poniedziałek, 9 września 2013

Wrześniowe Bubelki ;P

Very Me Extendalash Mascara

Tusz do rzęs Very Me Extendalash

 Zastanawiam się kto na stronie producenta dał temu kosmetykowi aż 5 gwiazdek:P??

Bo ja dałabym tylko jedną...ale cóż każdy ma inne zapotrzebowania, zastrzeżenia itd, to że komuś kosmetyk nie przypadł do gustu to nie oznacza, że inna osoba nie może być z niego zadowolona prawda? 

Pamiętam ,że zakupiłam go za bodajże 12 zł i miał on za zadanie podkręcać, wydłużać oraz podkreślać oczy.

Co ja zauważyłam?

Ładną czerń na rzęsach (plus) i posklejane rzęsy, mało wydłużone, a co najgorsze tusz ten okropnie schodzi naprawdę ciężko jest go zmyć-nie przypadł mi do gustu i z pewnością  już go więcej nie zakupię. 


Very Me Clickit Eye Liner

Tusz do kresek Very Me Clickit

 Myślałam , że będzie to ideał bo kosztował mnie około 10 zł,a więc nie dużo, ma fajny mały pędzelek ,dzięki czemu można zrobić cienką kreseczkę, świetna i wyrazista czerń bez problemu można stosować na cienie. 

Wszystko było by piekne i cudowne gdyby ten eyeliner nie podrażniał mych oczów tzn, po nałożeniu ich na powiekę moje oczka zaczynają mnie kuć, a gdy pomaluję wewnętrzny kącik to szczypie jak cholera...szkoda-tez go już nie kupię. 

 

 Kremik ma lekką i delikatną konsystencję, która szybciutko się wchłania; jest ona białego koloru, a zapach delikatny-opakowanie przyjemne. 

Zmarszczek takowych jeszcze nie posiadam aczkolwiek moje mimiczne, czyli te pomiędzy policzkami i noskiem z uśmiechu mnie wkurzają, a więc pomyślałam ,że może uda mi się je nie co wygładzić;) 

 

 

 Nic bardziej mylnego po długim stosowaniu nie zauważyłam nic co by mnie zadowoliło dodatkowo krem ten nie nawilża, a wysuszą skórę twarzy-totalna masakra ;P 


Koniec ;)




A wy macie jakieś mm nieudane kosmetyki?

54 komentarze:

  1. No więc dwa kosmetyki znam :) nr 2 - mam w kolorze niebieskim i całkiem fajnie się u mnie sprawdzał ,ale strasznie szybko się skończył :( numerek 3 oddałam mamie ,ale używam zwykłego kremu melissy i z nawilżeniem u niego całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również testowałam te kremu, niebawem recenzja u mnie. Szału nie robią.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja żadnego nie znam, linia melisa ładnie wygląda ale jakoś nie kusi mnie i nie mam zaufania

    OdpowiedzUsuń
  4. oj to ten eyeliner nie byłby dla mnie dobry także:( mam wrażliwe oczy i do tego noszę soczewki, szczypanie nie wchodzi w grę, bo gdy podrażnię oko, to potem nie mogę założyć soczewki, a jak nie zakładam soczewek, to czuje się jak kret:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Tusz miała moja koleżanka i też był dla niej bublem... :P Eyeliner kupiłam z Ori, ale innY i też jest dla mnie porażką ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam płyn micelarny z tej serii co Twój krem i też jest porażką.

    OdpowiedzUsuń
  8. żadnego produktu nie znam, ale z tego co piszesz nawet nie chcę poznać:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem, który wysusza? Niedobrze się na tym świecie dzieje :P

    OdpowiedzUsuń
  10. te kremy to totalny szajs!
    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. O tych tuszach to dobrze wiedzieć, mój się kończy;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój dzisiejszy bubel to wysuszacz z Eveline

    OdpowiedzUsuń
  13. rewelacyjny post ! rób takie częściej ...oczywiście nie życzę Ci trafiania na niewypały ale jeśli już to pisz , pisz :)
    ja ostatnio wyrzuciłam całe opakowanie masełka do ust Nivea , produkt do niczego moim zdaniem :/

    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam takie posty, przynajmniej wiem czego nie kupować. szczere opinie bardzo cenię!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam żadnego z tych kosmetyków i wiem, że się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  16. :/ szkoda że ten krem taki kiepski

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam z żadnych z tych kosmetyków do czynienia i nie planuję ich poznawać, dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie ze o takich rzeczach piszesz,przynajmniej wiem czego nie kupowac ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. ten tusz z Very Me to ja miałam ale wersję czerwoną i pamiętam że musiał podeschnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. dla mnie bublem okazał się ostatnio zakupiony korektor z pierre rene, z Twoich bubelków nic nie miałam:) ..a z serii Melisa mam płyn micelarny i jest ok, chociaż szału nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków,w sumie to nawet ich wcześniej nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam żadnego z tych produktów, ale po Twoich opiniach na pewno bym nie kupiła ;d

    OdpowiedzUsuń
  23. pierwszy raz widzę te kosmetyki i cale szczescie ich nie mialam :D

    OdpowiedzUsuń
  24. trochę tych bubelków jest..
    na szczęście nie miałam żadnego z tych kosmetyków i dzięki Tobie raczej nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. mnie ten eyeliner też szczypie w oczy;/

    OdpowiedzUsuń
  26. nie miałam żadnego z tych kosmetyków, na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jeśli chodzi o tusz to miałam czerwony czyli pogrubiający i jestem z niego zadowolona ;) a tuszu do kresek nie używam więc na szczęście nie musiałam przechodzić tej złości w jaką prawdopodobnie wpadłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. a zastanawialiśmy się nad kupnem tej "meliski"

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam żadnego z tych kosmetyków - i chyba dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę się wybrać po jakiś eyeliner, bo mój umiera :C

    OdpowiedzUsuń
  31. Niestety nie miałam tych kosmetyków i raczej będę je omijała :P

    OdpowiedzUsuń
  32. Seria Very Me to ogólnie najgorsza seria Oriflame, moim zdaniem. Szkoda, że akurat na nią trafiłaś. Ale przynajmniej wiem, że nie kupię tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uuu Very Me.. ;/ miałam od nich tusz i te same doświadczenia TT_TT

    OdpowiedzUsuń
  34. dla mnie każdy z avonu do twarzy to bubel, przynajmniej kazdy jaki miałam (a kilka ich było) totalnie się u mnie nie sprawdził :

    OdpowiedzUsuń
  35. Z melisy miałam kiedyś płyn do demakijażu i bardzo mnie uczulił :/

    OdpowiedzUsuń
  36. nie miałam nic z tych kosmetyków, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  37. u mnie też ostatnio pełno bubli;)

    OdpowiedzUsuń
  38. dobrze, że żadnego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. No to fatalnie trafiłaś z tymi kosmetykami. Ja raczej nie eksperymentuję. Zazwyczaj używam tych samych, sprawdzonych kosmetyków. Pozdrawiam i zapraszam do siebie;)
    ksiazkoteka.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie znam i dzięki Tobie nie poznam :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie miałam i chyba po nie nie sięgnę :P

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale nie kuszą mnie na tyle, aby po nie sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Oj gdyby wiedziec wczesniej ze to buble- szkoda pieniedzy! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. miałam ten liner tylko zielony i pigmentacja mnie nie powaiła

    OdpowiedzUsuń
  45. krem, który wysusza skórę??no tego jeszcze nie grali !:)

    OdpowiedzUsuń
  46. chyba nie znam żadnego z tych kosmetyków :/

    OdpowiedzUsuń
  47. cha cha jakie Ty szczęście masz do tych kosmetyków :P Dobrze, że ich nie używałam... Ja do tej pory spotkałam się z jednym kosmetykiem, który utkwił mi w głowie- mleczko łagodzące do demakijażu twarzy i oczu (można je kupić w biedronce- BeBeauty- do skóry suchej i wrażliwej. Był ok, dopóki nie dotknęłam oczu- szczypał. Nie kupię go więcej...
    http://vogueswing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. very me z reguły nie ma fajnych kosmetyków ja takich nie spotkałam

    zapraszam na konkurs do wygrania zestaw kosmetyków orientana

    OdpowiedzUsuń
  49. Kochana zapraszam Cię do mnie na nowy wpis ;) Buźka :*

    OdpowiedzUsuń
  50. ja w tym miesiacu mialam jeden bubel- odzywka isana :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam ten tusz z Very Me, idealnie się nakłada i długo się trzyma. Jednak mnie też piecze, tyle że w wewnętrznym kąciku.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*