piątek, 21 czerwca 2013

Wisniowa pasta do zębów od abc-uroda.com

Pasta mieści się w tubce jak wszystkie inne pasty do zębów, a więc nie ma tu nic nowego jeśli chodzi o opakowanie pasty.
Szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oka.
Mamy ukazane cudne wisienki, znajdziemy tam również podany skład. 




Otwór pasty jest zabezpieczony sreberkiem, a więc nie ma obawy przed tym ,ze już ktoś wcześniej nasza pastę kosztował-hmm kosztował:D?

O tak ta pasta jest przepyszna hi hi



Myjąc nią zęby przypomniały mi się moje  wczesne lata dzieciństwa,  i upomnienia mamy: 
-Dziecko nie jedz już tej pasty! 

Pasta w smaku jest słodka i lekko wiśniowa związku z czym jak dla mnie ona idealnie nadaję się właśnie dla dzieci. 







Zapach jest jest również słodki jak i sam smak pasty.
Samo stosowanie tego produktu było przyjemnym przeżyciem. 
Ząbki po jej zastosowaniu z pewnością są czyste ale nie za specjalnie odświeżone, czy białe. 

Podsumowując:
Od czasu do czasu z wielką chęcią umyje sobie ząbki tą pastą aczkolwiek jeśli chodzi  o dorosłe osoby to trzeba przyznać, że my więcej wymagamy niż tylko przyjemnego słodkiego umycia:* 

Moja 6 letnia siostrzyczka pokochała tą pastę . 






Na zdjęciu może nie jest to bardzo widoczne ale pasta jest koloru niby fioletowe, niby ciemnej wiśni no troszkę trudno jest mi to określić z pewnością zauważyłam małe drobinki, które można porównać do brokatu. 




Zapraszam do przejrzenia oferty abc-uroda.com

oraz zapraszam was na Facebooka sklepu, gdzie to znowu odbywa się konkurs ;) 

Myślę , że warto dać like aby być na bieżąco. 



Drogerię abc-uroda również znajdziecie w Sosnowcu na Zagórzu na ulicy Rydza Śmigłego w pawilonie nr 52. Naprzeciw Placu Papieskiego.

Możecie również wpaść na aukcje allegro-  TUTAJ

38 komentarzy:

  1. dawno nie miałam smakowej pasty do zębów, przypomni mi się czas dzieciństwa :) od czasu do czasu można ją użyć ale ja lubię też czuć tą świeżość, którą dają tradycyjne mentolowe pasty

    OdpowiedzUsuń
  2. dzieciństwo mi się przypomniało :D teraz bym raczej nie używała takiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj mi też się przypomina dzieciństwo. Jak się zajadałam colową albo pomarańczową pastą do zębów hihi... Chętnie bym umyła ząbki taką pastą słodziaszną. Ale tak jak Żaneta wolę czuć świeżość po zwykłej paście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wolę miętowa, bo lubię czuć się świeżo, mięta daje takie uczucie: hej nie śmierdzi mi z buzi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tak smakowe pasty kojarzą mi się z dzieciństwem, chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie pasty smakowo owocowe zostawiam dziecku , ja wolę klasyczną miętę. Po owocowych pastach mam dziwne uczucie w buzi..nie przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  7. musi świetnie "smakować" dla dzieciaczków w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojoj smakowity kąsek, ale tak jak mówisz wolę pasty o lepszym działaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla maluszków idealna, dla dorosłych-od czasu do czasu, można poszaleć.

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak z tego co zauważyłam lubisz wszelkie kosmetyki wiśniowe:) Ja chyba raczej wolę pastę do zębów naturalną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. też zjadałam pastę w dzieciństwie,ja muszę niestety używać niesmacznych pas ziołowych,bo mam problem z dziąsłami :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej, ta pasta brzmi ciekawie! :) Ja jednak muszę mieć miętową, haha. :D Zęby myje żeby były czyste, ale żebym też miała świeży oddech. :D
    http://misselegant06.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja bym więcej zjadła niż na zęby dała;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Miła odskocznia od miętowych past ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. dzieciaczki na pewno byłyby zadowolone z tej pasty ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale fajna, moi siostrzeńcy byliby zachwyceni :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze na pewno by mi pasowała/smakowała :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam jak byłam dzidzi, też lubiłam słodkie pasciorki <3 a teraz to musi być mega miętowa, bym czuła fresh, a nie "orbitki" ^^.
    Co do butow, hm... najbardziej to mi się podobają te pierwsze na koturnie <3 są po prostu rewelacyjne, mam nadzieje, że trochę zejdą z ceny ^^ ale są po prostu...I MUST HAVE :D rzadko kiedy mi się podobają buty, a tym bardziej SANDAŁY. Przecież ja to głównie glany i trampki (lub tenisówki, no i mam niby lity, ew jak juz musze zalozyc buty na obcasie to albo na słupku a la pin up albo jakis sado maso albo czarne szpilki, czyli większość z czernią ^^), a sandały?! kurczaki...kiedy ja miałam sandały? W podstawowce chyba ostatni raz, a teraz to ja bezszkolnam :(!

    OdpowiedzUsuń
  19. o ja wiśniowa pasta ale faktycznie idealne dla dzieci :D wiesz co.. zazdroszczę Ci spotkania blogerek na śląsku, niestety ja sie nie załapałam.. :(

    OdpowiedzUsuń
  20. świetna recenzja! ;)

    Zapraszam do udziału w konkursie, gdzie do wygrania są cudne bransoletki ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiśniowa - mniam! :D
    Ja jeszcze uwielbiałam w dzieciństwie tą o smaku coli :D

    OdpowiedzUsuń
  22. ostatni raz myłam zęby owocową pastą lata temu:) jutro gnam do sklepu żeby sobie przypomnieć smak dzieciństwa:D

    OdpowiedzUsuń
  23. haha-też skojarzyła mi się z dzieciństwem ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. pierwszy raz o niej słyszę!! ja chyba bardziej wolę miętowe pasty ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zostałaś nominowana do liebster blog award zapraszam! http://kosmetykove-love.blogspot.com/2013/06/liebster-award-again.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używałam w dzieciństwie ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. Smakowa pasta do zębów ;) I od razy przypominają się dawne czasy;))

    OdpowiedzUsuń
  28. Pasty smakowe robią się coraz popularniejsze, nie tylko w Polsce ale też na zachodzie. Tradycyjnie miętowe smaki ustępują łagodniejszym, owocowym. Dobrze, że jest wybór na rynku i każdy może znaleźć taki smak jaki mu odpowiada - nic tylko szczotkować - bez wymówek!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*