piątek, 18 listopada 2016

MASKA HIALURONOWA NA TKANINIE-NAWILŻA I UELASTYCZNIA



Osobiście kocham maseczki do twarzy na tkaninie od kiedy poznałam te azjatyckie.  Na nasze szczęscie i u nas stacjonarnie znajdziemy takie maseczki, a zatem jeśli są osoby, które nie preferują kremowych masek, które chcąc nie chcąc trzeba z twarzy zmywać taki świetnie nasączony płat z składnikami aktywnymi sprawdzi się idealnie.  Oczywiście nie będę ukrywać iż azjatyckie maseczki tego typu są o niebo lepsze niż nasze dostępne w Polsce ale jak nie ma tego czego się chce mieć to trzeba stosować zamienniki, które wcale nie są takie złe. 



Maseczkę znajdziemy w srebrnej folii, gdzie po wyciągnięciu jej czujemy jak składniki aktywne spływają wręcz, że po naszych dłoniach, a zatem warto nie tylko oczyścić skórę twarzy i położyć maseczkę i pozostawić  ją na określony czas ale i pozostałości wklepać w oczyszczoną skórę szyi i dekoltu bo po co marnować kosmetyk który znajdziemy na tkaninie jak i w folii. Srebrne opakowanie znajdziemy w kartonowym opakowaniu, który z każdej strony zawiera informację w języku polskim, które zaspokoją nawet tych najbardziej ciekawskich:) 

Maseczka z tkaniny jest na tyle fajna, że nie tylko drobne twarze będą zadowolone z wielkości maseczki. 


Maseczka wystarcza na jednokrotne zastosowanie, a zatem efekty powinny być widoczne od razu ale czy są?
Z pewnością maseczka po 20 minutach na twarzy sprawiła, że skóra stała się bardziej gładka, miękka i nawilżona aczkolwiek nie były to efekty mega WOW! Po prostu od tak sobie maseczka nawilżyła skórę twarzy ale nie zaskoczyła mnie niczym szczególnym na tyle abym zaraz miała biec do sklepu po kolejne opakowanie maseczki do twarzy. 


Zaraz po nałożeniu maski na twarz czujemy delikatny chłód po czym maseczka, a raczej tkanina dostosowuje się do naszej temperatury ciała. 


Podsumowując: nie jest to zła maska ale nie jest na tyle fajna i atrakcyjna abym miała ją kupować często i gęsto bo efekty są po prostu normalne/zwykłe bez szału.  Ja jednak od maseczek oczekuję większego efektu:* 


Maseczkę przetestowałam, dzięki http://udziewczyn.pl/


28 komentarzy:

  1. Nie miałam ale jeżeli Ciebie nie zachwyciła to nie wiem czy się skuszę .

    OdpowiedzUsuń
  2. Szału nie ma to się raczej nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie sięgnę po nią, też oczekuję większych efektów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednorazowa przyjemność... raz na jakiś czas można się pokusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam pojęcia co to jest, ale pokażę żonie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę że warto spróbować od czasu do czasu taką maseczkę, jednak stosowanie jej regularnie jest dla mnie zbyt kosztowne

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm... mimo wszystko bym ja wypróbowała :o)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dotąd byłam zadowolona z tych maseczek na tkaninie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba na tą maseczkę się jednak nie skuszę, ponieważ zawsze przy takich produktach oczekuję efektu wow i jak widzę, zawiodłabym się.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na tkaninie :p Jak śmiesznie brzmi, nie wiem dlaczego nie nazwali ją po prostu maseczką w płachcie :D Buźka !

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam jej wcześniej, choć jakoś od początku nie zaciekawiła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Azjatyckich masek nie miałam ale ogólnie myślę, że maski na płachcie są mało treściwe.Z moich doświadczeń dobre są tylko te pod oczy ale na twarz wolę aplikować maskę z tubki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tylko raz w życiu zastosowałam płatową maseczkę, raczej to nie dla mnie.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja buzia uwielbia kwas hialoronowy no i maski na tkaninie też :D

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię tego typu maski. Ale tej akurat nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie maski, chociaż stale używam też tych zwykłych w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Po recenzji, raczej nie skuszę się na tę maskę. Ogólnie, nie kupuję takich produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Skoro nie daje wyraźnych efektów, to myślę, że nie warto jej kupować, bo na rynku znajdziemy wiele skuteczniejszych masek ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie skusiłabym się. Mam teraz naprawdę sporo maseczek i nic więcej mi nie trzeba. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam jeszcze maseczki w takiej formie, ale ta wersja jakoś mnie nie przekonała.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, że nie ma szału bo czaiłyśmy się na nia :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Nawilżenie skóry można poprawić przez używanie do jej pielęgnacji wody uzdatnionej tj. bez chloru i fluoru. Uzdatnić wodę pomaga filtr prysznicowo-kąpielowy z systemem kdf - u nas świetnie pomógł poprawić stan nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Miękka woda z kranu bardzo wspomaga pielęgnację skóry oraz działanie kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*