szukam chatki nowej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie czytałam tych książek, ale fanatasy to nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie w kwietniu tylko półtorej książki póki co, opuszczam się :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Ach, ostatnio tylko czytuję literaturę do licencjata:P

    OdpowiedzUsuń
  27. Myślę że rozwalania chaty nie ma w planach :) Ale mam nadzieję na miło spędzony czas :D

    OdpowiedzUsuń
  28. z takich lżejszych książek ostatnio zaliczyłam Les farfocles, polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*