piątek, 26 maja 2017

L'OREAL INFALLIBLE 24H MATTE; mój idealny podkład ?



Od kiedy poznałam azjatyckie kremy BB  i wśród nich mam swoich ulubieńców innych podkładów  do twarzy nie stosuje ponieważ wszystkie dostępne odcienie w drogeriach są dla mnie po prostu za ciemne lub ich tony/odcienie są zbyt różowe czy żółte i wyglądam w nich dość dziwnie.  Jedynym podkładem ,który do tej pory stosowałam był podkład z ingrid o którym kiedyś wspominałam i szczerze polecam aczkolwiek poznając podkład od L'OREAL  PARIS nie pomyślałabym, że może stać się on moim nowym ulubieńcem wśród podkładów i pomimo tego, że jeszcze go mam już szukam, gdzie by to kupić go najtaniej:) :) 




Ogółem za nim przejdę do pozytywnej opinii podkładu muszę skłonić się w stronę L'oreal, która mi cudną paczkę z kolorówką wysłała bo po raz pierwszy przy współpracy mam podkład idealny dla moje jasnej karnacji; zazwyczaj dostaję po prostu podkłady za ciemne...:/


Opakowanie: Proste, klasyczne bez żadnych nie potrzebnych zdobień, czy innych dodatków. Tubka z podkładem jest krótko i zwięźle opisana, a zatem z przodu mamy numer i nazwę podkładu w moim przypadku to 12 NATURAL ROSE. W samym opakowaniu znajdziemy 35 ml podkładu, który ma lekką i płynną konsystencję, którą nakładamy na skórę twarzy po przez mały dzióbek, który jest adekwatny do konsytuacji podkładu. Z tyłu oczywiście nie zabrakło etykietki z adnotacją na temat podkładu. 


Konsystencja: Lekka, płynna szybko wchłania się w skórę, a zatem jeśli chodzi i nakładanie podkładu trzeba znaleźć swój sposób:) Z początku było mi bardzo trudno dostosować się do tej lekkiej i płynnej konsystencji, która zaraz po zetknięciu się ze skórą twarzy momentalnie się wtapia skórę przez co z początku zauważałam delikatne mazy na cerze bo nie mogłam podkładu równomiernie rozsmarować sobie jak kremowego kremu BB, czyli zwyczajnie tak jakbym miała w dłoni krem, a nie podkład. Jednakże już za 3/4 razem moja sprawność w nakładaniu podkładu się polepszyła i nakładam jedną cienką warstwę podkładu bardzo szybko aby wyrównać koloryt cery, a następnie w miejsca, które chce zamaskować  niedoskonałości wklepuje większość ilość podkładu. 

Efekt?
Nieskazitelna cera. 


Szczerze powiedziawszy to jak na podkład o takiej konsystencji nie spodziewałam się ,że może tak bardzo dobrze kryć nie tworząc przy tym efektu maski. Wszelakie zaczerwienienia na twarzy są zamaskowane, a niedoskonałości cery jak krosty, bąble i inne tego typu rzeczy w miarę ukryte.  Moja cera jest mieszana ze skłonnością do trądziku i podrażnień oraz wszelakich niedoskonałości cery. Przebarwienia i blizny potrądzikowe nie są jej obce.  Nigdy specjalnie nie narzekałam na błyszczenie się cery aczkolwiek podczas stosowania  INFALLIBLE 24H MATTE zauważyłam, że moja cera naprawdę jest matowa! Z pewnością nie jest to 24H bo tyle podkładu na skórze nie mam ale 12 godzin spokojnie mogę cieszyć się nieskazitelną cerą bez jakiegokolwiek błyszczenia. Nie będę ukrywać ale specjalnie moja cera się nie błyszczy, a zatem nie mam typowej tłustej cery więc jak kto wygląda z efektem matu u typowych błyszczących się osób nie mogę się wypowiedzieć. Ja w bądź razie mam cerę matową przez cały dzionek. 


Bez podkładu.


Z podkładem:) 


Przepraszam za dziwną pozę ale chciałam ukazać wam ,że podkład idealnie zlewa się z moją karnacją, a zatem nie mam efektu maski, a twarz nie odcina się od szyi:* 


Podsumowując:
Świetne krycie bez efektu maski, długotrwałe zmatowienie cery i wygląd nieskazitelnej cery:)
Dodatkowe plusy : podkład nie zatyka porów, a zatem jestem bezpieczna i nie mam obaw przed dodatkowymi zaskórnikami, czy innymi nie chcianymi gośćmi na skórze twarzy. Podkład nie uczula i nie podrażnia chociaż pamiętam ,że gdy zaczęłam podkład stosować po kwasach to moja skóra delikatnie szczypała zapewne dlatego ,że była  dość mocno podrażniona. 

Polecam wypróbować.

A ja zapewne skusze się na odcień o ton ciemniejszy bo w końcu idzie lato ,a dekolt zapewne się w słoneczku opali:P 

24 komentarze:

  1. Ja również zastanawiałam sie nad tym podkładem, latem moja cera bardzo się świeci :-/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie wygląda na buzi.
    Słyszałam o nim, ale nie używałam jeszcze.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tego akurat nie miałam okazji testować.Ale mam już swoje ulubieńce :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  4. A to i te mój ulubiony podkład ;) Mąż polował go dla mnie na promocji Rossmanna ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobnie jak Ty uwielbiam azjatyckie kremy bb i sięgam po nie właśnie dlatego, że zwykłe fluidy są dla mnie za ciemne.

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam dawno temu wersje w słoiczku z pompką

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze tego podkładu. Obecnie używam tych mineralnych :)
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam go bo i nie używam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie prezentuje się na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę sięgnać po ten podkład, u Ciebie wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba muszę siię mu bliżej przyjrzeć bo mnie urzekł ten produkt !


    będzie mi bardzo miło jeśli zajrzysz do mnie i zaobserwujesz (jeśli ci się spodoba oczywiście:)) https://pluukasiewicz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Po ostatnim ociepleniu i lekkim opaleniu musiałam zmienić korektor. ;] Czuję, że za 2 miesiące czeka mnie kolejna zmiana na jeszcze ciemniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo łądnie u ciebie wygląda, ale uważaj na niego on potrafi bardzo przesuszyć, u mnie jako jedyny porobił suche skórki, zwłaszcza koło nosa i na policzkach, a mam tłustą cerę, musiałam go odstawić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajny efekt. Sprawdził się? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oo bardzo fajny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się pomału wkręcam w minerały, więc po ten podkład raczej nie sięgnę, ale super, że udało Ci się znaleźć podkład o dopasowanym kolorze;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie go wypróbuję, chociaż najpierw muszę się pozbyć moich zapasów, bo trochę się tego nazbierało. Nie lubię efektu maski, więc fajnie, ze się tak ładnie wtapia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze go wspominam, głównie z faktu,że nie musiałam go pudrować ! Wytrwał cały dzień bez pudru i bez poprawek . Jednak przy dłuższym stosowaniu delikatnie mnie przesuszał :)

    OdpowiedzUsuń
  19. My mamy swój ulubiony podkład bardzo kryjący i na razie nie eksperymentujemy z innymi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czekam aż na nasz rynek wejdzie wersja rozświetlająca tego podkładu, bo za granicą już dawno ją chwalą ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*