środa, 17 maja 2017

Flamaster do brwi, a zatem piewrsza i nie do końca udana przygoda podkreślania włosków:P Nowość marki L’Oréal Paris.



Dzień dobry kochani:) Dzisiaj pokrótce chciałabym wam przedstawić flamaster do brwi, który nawet dla takiego laika jak ja okazał się w miarę prosty do przyswojenia chociaż nie będę ukrywać, że należę do osób, które w żaden sposób nie podkreślają swoich brwi...Czasami sama je sobie wyreguluję ewentualnie wybiorę się do kosmetyczki na szybką regulację z tym, że jakoś większej uwagi do tego nie przykładam.  Po prostu lubię je naturalne bez żadnych dodatków...



Flamaster do brwi dostałam w dwóch odcieniach, a ja zaczęłam od tego ciepłego i bardzo się zdziwiłam bo myślałam, że minimalnie on rozjaśni moje brwi, ewentualnie podkreśli naturalne i zatuszuje prześwity, a okazał się dość ciemny i czułam się jak taka...babcia, która na czarno farbuje skórę czoła :P 


Z pozoru flamaster wygląda jak zwykła kredka do oczu:) Z jednej strony mamy brązową kredkę, a z drugiej malutki pędzelek do rozcierania koloru...Producent wspomina, że to pędzelek kabuki:)


Zacznę od tego, że nie wiedziałam jak się zabrać za podkreślanie brwi aczkolwiek pomyślałam eee tam to jak z  zwykłą henna z tym, że nie zmywamy po określonym czasie. Zatem zaczęłam swoje brwi malować od wewnętrznego kącika oka...Nie szło aż tak źle ale jak zobaczyłam efekt po, czyli kolor stwierdziłam, że jak dla mnie po prostu zbyt ciemny....


Na tyn zdjęciu jeszcze mamy brwi w moim naturalnym odcieniu, a zatem jak widać same w sobie są bardzo ciemne ;) 



Plus był taki, że po malowaniu brwi widziałam, gdzie trzeba dokonać regulacyjnych poprawek:) 

Co nie zmienia faktu iż ten odcień flamastra u mnie się nie spisuję...Jednakże nie ma co się martwić bo w zapasie inne odcienie i próby z zabawą podkreślania brwi:) 


I efekt po...
Jak dla mnie brwi są czarne, a myślałam, że będą bardziej wpadać w brąz ;P  Myślę, że na zdjęciu aż tak tego nie widać ale naprawdę był czarne jak smoła:) Oczywiście rozcierałam je pędzelkiem aby uzyskać bardziej naturalny kolor i wtedy zauważyłam, że flamaster jest bardzo trwały..nawet przy pierwszym lepszym kontakcie z wodą, czy płynem micelarnym brwi dalej są zabarwione, a zatem plus za wytrzymałość...



A jak to wygląda u was?
Również jesteście toporne na podkreślanie brwi??
Tak jak ja??

Być może testując kolejne produkty do stylizacji brwi bardziej się w to czuję?:D 



15 komentarzy:

  1. Trzeba przyznać, że daje mocny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt bardzo mocny! Ja w zasadzie do brwi uważam tylko cienie - super się sprawdzają. Te cudaki czekają u mnie jeszcze na wypróbowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy flamaster, ja chyba wolałabym aby był cieńszy , mimo to interesująca propozycja

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o nim nie słyszałam. Flamastrów nie używam.
    Mam swój sprawdzony sposób na podkreślanie brwi i jestem mu wierna.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie to on jest strasznie gruby :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ja codziennie je podkreślam czarną kredką :)

    Pozdrawiam i miłego dnia :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  7. Podkreślam brwi ale odcieniem ciemnego blondu. Flamaster wydaje się warty zainteresowania, muszę tylko znalezc jaśniejszy odcień ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Calkiem ciekawie wyglada ten flamaster, musze przyjrzec sie innym kolorkom

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez jakoś lubie swoje brwi i nie przykładam szczególnej wagi do ich podkreślania. c;
    Flamaster jak dla mnie za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda ciekawie, ale coś czuje, że bym sobie nim kuku zrobiła :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam pisak Touch Back i lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać różnicę. widać.
    Jeśli o mnie chodzi, reguluję brwi i jakoś wolę hennę. Chociaż jak mówią: jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mocny kolor :) Ja wolę połączenie : kredka + cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię tego typu produktów i tak naprawdę chyba nie umiem się nimi obsługiwać :) Do brwi najlepiej sprawdzają mi się cienie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*