środa, 14 września 2016

Moja cierpliwość się wyczerpała..odejście z pracy

Hej kochani ostatnio żaliłam wam się w sprawie mojej wypłaty i to, że wiele razy byłam cicho i wiele rzeczy przemilczałam dużo rzeczy:) Nie raz chroniłam tyłek Pani menager jak i wykonałam za nią pracę jak i  za nową dziewczynę ale miarka się przebrała! Byłam, miła uczciwa oraz uczynna, a inni dostają za to pochwały i wynagrodzenie, a ja jak ten frajer wydymany czekam (przepraszam za słownictwo ale złość mnie od środka rozsadza). Dziś mam zamiar o wszystkim do szefostwa napisać i dać ultimatum w sprawie wypłaty bo jak nie to sąd pracy mnie/ich czeka! Nie należę do osób mściwych i wulgarnych, a raczej do spokojnych i opanowanych i to do takich, że zawsze przybiegnę jeśli coś trzeba zrobić całkowicie poświęcam się pracy, a tutaj taka nie ładna sprawa. DOŚĆ:)! Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, prawda? Zatem trzymajcie za mnie kciuki, a jeśli ktoś z was miał do czynienia z sądem pracy może mi dać małe wskazówki:*  Miłego dnia;)! 

22 komentarze:

  1. ciesze sie ze postawilas na moim xD najlepiej pokazac im ze nei zartuejsz i niepozwolisz sobie na takie traktowanie, od razu dadza kase :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki i mam nadzieję że odzyskasz pieniążki za swoją pracę .

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki, żebyś szybko i bezproblemowo odzyskała zarobione pieniądze!
    Co za chamstwo i nieuczciwość ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki, gratuluję odwagi :) Walcz o swoje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby wszystko wyjaśniło się na Twoją korzyść. Sprawiedliwości musi się stać za dość. Obyś szybko znalazła lepszą pracę, gdzie spotkasz uczciwe szefostwo :) Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I bardzo dobrze! czytałam poprzedni post i nawet nie wiedziałam co odpisać.
    Dziś mogę napisać tylko tyle, że sama przymierzam się do odejścia z pracy. Z tym, że wypłaty są na czas.
    Jednak dyrekcja jest nie do zniesienia i ewidentnie podpada to pod mobbing. Jeszcze niedawno przez stres nawet nie potrafiłam usiąść i skleić tekstu do nowego posta... Też jestem miła, bardzo spokojna i często zbyt cicha i zamknięta w sobie. Ale chyba czas się postawić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jesteśmy ciche i spokojne i to najwięcej nam się obrywa bo nic nie odpowiadamy tylko przytakujemy, a jak w końcu się odezwiemy to nagle to my jesteśmy tymi najgorszymi...

      Usuń
  7. Dobrze ze chcesz walczyć o swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze ze chcesz walczyć o swoje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko ma swoje granice. Powodzenia w walce życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nieraz tak jest ,że jak jest się dobrym to jeszcze się obrywa...Czasem winę ponosi zła komunikacja a czasem czyjaś zła , samolubna wola.Trzymam kciuki za Ciebie, bądz twarda i nieustępliwa. Przygotuj sobie niezbite argumenty aby im zamknąć usta;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie że postawiłaś na zmiany :) Może to najwyższy czas ruszyć dalej i znaleźć nową pracę :P

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki , mam nadzieję że Ci się uda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moim zdaniem słuszna decyzja -oby kolejny pracodawca okazał się znacznie lepszy. Co do sądu pracy ja miałam do czynienia, ale to była droga przez mękę, bo firma w międzyczasie ogłosiła upadłość plus komornik spłacał najpierw wierzycieli typu US/ZUS. Na całe szczęście mi pracodawca zaległa tylko z częścią premii (około kilkaset złotych), bo w porę się zwolniłam i byłam chyba jedną z ostatnich osób, której wypłacono pensję, a reszta musiała też walczyć o wynagrodzenie zasadnicze (niektórzy za miesiąc inni za dwa). Oczywiście kasa do mnie wróciła ale po około 2 latach :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Powodzenia :) Niestety wielu pracodawców jest nieuczciwych, ja mam to szczęście, że moje miejsce pracy jest całkiem ok, chociaż czasem mi nerwy puszczają i mam ochotę wysyłać memy zamiast instrukcji jak włączyć przeglądarkę... Co do sądu pracy to niestety nie mogę pomóc, bo z tym nie miałam nigdy do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia!!!
    Ja miałam podobną sytuację, że nie dostałam wypłaty i zlewali mnie. Postraszyłam tylko sądem pracy i po niespełna 2 miesiącach dostałam kase.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sądy pracy są w większości przychylne pracownikom, więc masz duże szanse :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*