wtorek, 3 października 2017

Kuracja odżywcza do skóry głowy Tints of Nature



W swoim życiu stosowałam już wiele produktów do włosów aczkolwiek typowej kuracji nawilżającej na "włosy" nie miałam jeszcze okazji sprawdzić tym bardziej, że nie twierdziłam iż moja skóra wymaga jakiegoś kierunku w tę stronę aczkolwiek jak człowiek może się zdziwić, gdy zacznie stosować taki, a nie inny preparat do skóry głowy, a nie włosów. 

Tutaj się na chwilkę się zatrzymam bo wiele z nas stosując wszelakie sera ampułki itd stwierdza, że są to produkty do włosów owszem są one przeznaczone do tego aby włosy odżyły zaczęły rosnąć i mniej wypadać ale tak naprawdę chodzi tutaj o skórę  głowy i cebulki, a nie samą łodygę włosa :) 



Kuracja odżywcza do skóry głowy Tints of Nature  polecana jest osobą z wrażliwą skórą głowy, która miewa uczucie świądu jak i jest przesuszona i troszku problematyczna.

Aktualnie zmagam się z nadmiernym wypadaniem włosów aczkolwiek uczucie świądu na skórze czasami mi towarzyszy, a dokładniej mówiąc to towarzyszyło:) 

Kurację stosowałam na noc ze względu na to, że każdego ranka myję włosy, a zatem wolałam kurację spryskać na skórę głowy wieczorem by mogła przez noc aktywnie zadziałać. Spray stosowałam w zależności od tego jak mi się przypomniało aczkolwiek 3 razy w tygodniu na pewno to robiłam. 

Myślę, że pierwsze efekty zauważyłam już jakoś po półtora tygodnia po zastosowaniu, gdy to świąd na skórze zaczął się uspokajać i zmniejszać aż zdałam sobie sprawę, że kompletnie go nie odczuwam. 

Skóra w jakiś sposób odżyła, a co najważniejsze już uporczywie nie swędzi. 


Kuracja odżywcza  znajduje się w plastikowej tubce, a konsystencja jest wodnista. Buteleczka posiada mały dozownik, dzięki któremu łatwo zaaplikujemy produkt na skórze, dzięki temu, że posiada mały dzióbek.  Zapach kuracji jest bardzo naturalny i przyjemny jak na naturalny kosmetyk. 

Czy polecam? Z początku byłam sceptycznie nastawiona ale, gdy uczucie świądu zaczęło zanikać stwierdziłam iż jest to kosmetyk naprawdę wart naszej uwagi, a szczególnie osób ze swędzącym skalpem. 


Dostępność sklep internetowy https://www.helfy.pl/ oraz sklepy stacjonarne:

ul. Świętego Mikołaja 40
50-127 Wrocław

ul. Rynek Nowomiejski 18
87-100 Toruń

ul. Świętej Gertrudy 24
31-048 Kraków

ul. Młyńska 17-19
40-098 Katowice

ul. Hubska 81b
  50-501 Wrocław


ale ale z tego co wyczytałam helfy otwiera się w Warszawie :) 

28 komentarzy:

  1. Niegdy nie testowałam, jedyne co stosowałam na skalp to Jantar i spray Seboradin ;) polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że coś zdziała :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie się prezentuje - jeszcze o nim nie słyszałam ^^! Z tyłu sekaiichi hatsukoi :D

    yollowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że produkt ograniczył swędzenie skóry głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super, że kuracja zmniejszyła a z czasem wyeliminowała świąd.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się ta kuracja. Chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy raz widzę tę kurację :) będę o niej pamiętać!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie wypróbuję ten produkt :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie, że na Tobie działa. To podstawa bycie zadowolonym z produktu. Ja natomiast od pewnego czasu przerzuciłam się zdecydowanie na kosmetyki domowe i np. wcieram sobie aloes (sok) na skórę głowy. Jestem bardzo zadowolona. Widać zmiany nawet patrząc pod kątem przetłuszczania się włosów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooooo ciekawy kosmetyk, coś na moje dolegliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje się mi, że bardzo by się mi spodobała.
    Nie ukrywam, że uwielbiam takie nowości.
    Kusząca.
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuracja szybko zaczęła działać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już nie kuś nas tymi panami z okładek :P Ale dlaczego Sekaiichi Hatsukoi tak dyskretnie tylko pokazane? xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdy już sezon na czapki będzie w pełni przyda się taki produkt i u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. najważniejsze, że kuracja pomogła. Podoba mi się ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. pierwszy raz o ogóle słyszę o tej kuracji ;)

    Pozdrawiam i życzę cudownego dnia! :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie miałam, ale widzę, że będę musiała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaciekawiłaś mnie ^^ zwłaszcza że ostatnio z moimi włosami jest coś dziwnego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tych preparatów do włosów jest masa, że trudno się w nich rozeznać, który jest dobry a którego omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie stosowałam preparatów z tej firmy - jednak lekkie podrażnienie skóry głowy towarzyszy mi całą jesień i zimę - kiedy to przepraszam się z czapką... muszę pomyśleć o takiej kuracji...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*