niedziela, 30 marca 2014

Moje rybki-zdjęcia

Zacznę od tego, że bardzo podziwiam tych ludzi, którzy fotografują rybcie zawodowo (są tacy??/czy w ogóle jest taki zawód???mm nie ważne) bo ja naprawdę nie potrafiłam dobrze sfotografować wiecznie płynące rybki ;D
Chociaż muszę przyznać iż bojowniki mają pewne dziwne zachowania tzn. potrafią być nieruchome przez jakiś czas.  Za pierwszym razem ,gdy mego chłopca takiego zobaczyłam dostałam zawału-nie moja rybka!!! I nagle buumm... Ona na mnie uu ależ się wystraszyłam hi hi chcąc nie chcąc ma rybka lubi się ze mną bawić:)  Kiedyś nie pomyślałabym ,że rybki mogą rozpoznać kogoś itp ale to naprawdę fajne stworzonka i wcale nie są takie zimne .

A teraz kilka fotek nie najlepszych ale to musicie mi już wybaczyć....








Zmiana czasu...

Cześć :)
Jak wam przeszło przesunięcie zegarka o godzinę do przodu? 
Mi nawet dobrze pomijając fakt złego samopoczucia i świadomości, że trzeba wcześniej wstać i wybrać się do szkoły ;P


sobota, 29 marca 2014

Mój dzisiejszy rybkowy zakup :)

Dobry wieczór ;)
Ci co już jakiś czas śledzą mojego bloga to zapewne pamiętają wielką burze czy szok związany z tym iż kupiłam sobie rybkę i z początku nie trzymałam Jej w akwarium dopiero później  je zakupiłam ale bez pompki....
Mam rybkę bojownika i już minął prawie rok od kiedy Go kupiłam w sklepie zoologicznym, a wręcz zabrałam z plastikowego kubka bo tak są one przechowywane i dałam go do większego akwarium bez pompki ale  rybka bojownik pompki nie potrzebuję.

Widocznie traktuje ją bardzo dobrze bo dalej dycha-po prostu zmieniam jej częściej wodę.

Dziś byłam w centrum handlowym po coś na przeziębienie i przechodząc koło zoologicznego wpadłam na chwilę i wyszłam z 3 bojowniczkami miałom zamiar kupić dwie bo jedna to za mało jak na jednego samca ale, że kupując dwie została by w sklepie jedna to zrobiło mi się jej żal i też ją zabrałam, a więc teraz mam w domu 3 bojowniczki i 1 bojownika.

Jak na razie wszystkie rybki są wesoło i szczęśliwe i właśnie teraz zjadają robaczki...
Zdjęć nie mam bo już jest późna pora, a fleszem nie chce im świecić:P

piątek, 28 marca 2014

Orzeźwiające Masło do Ciała-PAT&RUB-czy 15 dni to wystarczający czas na opinię?




Zazwyczaj staram się aby moja opinia na temat kosmetyku pojawiała się po miesiącu bo jak wiemy tyle mniej więcej trwa zrzucenie starego naskórka i pojawienie się nowego co zwiększa widoczność oznak działania danego produktu  jednak tym razem postanowiłam zrobić mały wyjątek ponieważ Orzeźwiające Masło do Ciała działa już od pierwszego zastosowania!


W pierwszej chwili czytając zapewnienie od producenta (... Efekt zauważalny jest już po pierwszym użyciu....) nie chciałam w to uwierzyć ale już pierwsza aplikacja masła na ciało zmusiła mnie do tego ;)






  1. Ciało jest idealnie nawilżone i gładkie!
  2. Brak jakikolwiek podrażnień-idealnie nadaję się do stosowania po depilacji mechanicznej!
  3. Skóra jest bardziej elastyczna.
Nie wiem jak to masło to robi ale robi! Zapewne to zasługa aktywnych składników :)



Trzeba tutaj również wspomnieć o wspaniałej lekkiej i kremowej konsystencji orzeźwiającego masła do ciała  ponieważ ona idealnie rozprowadza się na ciele nie pozostawia żadnych tłustych plam tylko lekki delikatny film ochronny,  który w żadnym wypadku nam nie przeszkadza ,a dodatkowo sprawia iż cytrusowy zapach na naszej skórze jest dosyć intensywny jakbyś się popsikali jakąś mgiełką.  




Istotnym faktem jest to iż masła nie trzeba stosować codziennie (idealny dla leniwców) ponieważ jego działanie nawilżające trwa naprawdę długo, związku z czym masełko jest i bardzo wydajne bo nie trzeba je stosować codziennie, a dodatkowo wystarczy nie wielka ilości aby nasmarować nim ciało.




Osobiście polecam! 
Cena za 250 ml to 69,00 zł
Dostępność-sklep internetowy http://www.patandrub.pl/

Tak intensywnie zachwycając się tym kosmetykiem zapomniałam wspomnieć o opakowaniu:) 
Słoiczek jest okrągły, zielonego koloru i idealny do tego masła. 



środa, 26 marca 2014

Żel ziołowy do higieny intymnej, łagodny (Mydlnica lekarska) 200 ml


O miejsca intymne trzeba dbać! Ale co zrobić, gdy okazuję się, że ta pielęgnacja wcale nie jest taka łatwa bo jak wiemy są to miejsca bardzo wrażliwe i skłonne do podrażnień częściej niż inne części naszego ciała....
Na nasze szczęście z pomocą przychodzi nam Żel ziołowy do higieny intymnej, łagodny,   który w bardzo łagodny sposób sprawia iż możemy cieszyć się świeżością przez bardzo długi czas bez obawy o jakieś podrażnienia, czy nie miłe niespodzianki.  


Żel do higieny intymnej marki Fitomed  powiedziałabym, że dodatkowo pielęgnuje nasza intymną strefę ponieważ stosując go można zapomnieć o występujących podrażnieniach, czy o jakiś zapaleniach, które mogą się zdarzyć przez np jakieś uczulenie itp.  
Ja osobiście jestem bardzo wrażliwa jeśli chodzi o jakieś większe sztuczności i nie prawidłowa pielęgnacja nie kończy się u mnie sympatycznie ale używając tego żelu nie muszę się niczym martwić:)






Osobiście będę nie raz do tego żelu wracać ponieważ za 9 zł kupimy 200 ml produktu, który jest bardzo wydajny! Nie trzeba wielkiej ilości kosmetyku do umycia.
Żel nie pieni sie typowo jak żele tylko powstaje łagodna pianka pod wodą. 
Zapach jest bardzo delikatny prawie, że nie wyczuwalny. 


Dostępność;
internetowy sklep http://www.fitomed.pl/sklep/
stacjonarnie:
Adres: ul. Janowskiego 50, Warszawa-Ursynów
oraz
 Adres: ul. Ekologiczna 8 lok. 103, Warszawa-Ursynów
W pobliżu stacji metra Kabaty. Wejście znajduje się od strony skrzyżowania ulic Mielczarskiego i Lisi Jar.

poniedziałek, 24 marca 2014

To ja tej maseczce już podziękuję-24.03.2014

Dobry wieczór.
Już jakiś czas meczę się z trądzikiem ale jak już kiedyś wspominałam z jednym ze swych postów największy dramat już za mną ale dziś stało się coś strasznego:( Moja buzia w tej chwili strasznie mnie piecze i tak wrażliwa nie było już bardzo dawno a to za za sprawą jednej maseczki po której bym się tego nigdy nie spodziewała.


Maseczka zamiast twarz odżywić itp sprawiła iż moja buzia jest zaczerwieniona i podrażniona, a dodatkowo miałam ją na twarzy 20 minut i zeschnąć nie chciała, a w cale grubej warstwy nie miałam związku z czym musiałam się męczyć aby ją z twarzy ściągną! Koszmar!
Nie polecam!
Oby do jutra stan mej cery się poprawił. 

Mam szczerą nadzieję, że u innych sprawdziła się lepiej.

niedziela, 23 marca 2014

RECEPTURY BABUSZKI AGAFII, NATURLNY OLEJEK DO WŁOSÓW, WZMACNIAJĄCY



 Moje włosy są bardzo delikatne i cienkie związku z czym nie przepadają za ciężkimi kosmetykami i olejowanie ich w dużych ilościach  im nie służy dlatego też raz na kwartał lub rzadziej sprawiam sobie olejek do włosów, który ma zadanie sprawić iż moje włosy będą jeszcze w lepszym stanie.
okazał się strzałem w dziesiątkę bo sprawił iż moje włosy odzyskały swój wigor bez uczucia ociężałości i oklapnięcia-szczególnie tuż u nasady. 







Naturalny olejek do włosów  mieści się w plastikowej średniej wielkości butelce, która jest koloru zielonego, a jej szata graficzna jest adekwatna do słowa "naturalny"Związku z tym iż nie jest to produkt Polski na etykiecie oryginalnej nie znajdziemy nic w naszym języku aczkolwiek sprzedający zapewnił nam swoją nalepkę z tłumaczeniem ;) W buteleczce znajdziemy 150 ml oleju , który na moją średnią długość włosów i stosowaniu 3 lub 4 razy w tygodniu starczył mi na miesiąc. 
Jak dla mnie jest to wystarczający czas do zauwazenia efektów i nie sprawienia aby olejek mi w jakikolwiek sposób zaszkodził. 




Konsystencja olejku jest jak to zazwyczaj bywa oleista, koloru przezroczystego z lekkim zabarwieniem. Zapach jest ziołowy ale zbyt delikatny aby utrzymał się na włosach i zbyt delikatny aby nam przeszkadzał. 
Zapomniałam powyżej dopisać iż olejek do włosów  nie trzymałam tak  jak producent zaleca czyli '
Ogrzany olej nanieść na włosy i skórę głowy. Zmyć szamponem po 60 minutach.'
tylko nanosiłam go na swe włosy i pozostawiałam na całą noc. 





Efekty?

Włosy są wzmocnione i pełne blasku!
Mniej wypadających włosów!
Włosy są elastyczne i mniej podatne na złamania!
Skóra głowy się nie przetłuszcza.


Osobiście polecam ;)
Sama się zastanawiam nad tym aby w przyszłości przetestować z tej marki jeszcze inne rodzaje olejków do włosów.
Cena takiej buteleczki to 17,49 zł.
Dostępność- sklep internetowy http://naturashop.pl/


czwartek, 20 marca 2014

Ava Laboratorium - Acne Control - Żel antybakteryjny do mycia twarzy (150 ml)


Rzadko kiedy natykam się na fajny żel do twarzy bo albo ma słabe działanie albo jest zbyt drażniący, czy wysuszający dla cery dlatego też miło się zaskoczyłam używając Acne Control ponieważ pomimo jego lekkiego wysuszającego działania i małego ściągania skóry twarzy nie zauważyłam aby w większym stopniu mi zaszkodził.




Antybakteryjny żel do twarzy świetnie oczyszcza skórę i z pewnością jest to zasługa konsystencji, która jest żelowa ta i przezroczysta ale dodatkowo ma małe niebieskie drobinki, które działają jak bardzo delikatny peeling, którego bez problemu można używać codziennie aczkolwiek raz dziennie wystarczy -nie ma co przesadzać.




Żel świetnie oczyszcza pory, sprawia, że są one mniej widoczne, wspomaga walkę z trądzikiem.
Skóra jest zmatowiona i gładka. 
Żel jest bardzo wydajny ale nie pieni się typowo jak inne żele po prostu tą żelową  konsystencję wsmarujemy w skórę twarzy po czym dużą ilością wody spłukujemy.


Acne Control znajduję się w białej tubce o pojemności 150 ml. Opakowanie jest wygodne w użytkowaniu, a otwór, którym wydobywa się kosmetyk jest dobrej wielkości ;P 



Minusem jest dostępność.
Ja zamówiłam go w sklepie http://naturica.pl/ ale aktualnie go nie ma ale myślę ,że w niedługim czasie znów się pojawi ;)
Kosmetyk mogłam przetestować, dzięki http://rozdawajka.blogspot.com/


Moje oddanie kosmetyczne na FB :)

Cześć wszystkim z racji tego, że już na dniach kończy się moje oddanie kosmetyczne na FB i, że nie wszyscy, którzy na mojego bloga wpadają mogą o tym wiedzieć zatem teraz i tu daję wam takową informację.
Jeśli macie ochotę na zgarniecie kosmetyków  (poniżej) to zapraszam na mojego Facebooka. 




wtorek, 18 marca 2014

Maska łopianowa - wzmacniająca - Receptury Agafii




znajduję się w okrągłym plastikowym opakowaniu, które jest bardzo wygodne w użytkowaniu. 
Samo opakowanie nie rożni się niczym innym jak inne pozostałe maski z tej serii do włosów, a jestem pewna ,że nie jedna z was już taką maseczkę w swym domu miała.




Na około słoiczka mamy nalepione etykietki z informacjami o produkcie niestety nie są one w naszym ojczystym języku, aczkolwiek sklep, w którym możemy znaleźć tą maskę zadbał o to aby z boku była nalepiona biała karteczka z Polskimi znakami:)

Po odkręceniu górnego wieczka ukazuje się nam się drugie zamknięcie, które dba o to aby nasza łopianowa maseczka nie wywalała się nigdzie po drodze.



Konsystencja maseczki jak i sam jej kolor kojarzą mi się z budyniem. 
Zapach jest ziołowy w końcu to maska z łopianem aczkolwiek jest on na tyle delikatny i ulotny, że nie czuć go na naszych włosach po zastosowaniu maski, a w trakcie jej nakładania da się o zapachu błyskawicznie zapomnieć.




Maskę łopianową stosowałam 3/4 razy w tygodniu po każdym umyciu włosów i pozostawiałam ją na włosach około 2 minut.  Po czym ją spłukiwałam w trakcie czego czułam jak moje włosy już są bardzo gładkie i miękkie w dotyku. 




Moje włosy są średniej długości i jedno opakowanie maseczki, które ma 300 ml wystarczyło mi na miesiąc użytkowania przy czym nie żałowałam sobie ilości kosmetyku na włosach.




Maska łopianowa sprawiła, że moje włosy jak najbardziej stały się wzmocnione oraz mniej podatne na złamania i przesuszenia.  Włosy są nawilżone, gładkie i lśniące.  Po zastosowaniu maski włosy wspaniale się rozczesują.  Maseczka nie obciąża włosów. 





Kosmetyk ten mogłam przetestować, dzięki  Klub Atelier Natury.
Dostępność sklep-http://ateliernatury.pl/index.php 
Cena-- 15,01 zł





piątek, 14 marca 2014

Krem do rąk z ekstraktem z rumianku



W pierwszej chwili, gdy zobaczyłam ten krem do rąk pomyślałam sobie, że to musi być jakaś maść do dłoni ponieważ już sama szata graficzna i tubka oraz zapach kojarzą mi się z lekarstwami-czyt. maściami.



Krem do rąk z ekstraktem z rumianku mieści się w bardzo wygodnej do użytkowania tubce, otwór kremu jest zabezpieczony sreberkiem, a sama wielkość dziurki nie jest za duża, ani za mała.




Rumiankowy krem do dłoni  jest koloru białego. Konsystencja jest dosyć gęsta ale nie ciężka-bardzo dobrze rozprowadza się na skórze. Nie jest to krem bardzo wydajny ale tez nie ubogi w swej wydajności; powiedziałabym ,że jego wydajność jest po prostu średnia ponieważ trzeba troszkę kremu nałożyć na dłonie bo szybko się wchłąnia, a więc mała ilość nam nie wystarczy na nasmarowanie całych dłoni. 


Zapach jest intensywny ale nie duszący. Zapewne większość z was miała chociaż raz do czynienia  z rumiankową herbatką jeśli tak to już wiecie jak krem do rąk z ekstraktem z rumianku pachnie.
Sama osobiście za tym zapachem nie przepadam ale zważając na działanie i dobrą cenę 5,50 zł za taką tubkę to nie jest aż tak wiele ;) 




Nasz krem z rumiankiem nie tylko z wyglądu kojarzy mi się z maścią ale również i samym działaniem ponieważ on świetnie łagodzi wszelakie podrażnienia występujące na dłoniach. Jak dla mnie jest takim łagodzącym plasterkiem.




Świetnie nawilża i wygładza dłonie. 
Dostępność- internetowy sklep ateliernatury.pl

Kosmetyk ten mogłam przetestować, dzięki przyłączenia się do "KLUBU Atelier Natury" 


czwartek, 13 marca 2014

Po raz kolejny PAT&RUB u mnie zagości :)

Cześć :)
Dzisiejszego ranka POCHWALĘ WAM SIĘ PRZESYŁKĄ KOSMETYCZNĄ OD http://www.patandrub.pl/.
Ja BIORĘ SIĘ ZA PACHNĄCE TESTOWANIA-PUDER JEST GENIALNY:d!
A WAM  ŻYCZĘ MIŁEGO DNIA!! 


środa, 12 marca 2014

Po raz kolejny kosmetyki z naturica u mnie w domu... ;)

Dobry wieczór, wczoraj kurier miał dla mnie przesyłkę,a że nie było mnie w domu (pracowałam) to dobry sąsiad przygarnął mą paczkę:) A co w niej było??

Nic innego jak parę kosmetyków ze sklepu internetowego http://naturica.pl/



Mogłam w tym sklepie zrobić zakupy, dzięki wygranemu bonowi u http://rozdawajka.blogspot.com/, Ja płaciłam tylko za przesyłkę.



poniedziałek, 10 marca 2014

Kokosowy peeling polinezyjski z ziarenkami piasku z wysp Bora-Bora 30g



Kokosowy peeling polinezyjski z ziarenkami piasku z wysp Bora-Bora znajdziemy w srebrnej saszetce, która swym wyglądem nie specjalnie kusi ale też nie odpycha. Na przodzie strony mamy nalepioną etykietkę z informacjami dotyczącymi produktu. 




W opakowaniu znajdziemy 30 gram białego proszku i  w tym momencie możecie mnie zabić (żartuję) ale byłam pewna, że zrobiłam zdjęcia peelingu przed i po zmieszaniu go z wodą-patrze, a w aparacie ani na komputerze zdjęć nie mam; za co bardzo przepraszam.




Kokosowy peeling polinezyjski z ziarenkami piasku z wysp Bora-Bora  to nic innego jak biały proszek, który po zmieszaniu z wodą (1 łyżka proszku i 2 łyżki wody) łączy się w płynną lekko gęstą wodę, w której pojawiają się małe wiórki kokosowe:)
Taką masę szybko nakładamy na twarz przy czym niestety ona lekko spływa z buźki.. Po 10 minutach peeling jest kompletnie suchy i wsiąknięty twarz związku z czym możemy zmywać go ciepłą wodą.
A w czasie tych 10 minut możemy się cieszyć pięknym i nieskazitelnym zapachem kokosa :D!




Jeśli chodzi o działanie peelingu to ono jest ale, szczerze powiedziawszy to nie zachwyciło mnie tak szczególnie i uważam, że w tym wszystkim to zapach jest najlepszy.  Działanie kokosowego peelingu jest po prostu za delikatne jak dla mnie.


  • oczyszcza buzię w sposób bardzo łagodny
  • wygładza ją
  • w delikatny sposób sprawia iż skóra twarzy jest bardziej jędrna
  • za delikatnie rozjaśnia zaczerwienienia na twarzy, a w sumie to prawie ,że w ogóle, a na tym zależało mi najbardziej 


Kosmetyk mogłam przetestować, dzięki KLUB ATELIER NATURY 
Dostępność; sklep ateliernatury
Cena: 10 zł