piątek, 11 kwietnia 2014

Moje pierwsze wrażenia po skreatynowaniu włosów-dzień pierwszy/dzień zabiegu....◝ (  ・◡・)◜

Zacznę od przeprosin jeśli moje odmienianie słowa "kreatynowanie" nie jest najlepsze ale naprawdę trudno mi je odmienić przez te nasze przypadki :D No cóż nigdy nie byłam dobra z gramatyki....

Może na wstępnie trochę moich rozmyślań nad tym całym prostowaniem przy użyciu kreatyny...

Zabieg "kreatynowego prostowania włosów"  chodził za mną już od roku aczkolwiek albo nie byłam przy kasie albo czytając różne opinie nie byłam pewna czy go zrobić.
Przez około 2 miesięcy chodziłam od salonu do salonu i wypytywałam się w jakiej jest to cenie czego używają itd aby w tym temacie się co nie co rozeznać i co mnie najbardziej zdziwiło? To ceny...
Na moją długość włosów (średnia długość) takie padały ceny:
-550
-500
-około 500
-400
-350
-300
-250
-aż znalazłam za 199 zł 
I teraz tu nachodzi moje pytanie od czego to zależy??
Od używanych kosmetyków, czy niby od renomy salony, w którym ten zabieg jest wykonywany?

Bo moim zdaniem nie, które ceny są bardzo zawyżone, dlaczego?

Tu opisze mój zabieg....

  1. Myjemy włosy oczyszczającym szamponem.
  2. Na umyte i mokre włosy dajemy również oczyszczającą odżywkę pozostawiamy na około minuty (musimy pozbyć się wszelakich zabrudzeń i pozostałości po kosmetykach)
  3. Suszymy włosy suszarką.
  4. Na suche włosy nakładamy kreatynę (biała ładnie pachnąca maż)-trzymamy przez 20 minut.
  5. Po 20 minutach znów suszymy włosy suszarką bardzooo dokładnie "do suchej nitki" :D
  6. Pasmo po pasmo (bardzo cienkim) prostujemy włosy prostownicą-trwa to bardzo długo.... czym dłuższe włosy tym dłużej się prostuje minimum 7 razy trzeba prze prostować jedno cieniutkie pasemko.

Koniec!!

Na moich włosach ten zabieg trwał 4 godziny!
Zmęczyłam się tym siedzeniem.

W trakcie prostowania włosów bucha mm para i zapach kreatyny staję się śmierdzący aczkolwiek Pani fryzjerka się bardzo zdziwiła - powiedziała, że u mnie o dziwo ta kreatyna aż tak nie śmierdzi nie bucha-to prawda mało było tej buchającej "pary"

Teraz włosy mam myć szamponem bez soli na szczęście w domu taki mam, a więc kupować nie muszę. U Fryzjerki taki szampon kosztuję 35 zł.
Dodatkowo przynajmniej przez 24 godziny nie myć włosów i po każdym umyciu suszyć je suszarką...
(nie widzi mi się to suszenie codzienne pewnie tylko przez jakiś czas będę to robić-osobiście włosów nie suszyłam suszarką, a więc musiałam kupić sobie dziś suszarkę ;P )

Więc tak naprawdę płacimy tylko za kreatynę bo szampon i odżywka zawsze w salonie są i za robociznę dlatego jestem zdania ,że wiele cen jest nadmiernie zawyżonych...

To moje zdanie i koniec kropka już was nie męczę, a teraz moje włosy przed i po..OO zapomniałam bym dodać po tym zabiegu włosy się minimalnie rozjaśniają:D

Ps. Włosy są cudowne dotyku ale mm wyglądają jak po dobrym prostowaniu jeśli ten efekt będzie się utrzymywał to dobrze, a jeśli nie to hmm uważam, że ten zabieg jest zbędny ;) 






Wczoraj po pracy odebrałam swoją paczuszkę od FITOMED

A co w niej było??


Zapraszam na FITOMED.

środa, 9 kwietnia 2014

Puder do kąpieli z czerwoną glinką+otul się pieknym zapachem róży i rozmarynu ;)






Zdjęcie skradłam z gogle- to jedno ponieważ nie wiem jakim cudem ale nie miałam swojego ;P






Jeśli czasami nachodzi Cię dzień ,w którym masz ochotę wszystkim pieprznąć (przepraszam za słowo) i ukryć się ,gdzie pieprz rośnie to ja Ci polecam w pełni pięknie pachnącą i relaksującą kąpiel w pudrze, który sprawi iż Twe nerwy staną się ukojone.





mieści się w średnio okrągłym, plastikowym opakowaniu, z którego bardzo dobrze wysypuję nam się puder i nie ma co się martwić iż wysypie nam się jednorazowo całe opakowanie bo tak na pewno się nie stanie ;) 
Etykietki na "słoiczku" są bardzo czytelne.

Konsystencja: Jest wprost cudowna!  Pomimo tego, że mamy do czynienia tylko z zwykłym pudrem, czyli proszkiem, który dodatkowo zawiera w sobie płatki róży to tak pięknie wygląda, że aż żal to używać. 
Kolor pomarańczowo-różany ;P


Wydajność: Niestety nasz Puder do kąpieli z czerwoną glinką jest strasznie nie ekonomiczny ponieważ  wystarczył mi tylko zaledwie na 3 razy bo aby widzieć efekty trzeba go nie co użyć i sam producent nam zaleca abyśmy go sobie nie żałowali do kąpieli.
Dlatego pomimo tak fajnego działania i zapachu to 45 zł na 3 razy średnio mi się uśmiecha....





Zapach: Zapach jest wprost cudowny i nawet, że nie przepadam za zapachem róży to, to połączenie róży i rozmarynu dla mnie było strzałem w dziesiątkę i cudownie było przeżywać całą kąpiel w pięknie pachnącej łazience. Dodatkowo płatków róży mamy tak wiele, że nawet nasza wanienka wygląda jak w jakimś salonie SPA. 
Zapach przez jakiś czas utrzymuje się na skórze po kąpieli. 

Działanie: Już sam zapach jest w stanie nas zrelaksować,a gdy dodatkowo dodamy rozluźnienie ciała i spowodowanie ,że jest ono i miękkie i gładkie to po prostu cud ;)! 




Minus: Po takiej kąpieli mycie wanny to must have ponieważ jest ona strasznie śliska! 
Dostępność: http://www.patandrub.pl/



W piątek rano wybieram się na Kreatynowanie włosów





Cześć ;)
Tam, gdzie pracuję jest fryzjer i ostatnio tam  przechodząc zauważyłam promocję na kreatynowe prostowanie włosów w cenie 199 zł. Z ciekawości poszłam się zapytać, czy to od długości włosów zależy, czy wszyscy mogą wpaść niezależnie od długości włosów. Pani powiedziała ,że nie ważna jest długość włosów. No to hmm marząc o pięknych i prostych włosach postanowiłam się skusić na ten zabieg chociaż z małą obawą bo wiem ,że nie wszyscy go sobie chwalą :D

Teraz tu nadchodzi moje pytanko wiem ,że po takim zabiegu nie można stosować szamponów i odżywek z solą(hmm solą o jaką tu sól chodzi :D??) nie jestem najlepsza w tych składach :D i czy wy moje kochane możecie mi jakieś takie produkty polecić?:P


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Ogromna PAKA od portalu udziewczyn.pl

Dobry wieczór.
Gdybyście mogły dziś zobaczyć moją minkę, gdy otwierałam mą dzisiejszą paczuszkę....


Zostałam cudownie obdarowana przez portal http://www.udziewczyn.pl/, na który serdecznie zapraszam jeśli interesują was nowinki ze świata kosmetycznego, modowego i jeszcze wiele, wiele więcej i częste konkursy....





Zapewne mam co testować przez bardzoooo długi czas ;) 




Aktualnie na portalu jest wiele konkursów   i np w najnowszym artykule znajdziecie małą podpowiedź na to jak pozbyć się pomarańczowej skórki.

Mleczko ziołowe nawilżająco-oczyszczające do demakijażu (Lukrecja i Szałwia) 200 ml. Mleczko, które da się lubieć ;)








Od kiedy zaczęłam stosować płyny miceralne wszystkie mleczka porzuciłam na bok ponieważ nigdy za nimi nie przepadałam bo były dla mnie za ciężkie i lepkie ale zważając na to iż kosmetyki marki FITOMED o dziwo zawsze przypadają mi do gustu to postanowiłam i dać szanse mleczkowi tej marki.




Opakowanie: Nie będę się rozpisywać na temat opakowania ponieważ robię to za każdym razem, gdy opisuję mi dane produkty marki FITOMED, a że wszystkie mają takie same buteleczki nie ma co je znów opisywać.
Butelka mieści w sobie 200 ml mleczka.

jest konsystencji jak większość typowych mleczek do twarzy aczkolwiek w żadnym wypadku nie jest ono za ciężkie, czy lepkie związku z czym nawet polubiłam się z tym mleczkiem ;)
Mleczko jest białego koloru.
Śmiało mogę stwierdzić, że jest ono bardziej wodniste od mleczek ,które w przeszłości miałam.

\


Wydajność: Ziołowe mleczko  nadaję się tylko na twarz i jest ono przeznaczone dla skóry twarzy-w żadnym wypadku nie stosujcie je na oczęta bo strasznie piecze!
NA kosmetyczny wacik wystarczy dać naprawdę odrobinę mleczka aby móc je swobodnie rozetrzeć na twarzy i zmyć makijaż. Mleczko świetnie zmywa makijaż i świetnie sobie radzi z Azjatyckimi kremami BB, które ostatnio mam ;) Ta tłuszcza formuła bardzo dobrze sobie z nimi radzi. 

Stosowanie: Codziennie wieczorem przy codziennej pielęgnacji twarzy.




Zapach: Jest bardzo lekki i delikatny-nie czuć go, a więc ta lekka ziołowa poświata szybko nam znika.

Działanie: Związku z tym iż mleczko pięknie i gładko ślizga nam się po twarzy nie musimy jej trzeć, szarpać i podrażniać itp.  Mleczko ziołowe nawilżająco-oczyszczające do demakijażu w sposób bardzo delikatny ale skuteczny pozbywa się makijażu i oczyszcza skórę twarzy nie pozostawiając na niej tłustej mazi.  Dodatkowo skóra jest gładka i nawilżona, a wszelakie podrażnienia uspokojone. 

Jednakże, że jest to mleczko do twarzy ja polecam je lekko z twarzy zmyć np tonikiem albo żelem bo nie sadzę aby prosto nałożony krem na taką twarz dobrze by się wchłaniał. 

Mleczko nie zatyka porów.  Można go również stosować przy trądziku i skórze bardzo suchej-w sumie to jest dla wszystkich :D




Dostępność-TUTAJ
Cena: 8 zł

sobota, 5 kwietnia 2014

Siarkowy duet do włosów-:)

Witam serdecznie z samego rana, a być może i już przedpołudnia kto jak woli.
Dzisiaj napomknę wam o duecie siarkowym do włosów który mogłam przetestować, dzięki bonowi, który wygrałam na zakupy do sklepu internetowego http://naturica.pl/. Bon wygrałam ,dzięki blogu http://rozdawajka.blogspot.com/





Zacznę od szamponu do włosów ponieważ w tym wydaniu jego działanie jest lepsze niż odżywki i jak po niego mogłabym jeszcze kiedyś w przyszłości sięgnąć to już po odżywkę nie sięgnę.




Opakowanie: Do czynienia mamy z zwykła małą plastikową, lekką butelką, której otwór, którym wydobywa się szampon jest adekwatnej wielkości co do konsystencji. 
Szata graficzna jest prosta bez żadnych wymyślnych gadżetów.
W bardzo łatwy i czytelny sposób mamy opisane na etykiecie opakowania informację dotyczące stosowanego przez nas szamponu do włosów.




W butelce mieści się 200 g szamponu, za który zapłacimy 12,70 zł.
jest po prostu zwykłą przezroczystą wodą. 

Wydajność: Związku z tym iż mamy do czynienia z wodą, która potrafi przeciekać przez palce wydajność szamponu nie jest zbyt duża ponieważ przy naszej nie uwadze większość szamponu może znaleźć się obok, a nie na włosach.
Dodatkowo szampon niezbyt dobrze się pieni , a więc trzeba nałożyć go bardzo dużo na włosy przy użyciu dużej ilości wody aby w trakcie masowania go w skórę głowy przez około 3 minuty powstała nam lekka piana.


Zapach: W szamponie przeważa zapach siarki aczkolwiek nie jest on w żaden sposób duszący jak na lekcjach chemii:)
Zapach jest słabiutki i błyskawicznie się ulatnia związku z czym na włosach żadnego śladu po nim nie ma.




Stosowanie: Szampon stosowałam 3 razy w tygodniu raz nawet zdarzyło się więcej i nie zauważyłam aby to miało jakiś zły wpływ na kondycję mojego włosa.
Szampon starałam się zawsze wmasowywać około 3 minut, a jeśli mi się nie chciało to po postu pozostawiałam go na włosach przez ten czas po czym spłukiwałam letnią wodą.

Działanie: Przed wszystkim znikł łupież. Po pewnym szamponie dostałam łupieżu i akurat wtedy przyszła do mnie paczuszka, w której to znajdował się szampon uzdrowiskowy z biosiarka i w zaledwie tydzień sprawił iż z mych włosów i skóry głowy łupież znikł. 
Następnie moje włosy stały się mocniejsze i dobrze oczyszczone-idealnie nadaję się po kuracji z przeróżnymi olejkami do włosów.




Włosy się mniej przetłuszczają co sprawia iż nie trzeba ich myć codziennie i ten efekt utrzymuje się przez długi czas nawet, gdy już przestaniemy stosować szampon o ile nie natrafimy na silnie obciążających włosy odżywkę, czy maskę.




Opakowanie: Jest identyczne jak szamponu. 
Konsystencja: Konsystencja odżywki jest nieco bardziej ciężka i masna-koloru białego.
Bardzo dobrze rozprowadza się ją po włosach. Nie skapuje z włosów, a więc swobodnie przez 30 minut czy nawet 1 godziny można mieć ją na włosach i wrócić do swych zwykłych codziennych zajęć. 


Wydajność: Przez swoją konsystencję odżywka jest i dość wydajna. Nie trzeba jej kilogramami nakładać aby uzyskać jakiś efekt na włosach.
Ps. Odżywkę jeszcze mam...

Zapach: Zapach jest również siarkowy ale jak i w szamponie szybko ulatniający się.




nakładałam przed każdym umyciem włosów i pozostawiałam ją na włosach od 30 do 60 minut po czym spłukiwałam ją ciepłą wodą,a następnie nakładałam szampon na włosy i skórę głowy.




Działanie: Przez pierwsze dwa tygodnie było super! Moje włosy były pięknie błyszczące, lśniące, mocne i zadbane niestety to cudo jak szybko się pojawiło (już od 1 zastosowania) tak i błyskawicznie się skończyło.

Po 2 tygodniach,stosowania odżywki na włosach stało się coś strasznego!

Jak zawsze robiłam to samo, czyli odżywka-szampon-czekanie aż włosy wyschną i buum..
Moje włosy były strasznie tłuste i obciążone wyglądały tak jakbym nie myła ich przez co najmniej miesiąc!  Najgorsze było jednak to iż było to w dniu gdy musiałam iść do pracy i niestety nie miałam już czasu na ponowne umycie włosów chlip ;(




Dałam odżywce jeszcze raz szanse i niestety to samo się powtórzyło dlatego też zostało mi jeszcze pół opakowania i jak na razie i chyba w ogóle nie mam zamiaru je skończyć!

piątek, 4 kwietnia 2014

Zapraszma na mój FB :D

Dobry wieczór:)
Na moim FB znów jest małe rozdanko, a więc jeśli są chętni to zapraszam:)


czwartek, 3 kwietnia 2014

LE CHATELARD, MYDŁO MARSYLSKIE POMARAŃCZA I CYNAMON-kostka pomarańczowej przyjemności :)


dostałam w papierku przewiązanym zwykłym sznureczkiem (jak widać na zdjęciu). Wydaję mi się ,że ten mały minimalizm w pewien sposób i podkreśla same mydełko. 

Po otwarciu szarego papierka ukazuje nam się zafoliowana ślicznie pomarańczowa kostka mydełka, która ma wykaligrafowaną nazwę w bardzo gustowny sposób. 





Co nas urzeka  od samego początku w mydle marsylskim
Zapach!
Zapach jest wprost przecudowny ta pomarańcza z cynamon idealnie ze sobą współgra. 
Niestety zapach mydełka jest tylko i wyłącznie wyczuwalny  w trakcie mycia, dzięki czemu możemy cudownie się zapachowo zrelaksować jednakże spłukując mydło z ciała spłukujemy i zapach...
Dobrą wiadomością jest to, że zapach nie wietrzeje, a więc od samego początku do samego końca istnienia mydła ten zapach jest. 





bardzo dobrze namydla zmoczone ciało i ten sposób jest najlepszy aby się tym mydłem umyć, czyli po skórze ciała "jeździmy" kostką mydła ponieważ mydląc gąbkę duża ilość mydła  wtapia się albo hmm zasysa do środka przez co trzeba tego mydła nie co więcej zużyć. 


Teraz nawiąże do tego minimalizmu bo mydło ładnie pachnie, dobrze oczyszcza skórę ciała i ją odświeża ale dodatkowo nie robi nic więcej :P
Nie wysusza, nie podrażnia w jakiś sposób ciało nawilża bo nie ma potrzeby wielkiej aby nasmarować ciało jakimś mazidłem.


Cena za kostkę to 8,99 zł nie za dużo  jak na ponad miesięczne stosowanie ;)
Dostępność- internetowy sklep  naturashop.pl
Co najfajniejsze jest wiele mydeł do wyboru np. LE CHATELARD, MYDŁO MARSYLSKIE LISTKI MIĘTOWE oraz LE CHATELARD, MYDŁO MARSYLSKIE JABŁKO-PORZECZKA i wiele, wiele więcej-aż samej mnie kusi ;D 


Prezent od..EKO świat i nie tylko :)



Cześć:)
Dzisiaj dostałam "mały prezencik" od właścicielki bloga http://eko-swiat.blogspot.com/
niezmiernie mnie ten fakt cieczy, a najbardziej to zielona herbatka z jaśminem! Nawet dziś kupiłam sobie zaparz acz do liściastych herbatek ;)






środa, 2 kwietnia 2014

Ciekawska Magdalena zaczyna akcję ;) ! Przez 30 dni nie je mięsa!!!






Wczoraj przeglądając pewną stronę naoglądałam się kilku filmików oraz obrazków i doszłam do wniosku, że koniec z mięsem tak być nie może.! Nie będę ukrywać, że lubię zjeść dobre mięsko ale jako osoba dorosła postanowiłam się nie co zmienić i w swoją dietę wprowadzić więcej warzyw i owoców, a mięso odstawić na bok. 

Dlatego zaczynając od dzisiaj nie jem mięsa przez 30 dni-mam nadzieję, że to mi się uda aby być może nawet i wejdzie w nawyk.


Dlaczego ludzie zostają wegetarianami?
Aby zapobiec męczeniu się zwierząt?
Czy dlatego , że one czują bo są żywe?
Ale zagłębiając się głębiej to rośliny też są żywe-prawda?
Być może one też czują? 
Przecież jeśli mamy kwiatki w domu i jeśli się do nich mówi ponoć rosną jeszcze piękniejsze? 
A więc tak naprawdę to powinniśmy nic nie jeść:D

wtorek, 1 kwietnia 2014

Moje zakupy z ostatnich 2 tygodni oraz mini recenzja płynu miceralnego, którego każda blogerka dobrze zna!!!

Mój pierwszy i mam nadzieję, że nie ostatni  wkrótce opinia! ;)
Mam nadzieję tylko, że zakupiłam oryginał bo z tego co wiem to dużo podróbek jest he he


Miałam próbkę kremu i okazała się bardzo skuteczna na moje podrażnienia, a więc zakupiłam całe opakowanie ,a dodatkowo tonik bo już nie mam ;)



Coś dla komputera-w końcu przy nim często siedzę ;)


A teraz przejdźmy do biedronkowego płynu miceralnego. 
Na ten płyn miałam wielką chrapkę ponieważ tyle dobrego  na blogach o nim przeczytałam....tani, skuteczny, łagodny itp niestety miałam pecha i nie mogłam go długo dostać bo nigdy go w sklepie nie było :P W końcu udało mi się na niego natrafić i w tym momencie me pragnienie jego posiadania zniknęło.


To fakt płyn jest cały czas w cenie około 5 zł, a więc nie dużo ale na fajnych promocjach i inne płyny miceralne w tej cenie zakupimy. Zacznę do tego, że jak dla mnie nie jest to płyn adekwatnie do cery wrażliwej! Ponieważ nie załagodzi nam podrażnieni i jeśli mamy buźkę wrażliwą albo czymś nagle podraznioną tak jak ja ostatnio to nie spiszę się on u nas na twarzy najlepiej. Oczywiście świetnie zmywa resztki makijażu ale i przy tym lekko szczypie nas w twarz. 

Jednakże świetnie nadaję się do demakijażu oczu bo tam mnie akurat nie szczypie:) A więc jako demakijaż oczu polecam ale dla osób z wrażliwą cerą nie.