niedziela, 11 czerwca 2017

SKIN79 Fresh Garden Massenk Red Ging dodajemy cerze blasku i energii ;)




Jak zaczęłam się maseczkować od początki czerwca  tak i równocześnie na blogu http://www.naturalniepiekna.info powstała świetna akcja maseczkomania na, którą gorąco zapraszam :)

Krótko o akcji??

Akcja ma na celu dzielenia się wpisami o maseczkach i polecaniu ich między sobą, a zatem wymieniamy się linkami; zachęcam ;)  

Dzisiaj z rana napisze już o mojej ostatniej maseczce od SKIN79 bo je własnie zakończyłam :P 


Tym razem głównym bohaterem bawełnianej, białej maski na twarz ma być żeń-szeń znanych ze swych właściwości kojących, przeciwzapalnych jak i rozjaśniających, czy też dodający energii szarej i zmęczonej cerze. 

Jak się sprawdził  na tle innych maseczek ?

Jak to gustu nie do końca przypadła mi maseczka ze śluzem ślimaka i perłami tak ta spisała się na medal. 

W prostokątnej saszetce znajdziemy jeden pojedynczy płat na jednorazową aplikację maski na twarz.  Nie muszę chyba wszystkim przypominać iż maskę dopiero nakładamy po dokładnym oczyszczeniu i s tonizowaniu skóry, prawda?? 

Na tak gotową cerę możemy śmiało nałożyć "drugą twarz". W tym samym czasie dla relaksu polecam poczytać książkę ewentualnie polecam rozpieszczać nasze domowe zwierzątka ;) 

Po 20 minutach możemy cieszyć się efektami, które od razu biją z twarzy.


Moja cera aż bila silnym, witalnym blaskiem pełnym życia, a zatem wszelakie oznaki zmęczenia z całego tygodnia znikły tak szybko jak się  pojawiły. Stany zapalne jak przy maseczce aloesowej zostały pięknie ukojone, a przy okazji ich zaczerwienienie stało się różowe, a nie żywo czerwone.  Skóra delikatnie się wybieliła i zrównała koloryt.  Następnego dnia rano także mogłam cieszyć się efektami nocnego rytuału, a zatem jest do kolejna maseczka, którą zakupię w swoim czasie ponieważ jej działanie jest długotrwałe, a nie dwudziestominutowe ;) 

13 komentarzy:

  1. Ja nie byłam nigdy zawiedziona żadną Skinową maską :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wypróbować tę maseczkę :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej jeszcze nie przerabiałam, a widzę, że warto :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie używałam masek w płachcie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Na ginseng bym się skusiła, chociaż do końca do skin79 miłością nie pałam :(

    OdpowiedzUsuń
  6. O, ciekawe czy by się u mnie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jestem bardzo zmęczona życiem więc taka maseczka by mi się przydała, zupełnie brak energii mnie i mojej skórze

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie używałam żadnej maseczki tej marki. Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam tylko tą ze ślimaczkiem i była fajna!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa propozycja :D uwielbiam maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli pięknie łagodzi zaczerwienienia i rozjaśnia to aktualnie byłaby dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mi się podoba taka maseczka.
    Znam ją ze słyszenia i lubię markę. Nawet bym sobie zrobiła dziś z chęcią.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*