środa, 5 października 2016

Niebieska maska do twarzy Babci Agafii




Dzisiaj czas na drugą maseczkę do twarzy od Babci Agafii, która niestety z moją cerą  nie do końca się polubiła:( Chociaż wiele razy próbowałam się z nią zaprzyjaźnić moja cera po prostu czegoś w tej maseczce nie toleruję i wydaję mi się , że to może być po prostu mięta, która jest naprawdę bardzo mocno na twarzy odczuwalna po nałożeniu maski. Jak poprzednia maseczka z mlekiem łososia przypadła mi do gustu ta tak nie i z pewnością więcej się na nią nie skuszę. 



Maseczka znajduję się w ślicznym błękitnym opakowaniu, który kusi swym kolorem i raczej kojarzy się z morską bryzą niż samą orzeźwiającą miętą której w owej masce znajdziemy.  Maseczkę nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy i pozostawiamy na 10 minut po czym maseczkę spłukujemy ciepłą wodą. Maska schodzi bez problemu, a zatem dużej zabawy przy tym nie ma. Jeśli chodzi o wydajność maska starczy nam na bardzo długi okres czasu ponieważ w saszetce znajdziemy aż 100 ml, a zatem kilka aplikacji spokojnie zrobimy jak i nie kilkanaście ;) 


Konsystencja maski jest delikatna, lekko rzadka aczkolwiek nie spływa z twarzy po nałożeniu, a po upływie odpowiedniego czasu ładnie wchłania się w skórę jak krem. Kolor maski jest o dziwo miętowy:)


Niestety zaraz po nałożeniu maski zaczyna piec mnie skóra:( Przy pierwszej aplikacji wytrzymałam te 10 minut i mogłam cieszyć się odżywioną, odświeżoną oraz pełną energii skórą! Przy drugim podejściu było tak samo ale przy 3 skóra zaczęła mnie piec jeszcze bardziej niż dotychczas, a zatem postanowiłam więcej maski na twarz nie aplikować bo szkoda podrażniać swoją cerę. 

Maseczka ma bardzo intensywny miętowy zapach, a więc tutaj musi mięta odgrywać poważną rolę...


Podsumowując: Maska nie do końca się u mnie sprawdziła, a zatem od siebie jej nie polecam....

Maseczkę przetestowałam, dzięki http://rozdawajka.blogspot.com


30 komentarzy:

  1. Uwielbiam używać ją latem, szczególnie w upały jakie tego roku do nas zawitały ;D Jej delikatne chłodzenie jest genialne ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa jak wygląda, nałożona już na buzię! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem jaki masz rodzaj cery, ale mięta stosowana jest w produktach do cery tłustej więc może jeżeli masz cerę wrażliwą lub suchą to przez to mogłaś odczuwać dyskomfort :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe jakby u mnie się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ją uwielbiam!Zapach mięty jest cudowny :D
    Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdza;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziła. Ja ją bardzo polubiłam!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam te produkty i trochę żałuję, że po sama ich nie sprawdziłam, bo wyglądały zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że się nie sprawdziła ;/
    z przyjemnością obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. z mleka łosia jest wg mnie najlepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj najgorszy ten dyskomfort na twarzy przy szczypaniu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio miałam taką akcję z Vichy - cała twarz szczypała. Sama nie próbowałam, ale chyba sobię tę wersję daruje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda że maska się u Ciebie nie sprawdziła - mimo wszystko sama marka jest podobno bardzo dobra :))

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj szkoda, że się nie sprawdziła na twojej skórze;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jej, ale szkoda, że ci z nią nie po drodze :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jeszcze z tą maską nie miałam do czynienia, ale wiele o niej słyszałam
    może i ja ją przetestuje :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam skórę wrażliwą więc nie będę z tą maską ryzykować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja takiej masce nie dałabym szansy. Nie znoszę, gdy coś mnie piecze i podrażnia. Dobro mojej skóry jest na pierwszym miejscu. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. wytrzymała jesteś, ja bym się chyba od razu po wystąpieniu pieczenia pozbyła z twarzy tej maski

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślałam że to ta wersja oczyszczająca ;) Tej jeszcze w takim razie nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi przypadła do gustu, cera ładnie oczyszczona (mieszana). Spróbowałabym tej z mlekiem łosia

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie widziałam jej u siebie, teraz używam wersji z wodą bławatkową i jest okej ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak czy inaczej i tak planuję przetestować je wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdziła.. Moze to przez tą miętke? :) Mnie piecze zawsze skóra gdy kosmetyk jest za mocno perfumowany :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*