czwartek, 17 sierpnia 2017

Ciekawość...:P Czyli klik za klik :D Wywód??? Eksperyment z klikiem :**

Hej kochani ostatnio na blogach głośno o pewnej stronie...:)
brandsabbath
A że jestem z natury bardzo ciekawa i uwielbiam przekraczać pewne granice musiałam sprawdzić działanie owej strony w bardzo odważny sposób ;D

Strona polega na wygenerowaniu linku i napisanie posta reklamującego pewne strony i w tym czasie czekamy na wszelakie kliki i zarabiamy, a zatem zrobiłam wielki eksperyment:)

Skoro kliki wystarczają to to trochę dziwne co nie??

Bo powiem znajomym wpadajcie tu i tu i klikajcie i przekierowujcie się na stronę, a ja zarobię a więc hmm dziwna sytuacja i niesprawiedliwa dość......

A zatem na FB dałam pewnego linka do mojej kampanii pisząc aby klikali...

CO się okazało???

Dostałam prywatną wiadomość, że tak to nie działa(uff, uff ktoś tutaj nad tym wszystkim czuwa), a zatem hmm spokojna głowa, że firmy nie zostaną oszukane; aczkolwiek linki przekierowujące są bardzo staranie sprawdzane aby nie było żadnych oszustów i  żadne prośby o kliki tutaj nie działały :) 

Sama wiem jak to działa bo kiedyś miałam współpracę z zagraniczną stroną (wiele dziewczyn dalej ją ma) i tutaj zaczyna się akcja klik klik klik. Proszę o klika:)

Cóż ja klikam bo co mi szkodzi ale hmm to chyba trochę smutne co nie/?

Trzeba się prosić o kliki i mieć odpowiednią ilość aby dalej współpracować z daną marką...

A co im po sekundowym kliku??

Lepiej tysiąc odsłon, czy jeden wartościowy człek, który naprawdę jest zainteresowany?? 

Marketing goni za marketingiem ludzie kłamią aby coś dostać bo tak wypada...

Jeśli coś Ci się nie podoba i nie sprawdza dlaczego boisz się napisać, że owy słynny kosmetyk jest u Ciebie bublem??

Bo dostałaś go w ramach współpracy??
Cóż nie wszystko jest dla każdego...

Zakładając bloga cieszyłam się, że mam gdzie pisać swoje głupoty jak i myśli i robiłam to dla przyjemności...
Mogłam zacząć ćwiczyć pisanie, które dalej potrzebuje ogromnej redaktorskiej poprawy ale w ramach ćwiczeń to świetna sprawa

Ostatnimi czasy blog to nie przyjemność i  swoboda, a forma zarabiania, a więc jeśli TY blogerze na nim zarabiasz nie powinieneś tego zgłosić jako działająca  firma?? 

Oczywiście fajnie dostać coś za darmo i zareklamować o ile nie masz z góry ustalone kiedy masz dać opinię i co ona powinna zawierać.

Kiedyś blogi prowadziło się dla przyjemności chęci poznania nowych ludzi i oderwania od rzeczywistości, a teraz, gdy nie ukrywam, że prowadzę bloga to od razu tekst, a ile na nim zarabiasz??
Cóż nic na  nim nie zarabiam.

Nie jestem na tyle fajna, popularna aby zarabiać i hmm mam dużo braków jak i dlaczego mam robić coś pod dyktando??
Mam zacząć sprzedawać swoje życie dla pieniędzy??

Nie chce nikogo obrażać i oceniać ale cóż wyrażam swoje zdanie (uuuu Magda się broni ha ha)

Znane szafiarenki dostają za darmo ubrania  i je jeszcze bezczelnie sprzedają....
Zresztą z kosmetykami dziewczęta robią to samo:)
Oczywiście nie ma co każdego wrzucać do jednego worka tak jak Polaków, że to alkoholicy :) 

Podsumowując: Coś co kiedyś było czyste i nie winne oraz formą ucieczki, czy też jakiejś terapii staje się  zwykłą sprzedajką bez szacunku...


Ale, ale kto komu zabroni???
Wolny kraj :)

21 komentarzy:

  1. Kojarzy mi sie to z postem u pewnej blogerki pt: blogerowa prostytutka :D

    Warto przeczytac (fabrykadygresji)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że takie rzeczy mają miejsce.
    Widzisz, ile to się człowiek może dowiedzieć...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonale rozumiem Twoje rozterki. Ja się przełamałam i robię eksperyment, czy da się cokolwiek zarobić w zgodzie z samym z sobą i Czytelnikami. Jestem w trakcie. Jeszcze nic nie zarobiłam a bloga mam 5 lat, hehe - czasem czuję się jak ostatni w kolejce po złote runo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana życzę powodzenia, a później daj znać jak Ci poszło ;D

      Usuń
  4. Dla firm głównie liczą się liczby. Dlatego współprace potrafią mieć osoby, które np. kupują sobie lajki. Pewnie, że proszenie o kliki to oszustwo, ale skoro firmy na to nie narzekają, to ludzie korzystają. A pisanie postów, w których zachwala się buble, bardzo mnie denerwuje. Sama wolę napisać prawdę, żeby nie uchodzić na osobę, która nie jest godna zaufania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włąśnie wszędzie liczny i liczby, które nie dają prawdziwych efektów

      Usuń
  5. MASAKRA , SAMA BIORĘ UDZIAŁ W AKCJI Z KLIKANIEM od niedawna i nie widzę w tym nic złego.
    Nie widzę też niczego złego w zarabianiu na blogu skoro zajmuje on czasu i pieniądze- kupuję już drugą lustrzankę i trzeci obiektyw- korzystam z nich wyłącznie do pracy przy blogu i chciałabym aby się zwróciły. 5 tys nie chodzi piechotą. byłabym szczęśliwa gdybym miała płatne współprace. właściwie nie byłoby to zarabianie a zwrot kosztów. Póki co mam same straty . ale robię to dla przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż skoro poświęcasz się dla niego całkowicie to jak najbardziej zależy Ci na zwrocie kosztów itd ale jeśli robisz to dla siebie, a nie pod innych :) z drugiej zaś strony nikt Ci nie karzę kupować lustrzanki za taką kwotę i potem szukać sposobu aby się za to zwróciło. Aczkolwiek tak jest ze wszystkim najpierw trzeba w coś mocno zainwestować aby móc czekać na zyski

      Usuń
    2. nie założyłam bloga po to żeby na nim zarabiać. nie kopiłam lustrzanki po to aby się zwróciła. (to nie jedna lustrzanka a dwie plus obiektyw- sprzęt się psuje i zużywa.) ale jeśli się tak stanie w końcu będę bardzo zadowolona. a to co piszę- nie jest pod innych

      Usuń
    3. Nikt nie każe kupować, ale jak się coś robi, to powinno się to robić na 100%, albo wcale - ja wyznaję taką zasadę. Blog to duża inwestycja, nikt nie inwestuje z premedytacją, że mu się zwróci, ale jak tak się dzieje, to tylko pozazdrościć.

      Żeby zarabiać na blogu, nie trzeba mieć firmy, by odbywało się to legalnie. Nie lubię, gdy ktoś porusza tematy, co do których nie ma wyatarczająco dużej wiedzy. Zarabiać można w oparciu o umowę o dzieło - do US odprowadzany jest podatek, a na początku nowego roku rozlicza się PIT. Wilk syty i owca cała.

      Nie wiem co ma na celu bloger, który pisze tego typu wpisy. Oczywìście, mamy wolność słowa, ale zamiast siedzieć ludziom w portfelach można tę energię przeznaczyć na rozwój bloga. Przepraszam, jeżeli moje słowa są zbyt śmiałe, ale każdy powinien patrzeć na siebie i postępować zgodnie ze sobą i swoim sumieniem czy zasadami ;)

      Usuń
    4. Żadne śmiałe słowa normalne pisz śmiało ☺ o to przecież chodzi aby móc swobodnie się wypowiedzieć.

      Usuń
    5. I pięknie piszesz bo kochasz i lubisz a jak zaczniesz zarabiać to tak jak zwykła praca ma co dzień
      To nie praca a sama przyjemnośc a więc cud gdy można dwie rzeczy połączyć z jednym

      Usuń
    6. A że na blogu zawsze nudy to dyskusje są bardżołnierzami mile widziane bo nudna rzeczywistość robi się o wiele ciekawsza ☺

      Usuń
    7. Uważam tak samo. Piszę z przyjemności, a dlaczego mamy na tym nie zarobić, że niby na przyjemności się nie zarabia? Fajnie jest, jeśli da się połączyć jedno z drugim i uważam, że to żadna zbrodnia. Każdy niech robi jak mu pasuje :)

      Usuń
  6. Mnie to proszenie o kliki denerwuję. Będę chciała wejść, to wejdę. No i niestety to widać, kto pisze z pasji, a kto dla gratisu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż jak wspomniałam sama miałam taką współpracę i głupio się z tym czułam jak musiałam prosić o kliki a więc stwierdziłam że to nie dla mnie

      Usuń
  7. Nie lubię akcji z klikami, a jeśli mam współpracę to staram się z nich wywiązywać. Nie zdarzyła mi się jeszcze płatna, jedynie barter i odpowiada mi w sumie. Fajnie by było móc DOROBIĆ na blogu, zawsze to grosz wspierający, ale nic na siłę. :)
    Ostatnio napisałam post o jednej marce, dosyć znanej, na Fb wrzuciłam link plus oznaczenie firmy. Niestety ale moja recenzja wcale nie była pozytywna na temat danych produktów. Ku mojemu zdziwieniu marka odpisała, że mają nadzieję, że kolejne produkty lepiej się u mnie sprawdzą (nie miałam współpracy z marką X, po prostu zrecenzowałam to, co używałam). Blog ma być szczery i rzetelny, wiadomo, nie każda recenzja jest w 100% przemyślana, przynajmniej u mnie tak jest, bo z czasem zmieniam zdanie o danym produkcie, ale sprzedawać się i pisać bo pisac - to paranoja. :) Trochę odbiegłam od tematu ale... ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie nie dla wszystkich jest wszystko i teraz dany kosmetyk teraz jest dla nas bumiem za kilka lat może być hitem i na odwrót

      Usuń
  8. Jestem zapisana na Brand Sabbath, ale kiedy generuje ten link to nie proszę o kliki. Jak ktoś zechcę, zainteresuje go to co opisałam wejdzie jak nie to nie wejdzie. A to że na tym coś tam drobnego do portfela wpadnie, nie widzę nic złego. Ogólnie też nie widzę nic złego we współpracach, zarabianiu na swoim blogu oczywiście jeżeli wszystko dalej jest zgodne z nami.
    Bo nie było by cudownie móc prowadzić bloga, czyli robić coś co się uwielbia i móc na tym dodatkowo zarabiać?
    Grunt by ciągle być sobą, nie pisać nic sprzecznego z nami i naszymi poglądami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnie zdanie wszystko pięknie i ładnie opisuje ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*