czwartek, 8 listopada 2018

Phytochemical Skin Supplement Sheet Mask (Isoflavone/Deep Moisture)



W zeszłym tygodniu wybrałam się na kwasy do salonu kosmetycznego, a że wybrałam kwasy naprawdę o mocnym działaniu, gdzie producent wspomniał iż te kwasy można tylko dawkować na skórę klienta po szkoleniu to możecie się tylko domyślić jak mocne one były na tyle, że już następnego dnia po zabiegu z mojego podbródka skóra schodziła płatami....
Oprócz złuszczania się naskórka moja skóra była bardzo napięta na tyle iż przez cały dzień czułam delikatny dyskomfort, a do tego była silnie przesuszona przez co natychmiastowo potrzebowała silnej dawki nawilżenia oraz komfortu...



Zatem po kilku dniach od zabiegu przypomniałam sobie przecież, że w swych zapasach kosmetycznych posiadam maseczkę w płachcie missha, której głównym działaniem przecież jest dogłębne nawilżenie skóry, rozświetlenie jak i wspomogą utrzymaniu wody w naskórku. 

Tak naprawdę jeśli chodzi o działanie maseczki to nie ma  tutaj sposobu by  bardzo się rozpisywać na jej temat tylko od razu zaproponować wam zakup maseczki np w internetowym sklepie skingarden ponieważ maseczka działa wyjątkowo dobrze, a nawet  śmiało można rzecz, że wspaniale. 


Jak już wspomniałam powyżej o wszelakich "problemach" skórnych spowodowanych zabiegiem można było zapomnieć po 20 minutach trzymania białego płatu na skórze, który jest świetnie nasączony składnikami aktywnymi, a dodatkowo maseczka świetnie dopasowuje się do twarzy przylegając do niej idealnie.

Działanie maseczki jest intensywnie dobre i skuteczne ponieważ w bardzo krótki okres czasu sprawia, że skóra jest zregenerowana, bez uczucia napięcia, czy też uczucia ściągania skóry, a przy tym cera jest intensywnie nawilżona i nawodniona, a więc o wszelakich oznakach przesuszenia cery możemy natychmiast zapomnieć.

Po upływie odpowiedniego czasu pozostałości maseczki warto delikatnie wklepać w skórę lub pozwolić  resztkom samoistnie wniknąć w skórę i pozwolić działać....

Mam dobrą informację dla tych, którzy nie lubią kupować przez internet w sklepach stacjonarnych Sephora także kilka produktów missha znajdziecie. 




37 komentarzy:

  1. dzięki za rekomendację, wlasnie szukam cos takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomnialam sobie, że mam też jakąś w zapasach🙂

    OdpowiedzUsuń
  3. mam trochę wolnego czasu i muszę sprawdzić te moje maseczki i już wiem od ktorej zacząć

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre i mocne działanie maseczki - to jest to!

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się rozejrzeć za jakąś dobrą maseczką.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wypadałoby wreszcie spróbować maseczki w płachcie, jakoś do tej pory nie było okazji

    OdpowiedzUsuń
  7. Po takim zabiegu taka maszeczka przynosi ulgę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm... zastanawiam się, czy taka maseczka pomogłaby na suchą i łuszczącą się skórę pod oczami, bo niestety ostatnio właśnie taki mam problem, a kremy nawilżające, ani nawet zwyczajna Nivea, która zwykle sprawdza się u mnie bez zarzutu, nic nie dają. :/ Chociaż jak znam życie, maseczka zapewne omija okolice oczu, do których musiałabym kupić jakiś osobny preparat.

    OdpowiedzUsuń
  9. W ubiegłym tygodniu byłam u kosmetyczki. Poleciła mi wlaśnie taki produkt.Jestem zadowolona.Mam suchą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za tą recenzję, to produkt zdecydowanie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie wypróbuję, właśnie czegoś takiego szukam.

    OdpowiedzUsuń
  12. This is so inspiring! I love the post:)
    Dilek ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wypróbuję, przyda się mojej cerze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W końcu jakaś maseczka w płachcie, o której słyszę same pozytywy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi idealnie, nigdy nie próbowałam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię maseczki z płacie, bo się u mnie sprawdzają

    OdpowiedzUsuń
  17. Maski w płachcie to jest to - już się do nich przekonałam:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten rodzaj masek świetny zatem i rekomendowaną przez Ciebie chętnie bym wypróbowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Missha! O ludzie, kocham ich kosmetyki - choć do najtańszych nie należą. Ale zdecydowanie warto w nie zainwestować.

    OdpowiedzUsuń
  20. Płatowe nie są maskami po które sięgam zbytnio często.

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny,ja też byłam ostatnio ale na migdałowym

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesień to najlepsza pora na kwasy !

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawy zapach musi byc a masaczka całkiem niezła

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam, ale lubię maseczki w płachcie. Pewnie za jakiś czas po nią sięgnę i wypróbuję. :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobrze że polecasz ten kosmetyk, bo niedługo też wybieram się na kwasy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię maseczki w płachcie. Mają doskonałe działanie i są wygodne w aplikacji.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeśli chce się pójść na ten zabieg dobrze się maseczkę zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Rzadko sięgam po maski w płachcie, choć są tak wygodne w użyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Najważniejsze to działanie maseczki. Ja bardzo lubię te w płachcie i taka staram się kupować. A twoja maseczka bardzo kusząca zaraz sobie jej poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeszcze w tamtym roku, nakładałam sobie maski raz na ruski rok. A jak to się przypomniało, albo się znalazło. W tym roku zakochałam się w maskach i nie wyobrażam sobie ich używac nieregularnie! A te w płachcie po prostu uwielbiam! tej akurat nie miałam okazji testować, więc nie wiem jakby się sprawdziła u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ooo, kolejna maseczka do kupienia! Potrzebuję czegoś tak nawilżającego :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo wygodne w stosowaniu i, z tego co piszesz, ma fajne działanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*

Pamiętaj jednak o tym, że komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować i usnąć. Celem ich zbierania jest zapobieganie spamu.