sobota, 17 czerwca 2017

SKIN79 All That Black Mask - Brightening & Moisturizing węglowy HIT :)



Związku z tym, że dołączyłam do akcji czerwca mania maseczkowania czas najwyższy wspomnieć o kolejnej świetnej maseczce, którą miałam okazję przetestować w swoim czasie, a więc jeśli uwielbiacie aktywny węgiel w kosmetykach, a z tego co zauważyłam ostatnio to mały HIT to zapraszam do zapoznania się z tą maseczką. 



Oczywiście jako fanka maseczek w płachcie nie mogło obejść się bez  wypróbowania maski z aktywnym węglem właśnie w formie maski w płachcie, która o dziwo tym razem nie jest koloru białego, a czarnego ;)!  Sama czarna maseczka znajduje się w czarnym opakowaniu, którego szata graficzna pomimo czarnego koloru wcale nie jest smutna, czy też przerażająca lub odpychająca, a wręcz przeciwnie przyciąga, a szczególnie okrągłe węgielki, czy też drewniane kółeczka przedstawione na obrazku. 

Sprzedający zadbał jednak o krótkie polskie informację, a zatem kupujący nie musi martwić się Koreańskim słownictwem:) 


All That Black Mask w swoim składzie nie posiada tylko węgla ale i róże ha ha śledzi mnie ona, czy też aloes, a więc same składniki aktywne, które świetnie się spiszą przy każdej cerze bo załagodzą wszelakie zmiany i stany zapalme, zadziałają sebustatycznie jak i rozświetlą i nawilżą cerę. Zatem po 20 minutach siedzenia z maseczką nasza cera powinna być w perfekcyjnym stanie!


Cóż nie ma co ukrywać ale i tak się właśnie stało:) 
SKIN79 All That Black Mask oczyszcza cerę lepiej niż jedna maseczka w tubce, którą stosujemy 2/3 razy w tygodniu, a tu proszę wystarczy 20 minut aby zauważyć znacząca różnicę w oczyszczaniu skóry, gdzie to pory są oczyszczone, a praca gruczołów łojowych widocznie uregulowana ponieważ moja skóra odzyskała ładną równowagę i była świetnie matowa aczkolwiek bez uczucia ściągania, czy przesuszenia skóry twarzy a owe rezultaty utrzymują się na skórze do kilku dni od wykonania maseczki ,a zatem stosowana regularnie będzie  wprawiała naszą cerę w jeszcze lepszy stan.  Dodatkowo cera była perfekcyjnie rozświetlona jak i odzyskała śliczny jednolity koloryt i widoczne wybielenie, a o to nam dbających o porcelanową, czy alabastrową skórę przecież chodzi ;) Jak i Koreankom, Japonką itd. 


Buzia jest pełna siły, nawilżenia, blasku oraz  odżywienia i jak najbardziej można pokazać ją światu bez pełnego makijażu ;) 

Osobiście polecam :) 

13 komentarzy:

  1. Jak zobaczyłam kolor, moją pierwszą myślą było "A co jeśli coś pójdzie nie tak? Będzie jak z Pippi!" :D Ciekawy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarnej maski w płachcie jeszcze nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie ta maseczka najbardziej zaciekawiła mnie z wszystkich które ostatnio proponujesz

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś wcześniej jej nigdzie nie widziałam, a szkoda, bo podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna marka, fajne mają produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przyznam się bez bicia, ale jeszcze nigdy nie miałam założonej żadnej maseczki. Pora to zmienić?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie w niej wyglądasz :D Bardzo ciekawa jest ta maseczka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojejeje, chcę koniecznie! Czarnej maseczki jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ fajny efekt na buzi.
    No i są moje ukochane maseczki.
    Zrobiłabym je wszystkie :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*