czwartek, 14 kwietnia 2016

IT'S SKIN Collagen+ Mask Sheet-maska jak maska, czyli bez szału ;)


Jak mogliście już wcześniej zauważyć to jestem wielką fanką masek w płachcie bo działają lepiej niż maseczki w kremie, w żelu, peel of i co tam sobie jeszcze wymyślicie. Niestety jak ostatnio miałam ochy i achy tak teraz maseczka w płachcie IT'S SKIN Collagen+ Mask Sheet nie zrobiła na mnie jakiegoś super wrażenia przez co cieszę się ,że ja po prostu dostałam ,a nie kupiłam:)  

Maseczka ma przede wszystkim podnosić nasz owal twarzy po czym napinać skórę i poprawić jej elastyczność.
 Nic takiego u siebie nie zauważyłam z tym, że hmm może moja buzia nie potrzebuję takiego działanie i dlatego żadnych efektów nie było:P?? Chociaż nie ma co ukrywać zawsze jest co napiąć ;D 



Jedynie co zauważyłam po zastosowaniu maseczki to gładkość cery oraz lepsze jej nawilżenie z tym ,że nie były to efekty WOW przez co nie jestem skuszona po raz drugi w zastosowaniu tej maseczki na swoją buźkę. 


Jeśli chodzi o samą maseczkę to jest ona w płachcie, który idealnie dopasowuję się do naszej buzi przez swoje i boczne przecięcia. Kolor płachty jest biały. Zapach specyficzny ale nie zły. Maseczka jest bardzo dobrze  nawilżona/ mokra przez co spokojnie resztkę esencji możemy rozprowadzić po twarzy. 


Szata graficzna prosta i przejrzysta z ciekawym i rozpisanym hmm związkiem chemicznym:P?/ Tak to się zwało:P?? Z chemii nigdy nie byłam dobra ;D) 

24 komentarze:

  1. a jaką maseczkę nawilżającą polecasz ? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm sw sumie to nie kojarze maseczki nawilżającej, która by mi się rzuciła w oczy/na twarz w pamięć:D

      Usuń
  2. Nie używam masek w płachcie, nawet nie wiem dlaczego. Moimi faworytami są wszelakie glinki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obecnie testuję maseczki w płachcie Missha i wydają się być ok :D Przynajmniej mnie nie zapychają, ani nie podrażniają skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jednak lubię efekt wow po zastosowaniu maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze wiedzieć, że jest nie za skuteczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszą te maski, kuszą, chociaż pewnie trzeba by było je regularnie używać, aby były jakieś większe rezultaty :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie zupełnie nie ciągnie do ego typu maseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po jednym zastosowaniu raczej nic wielkiego nie będzie :D nie znam i nie wiem czy kiedykolwiek wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piątka, też nie byłam dobra z chemii:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Do wypróbowania mogłabym użyć. Choć mam obecnie wiele takich maseczek i muszę je wykańczać powoli. Przy tej przerażają mnie te wzory chemiczne na opakowaniu. Brrr, chemia ze szkoły mi się przypomniała ;-) Serdeczne pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ale ja wspominam bardzo pozytywnie. Polecasz coś konkretnego w płachtach ? Masz swój typ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubie zieloną skin 79 i z ajatica taka rozjasniająca i z jadem węża:P kiedys w hebe była linia azjatyckich maseczek ale była raz in nie wszędzie

      Usuń
  12. Szkoda, że okazała się przeciętna;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie ostatnio byłam bardzo zadowolona z maseczki peel-off :) Ale generalnie lubię testować takie rzeczy :D U mnie podobna tematyka bo aktualnie też maseczki haha :D
    Rozdanie maseczek firmy 7thHeaven, które dopiero co trafiają do polskich drogerii oraz ich recenzja w krótkim video!
    Ogromnie liczę na to, że weźmiesz udział! Pozdrawiam :)
    www.camesss.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. prosta recenzja, ale dobrze wiedzieć, żeby nie kupować.

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak tam ? Dostałaś już te ciebie do testowania ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chętnie użyłybyśmy takiej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*