środa, 3 stycznia 2018

Trochę kolorówki od JOKO :)


Jak może zauważyliście rzadko kiedy opisuje kolorówkę :P Nie żebym jej nie stosowała bo  robię to regularnie aczkolwiek twierdzę iż mój makijaż nie jest na tyle perfekcyjny by ukazywać jakieś tutoriale, które przygotowują inne koleżanki po fachu. Wystarczy mi to, że maluje się wyjściowo hi hi i zgodnie z doborem do mej karnacji, czy też osobowości lub danego nastroju bo jak większość osób lubię eksperymentować;D
Dlatego dzisiaj pokrótce wspomnę o kosmetykach kolorowych JOKO, które miałam przyjemność przetestować w ostatnim czasie. 
Z tym, że na obrazku znajduje się także lakier do paznokci, który pomimo ślicznego koloru nie dane było mi sprawdzić iż ostatnio na dłoniach jak i stópkach mam żele, czy też hybrydy ;) 


Nie raz już wspominałam iż żadnych pudrów nie stosuje aczkolwiek, gdy dostałam puder prasowany w kompakcie, który kolorystycznie wyglądał obiecująco to postanowiłam go sprawdzić.  Myślę, że opakowanie nie robi wielkiego wrażenia iż w każdej drogerii kosmetycznej mamy możliwość znalezienia pudru w takiej wersji. Puder nakładałam po nałożeniu podkładu i na moje szczęście ten wariant kolorystyczny 12-jasny beż idealnie skomponował się z moją cerą jak i kremem BB, który stosuje ponieważ po nałożeniu pudru moja skóra twarzy jest zdecydowanie zmatowiona aczkolwiek ani bielsza, czy ciemniejsza tak naprawdę kolor na skórze  w żaden sposób się nie zmienia. Jak długo utrzymuje się zmatowiona cera? Nie będę wymyślać ale jak puder nakładam rano przed pracą to wciągu dnia nie robię żadnych poprawek bo po pierwsze  nie mam ochoty, a po drugie nie czuję takiej potrzeby i zresztą należę do osób, który zdrowy efekt świecącej cery lubią:) Puder nie zapchał, a mam mieszaną cerę wręcz nie jest to u mnie trudne tym bardziej przy nawracającym trądziku.  Osobiście polecam:) Lubię go stosować, gdy wychodzę na wieczorną imprezę by mieć pewność, że po tańcach wygibańcach nie będę się błyszczeć zaraz po godzinie :) 


Jak to na co dzień nie stosuje pudrów do twarzy tak o różu nigdy nie zapominam ponieważ jasnej cerze przyda się trochę zdrowego kolorytu.  Niestety mam wrażenie iż przy mojej jasnej cerze róże wchodzące pomarańcz dziwnie się prezentują....Dlatego muszę uważać z ich ilością przy nakładaniu na skórę. 


Wypiekany róż JOKO jest bardzo mocno na pigmentowany dlatego przy nakładaniu go na policzkach muszę bardzo uważać aby nie zrobić z siebie marchewki :D Cóż nie jest to wariant kolorystyczny dla mnie aczkolwiek nie mogę mu zarzucić braku trwałości i intensywnego i mocnego koloru dlatego też jestem skłonna sięgnąć po inną wersję kolorystyczną ponieważ jeśli jakościowo jest tak świetna jak ta wersja to padam do stópek :D 


Do tego dołożymy małe i poręczne opakowanie i mamy róż idealny do każdej "małej" kosmetyczki. 


Na sam koniec zostawiłam uroczy błyszczyk do ust, który skradł moje serce jak i serce mojej młodszej siostry, a więc tak po paru dniach zostałam bez błyszczyka :D 

Błyszczyk aplikujemy na usta patyczkiem, które lubię chociaż bardziej preferuje pędzelki ;)  Posiada śliczny i delikatny różowy kolor, a gdy dodamy do tego śliczny i owocowy zapach mamy totalny obłęd na ustach :* Błyszczyk color your lips nadaje ustom delikatny kolor, który troszeczkę na ustach się utrzymuje ale co najważniejsze nie skleja ich :) Świetnie nawilża i wygładza, a zatem tą średnią trwałość produktu da się wybaczyć tym bardziej, że mamy możliwość częstego "wąchania" błyszczyka.  


16 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze niczego z Joko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo obiecujące kosmetyki! A jeżeli siostra zabrała Ci błyszczyk, znaczy że był rewelacyjny;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Błyszczyk bardzooo się mi podoba. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pomadkę z Joko i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nic od nich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi wystarczy kolorówka którą już mam a ich produktów jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nigdy nic nie miałam tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam produktów tej firmy. Róż wydaje mi się być ciekawy, kolor chyba nawet by mi odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś miałam ten róż, naprawdę fajny

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie miałam nic z Joko, szczerze przyznam że mam mieszane uczucia bo z jednej strony mam jakiś sentyment a z drugiej sporo rzeczy sie u mnie nie sprawdziło ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba jeszcze nic nie używałam tej firmy :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś róż Joko podobny do tego kolorem, ale w olbrzymim opakowaniu - to był mój pierwszy róż ever i był świetny!

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczny kolor błyszczyka i lakieru :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*