sobota, 10 marca 2018

Hydrolat z mięty pieprzowej



Od kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z hydrolatem stwierdziłam iż moja cera nic bardziej nie lubiła jako zastępstwo tonika dla skóry ponieważ naturalny  Hydrolat z mięty pieprzowej świetnie sprawdził się w roli tonika wieczorem jak i rano. 
Hydrolat mieści się w szklanej butelce, która mieści w sobie 100 ml produktu, który nakładamy za pomocą spray'u. W trakcie pryskania skóry czujemy delikatny unoszący się zapach mięty.



Aktualnie to mój mały HIT ponieważ świetnie się sprawdził przy cerze mieszanej ponieważ  bardzo dobrze oczyszcza pory, odświeża cerę, tonizuję, wspomaga regulację sebum, wspomaga ujednolicenie kolorytu cery, ściąga pory ale nie cerę.

Nie uczula oraz nie podrażnia i nie pozostawia żadnej tłustej, czy też lepkiej warstwy na skórze, a tak naprawdę u mnie spełnił wszystkie obietnice producenta. 


Jeśli dodamy do tego iż kosztuje nie całe 5 zł to nie pozostaje nic innego jak zakupić buteleczkę jak i nie jedną, a nawet i kilka:) 

Stosowałam go tylko na skórę twarzy jako tonik do maseczek nie chociaż jeśli chodzi o ciało to kilka razy na ramiona popsikałam i muszę przyznać iż malutkie krostki, które miałam zaczęły się goić

Nic dodać nic ująć. 


16 komentarzy:

  1. Ja mam taki o zapachu gorzkiej pomarańczy i jestem też bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo lubię hydrolat różany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie się zapowiada, chętnie kiedyś po niego sięgnę :) Chyba pierwszy raz widzę hydrolat z mięty pieprzowej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam hydrolatu, ale mam zamiar to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię miętę, ale w kosmetykach muszę na nią uważać ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja mieszana cera mogłaby być zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o tym produkcie wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. taniutki, nigdy nie miałam takiego hydrolatu ale chętnie go poznam i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy on nie wywołuje uczucia chłodzenia? Bo nie jestem w stanie zaakceptować kosmetyków chłodzących o tej porze roku. Latem to co innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnością czuć delikatne orzeźwienie ale o chłodzie jak od wszelakich balsamów wyszczuplających można zapomnieć ;p

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*

Pamiętaj jednak o tym, że komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować i usnąć. Celem ich zbierania jest zapobieganie spamu.