czwartek, 1 maja 2014

Ziemniaczana maska z rana, czyli potato natural essence mask ;D




Robiąc swoje ostatnie Azjatyckie zakupy kosmetyczne do zamówienia dostałam gratis w postaci o to takiej maseczki 3D, czyli z białym, delikatnym płatem, który wygląda jak nasza twarz i bez problemu się do niej dostosuję. Płat ten jest bardzo delikatny i porównałabym go do papieru ponieważ jego biel jest lekko przezroczysta,a do tego pomimo mego delikatnego traktowania maska darła się jak zwykły papier. 
 Potato natural essence mask w żadnym wypadku nie pachnie ziemniakiem ale jakimiś innymi przyjemnymi substancjami, które umilają nam te 20 czy 30 minut pozostawienia maseczki na twarzy. 

Trzeba przyznać, że maseczka bardzo fajnie i dogłębnie nawilża twarz oraz pozostawia ją gładką i świeżą oraz wypoczętą. 
Polubiłam ją ale czy kupię ponownie? Tego jeszcze nie wiem bo w sumie nie sprawdzałam po ile ona chodzi ale nie ukrywajmy pewnie nie jest aż tak tania a u nas stacjonarnie też znajdziemy fajne nawilżające maseczki, a więc po co szukać czegoś innego jak można znaleźć tańszego i też dobrego.  ....albo czekajcie, czekajcie sprawdzę po ile chodzi.....

W sumie to nie jest aż tak droga bo kosztuję 5 zł nom nie licząc dostawy ale zawsze można zakupić więcej takich maseczek  może się kiedyś  skusze na nią i inne ale to się zobaczy z czasem....

ostatnio można było kupić maseczki za 0,99zł groszy i były na dwa razy, a nie na raz hi hi


24 komentarze:

  1. Nigdy nie używałam, ale może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Maseczki ziemniaczanej jeszcze nigdy nie miałam, ale mogłabym spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa ta maseczka, ja za pierwszym razem myślałam, że cos będziesz gotowac, zmylił mnie obrazem ziemniaków :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Maseczka ziemniaczana...mam nadzieję, że nie pachnie pyrami :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to za maseczka xD Ziemniaczana. Dobrze, że nie pachnie ziemniakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa ta maseczka, takiej jeszcze nie stosowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy jeszcze nie spotkałam się z taką maseczką, ale wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze wodzę taka maseczkę :) A w Rossmannie zakupiłam maseczki Rival de Loop mi te saszetki przynajmniej na 5 użyć wystarczają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No no fajna może kiedyś wypróbuje.. :)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. marchewkową miałam,ale ziemniaczanej nigdy:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie stosowałam ziemniaczanej ;p interesujące ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Maseczka z ziemniaka? A to ciekawostka...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze czegoś takiego nie spotkałam;)

    Pozdrawiam!;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobre jako ciekawostka, fajnie wiedzieć że coś takiego jest :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie miałam przyjemności testowac takiej maski, pewnie ma sporo witaminy C skoro jest zrobiona z ziemniaków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tego to ja jeszcze nie widziałam hah :D

    OdpowiedzUsuń
  17. A to Ci dopiero ciekawostka... :) nie widziałam jeszcze takiej 'ziemnieaczanej cudaczki' ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*