wtorek, 8 stycznia 2019

Błękitny Krem Kojąco-Regenerujący - O3zone

Dzień dobry moi mili po dłuższej nieobecności. Czasami mam wrażenie iż mogłabym zamknąć się w świecie, w którym nie ma dostępu do internetu z dala od zgiełku miasta i wcale, a wcale mi by to nie przeszkadzało, czyżbym się zestarzała :D??? 

Kojarzycie kosmetyki tlenowe?? A ozonowe? 
Jeśli jeszcze nie to już tutaj w tej chwili zapraszam was na stronę internetową o3zone. gdzie dogłębnie rozszerzycie swoją wiedzę na temat tych kosmetyków, a pięknie wyjaśniony skład krok po kroku sprawi iż na waszej twarzy pojawi się uśmiech, a przede wszystkim żaden składnik kremu nie będzie nam obcy ponieważ wszystko jest czytelnie opisane.


Aczkolwiek abyście mieli jakieś pojęcie o kosmetyku już na wstępie napisze wam iż jest on przeznaczony zarówno dla skóry suchej jak i mieszanej, a zatem każda z nas będzie z niego zadowolona ponieważ jest bardzo uniwersalny jeśli chodzi o działanie jak i przeznaczenie kosmetyku.  Błękitny krem kojąco-regenerujący-O3zone jak sama nazwa wskazuje ma koić i regenerować. Jak sobie z tym poradził?? 


Zdecydowanie bardzo dobrze chociaż na początku mieliśmy małą wadę użytkową, o której zaraz wam opowiem,


Opakowanie:
Sądzę, że nad opakowaniem kremu nie ma co się rozpisywać ponieważ błękitny krem znajdziemy w szklanym słoiczku z białą nakrętką, a pod nakrętką znajdziemy jeszcze białą zatyczkę, czy też nakrętkę, która zapewne ma chronić krem przez utlenianiem się.  Oczywiście nie można zapomnieć o tym iż kosmetyki, które znajdują się w szklanych opakowaniach zazwyczaj  znajdziemy w kartonowych pudełeczkach, a te kolorystycznie współgrają ze słoiczkiem. 

Zresztą szata graficzna jest bardzo prosta i przejrzysta ponieważ przeważa tutaj nieskazitelna biel.  Jeśli chodzi o wszelakie informację na temat kremu to znajdziemy je rozpisane na kartonowym opakowaniu.


Jeśli tak jak i ja spodziewaliście się błękitnego kremu to troszkę się nad tym zawiedliśmy ponieważ krem jest koloru kremowego, czy też delikatnego beżu bo czysta biel to na pewno nie jest, a ja błękitu w tej kolorystyce nie dostrzegam chyba, że moja gama kolorystyczna- wzrokowa jest tak uboga ;D 

Jeśli chodzi o sam zapach kremu to jest on bardzo delikatny i naturalny bez żadnych dodatkowych substancji zapachowych przez co idealnie sprawdza się jako krem na dzień. 

Dodatkowo jego konsystencja jest leciutka bardzo szybko wchłania się w skórę twarzy nawet, gdy krem damy w dużej ilości na skórę. Nie pozostawia tłustej, czy też lepkiej warstwy oraz nie powoduje ściągania cery.  Niestety tutaj muszę przypomnieć, czy też wspomnieć o nie miłym małym zdarzeniu, które powstało na skutek stosowania kremu....okazało się iż przez pierwszy  tydzień jego użytkowania zaraz po aplikacji kremu na skórę twarzy ta mnie zaczynała delikatnie piec, a w nie których miejscach można było zauważyć delikatne zaczerwienienie. Tak jak wspomniałam chwilę wcześniej tylko przez tydzień buzia delikatnie piekła bo po czasie tego efektu już nie było, a więc tak sobie myślę, że skóra musiała się dostosować do składników aktywnych zawartych w kremie. 

Oprócz tego małego incydentu stwierdzam iż krem posiada same zalety. Jeśli chodzi o to jak go stosuje to tak naprawdę raz rano, a raz wieczorem czasami zarówno w nocy jak i w dzień w zależności od tego co mam pod ręką ale zdecydowanie w każdym dniu nałożony na cerę krem jest bo sprawdza się doskonale w codziennej pielęgnacji.



Jeśli chodzi o działanie to zdecydowanie krem przez pierwszy tydzień nie koił naszej skóry aczkolwiek po czasie dało się zauważyć dobroczynne działanie kremu. 
Przede wszystkim moja cera jest dogłębnie nawilżona, a zatem mogę zapomnieć o suchej cerze, czy też suchych skórkach. Krem idealnie nadaje się w okresie zimowym, gdzie to nasza skóra narażona jest na mróz i potrzebuję odżywienia, nawilżenia oraz pewności iż woda zatrzyma się w naszym naskórku.  Jak wiemy jakość naszego powietrza także ma wiele do życzenia, a więc stosując błękitny krem mamy pewność, że nie tylko chroni i odżywia naszą skórę ale także dba o to abyśmy na naszej cerze zbyt szybko nie zauważyli złego oddziałowy wania czynników zewnętrznych jednakże jak dobrze o tym wiemy na wszystko potrzeba czasu i cierpliwości. Uważam, że  Błękitny Krem Kojąco-Regenerujący - O3zone jest na tyle uniwersalnym kremem, że każda z nas śmiało może go na sobie przetestować, a osoby z tendencją do zapychania mogą spać spokojnie ponieważ krem nie zapycha porów i nie powoduje wyprysków. 



Zdecydowanie polecam, a ja co raz chętniej sięgam po kosmetyki z ozonem jak i zauważyłam iż świat kosmetyczny także je coraz częściej wprowadza na rynek, czy też tak zwane kosmetyki tlenowe. 

36 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że nigdy nie słyszałam o tego typu kosmetykach. Mogę nawet rzec że nie miałam bladego pojęcia że jest coś takiego jak kosmetyki ozonowe albo tlenowe :D Jak dla mnie świetna sprawa! :D
    Co do tego zamknięcia się w świecie, w którym nie ma dostępu do internetu - Kochana nie starzejesz się :D Ja też tak od dłuższego czasu mam :D I uważam że dobrze taka nieobecność nam robi :) Można sobie odpocząć od tego zamieszania :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi zachęcająco! Nie słyszałam przedtem o kosmetykach ozonowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. O ciekawy ten krem, jeszcze go nie miałam :) Ja aktualnie z tej firmy używam peeling czyścik do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie, kremu z ozonem jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna recenzja kosmetyku, tylko gdzie ja mogę go dostać? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie można kupić te kosmetyki? Podpowiesz coś? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już jakiś czas temu czytałam o kosmetykach tej marki, jednak nie miałam okazji jeszcze ich wypróbować. Mam jednak ten krem na liście "do testowania" i myślę, że już w tym roku sobie go zamówię,

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe, takiego jeszcze nie testowałam. Są jeszcze jakieś ozonowe kosmetyki z tej serii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich kilka ☺ każdy na pewno znajdzie coś dla siebie

      Usuń
    2. To muszę się przyjrzeć, bo brzmi to ciekawie.

      Usuń
  9. Ten skład mnie nie przekonuje i jeśli skóra po takim kosmetyku piecze, to ja mówię mu NIE.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com/2019/01/piekni-bogaci-perfidni.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Kojarzę tę markę, ale niczego nie miałam. Fajnie, że krem nie zapycha. Zawsze się tego obawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. radze sobie bez kremów w ogóle, pewnie to szokujące, ale niektórzy faceci tak mają.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny ten krem, myślę że by się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z kosmetykami ozonowymi już miałam przyjemność i byłam bardzooo zadowolona. ten krem jeszcze chwilkę poczeka w zapasach, bo kończę mój krem - olejek na dzień i ten będzie następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy produkt. Z kosmetykami ozonowymi nie miałam do czynienia

    OdpowiedzUsuń
  15. Kojarzę kosmetyki z zawartością tlenu, ale nigdy nie miałam jeszcze okazji żadnego testować :D Bardzo zaciekawiłaś mnie tym kojąco-regenerującym bo jak dla mnie to dwie funkcje które są bardzo istotne w zimowej pielęgnacji więc przy obecnej pogodzie mógłby zdziałać wiele dobrego. Na pewno po niego sięgnę! <3

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwszy raz spotykam się z tym produktem. Z Twojej recenzji wynika, że to wprost idealny produkt dla mnie. Koniecznie muszę wypróbować !

    OdpowiedzUsuń
  17. Będzie fajny prezent dla mojej córki

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę się jemu bliżej przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  19. pierwsze slysze o takich kosmetykach. wyglada bardzo obiecujaco ;) uwielbiam kosmetyki, po ktorych czuje sie taka nawilzona i czuje ten fajny kojacy efekt na skory twarzy ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Krem sprawia ciekawe wrażenie, a lampki powodują, że jest rzeczywiście błękitny, potęgując efekt ;) Szkoda, że wrzucasz takie małe zdjęcia, a po kliknięciu przekierowuje do nowej strony, zamiast do powiększenia, albo nowej karty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci ze nawet na to nie zwracałam uwagę jak się otwierają ☺ dzięki za uwagę

      Usuń
  21. Wygląda ciekawie, ale trochę mnie martwi początkowa tygidniowa nadwrażliwość...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja wcześniej nie słyszałam o takich produktach, wygląda ciekawie i zastanawiam się jak u mnie sprawdziłby się:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana myslę, ze tak ma wiele osób. Ja też czasem bym chciała odpocząć od tego całego internetu, tak żeby przez tydzień nie było nigdzie dostępu :D kurde to serio starośc? :D markę znam, ale produktów marki nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  24. O takich kosmetykach jeszcze nie slyszalam :) ciekawe czy na dluzsza mete fajnie dzialaja?

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama mam suchą skórę i wręcz przepadam za dobrze wchłaniającymi się kosmetykami, chociaż nie cierpię długo czekać na efekty. Przyznam, że mimo wymienionych plusów chyba nie zdecydowałabym się na zakup. Mam swój sprawdzony krem, któremu pozostaję wierna.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak dobrze, że marka postanowiła na stronie opisać każdy składnik. Uwielbiam, kiedy mogę wejść w dany kosmetyki i dowiedzieć soę o nim coś więcej, niż tylko kilka podstawowych słów jak to często bywa.
    U mnie również bywają takie momenty, gdzie wręcz potrzebuje się odciąć na moment od internetu i wszystkiego co jest online, więc doskonale znam ten stan :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy wcześniej o takim kremie nie słyszałam i bardzo mnie on zaintrygował. Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia o jego istnieniu. Wygląda to naprawdę rewelacyjnie i nawet dla samego wyglądu jestem gotowa kupić ten krem. A jeżeli już ma wiele różnych właściwości, które mają dobroczynny wpływ na moją skórę to już w ogóle jestem w stanie kupić go w ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam ten kremik w domu, ale jeszcze nie miałam okazji go przetestować. Ja teraz postanowiłam w tym roku oderwać się od messengera, facebooka, chcę więcej czasu poświęcić rodzinie, nauce, i innym rzeczom :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*

Pamiętaj jednak o tym, że komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować i usnąć. Celem ich zbierania jest zapobieganie spamu.