piątek, 25 lipca 2014

25.07.2014-podsumowanie wakacyjnego lipca ;)

Może to dziwne aby jeszcze kilka dni przed końcem lipca pisać o tym co mnie w nim spotkało ale jeśli wam tak jak i mi wakacyjne dni lipcowe mijają jak sekundy zegarka to tak naprawdę nie obróciłabym się dobrze i byłby już sierpień.

Przez cały lipiec można powiedzieć, że intensywnie pracowałam za sprawą koleżanek-jedna się rozchorowała, a druga z dnia na dzień się zwolniła.

Kolejnym wydarzeniem były moje 21 urodziny, które obchodziłam aż 3 dni pod rząd hi hi
Było to dla mnie nowością ponieważ ja staram się nie obchodzić urodzin ponieważ są one dla mnie przykrym doświadczeniem. Dlaczego? przypomina mi to, że jestem starsza....
Jeśli chodzi o starość i śmierć to od najmłodszych lat to bardzo różniło mnie od rówieśników bo jak Ci wyczekiwali dojrzałości z radością i podekscytowaniem tak jak ja miałam wtedy lekki dołek bo uświadomiłam sobie, że życie dorosłe czeka mnie już tu a rogiem.

I tak nie zachowuję się jak osoba dorosła ponieważ obserwując z boku dojrzałych ludzi i widząc ich ciągły pośpiech, stres, płacz, zgrzyty, ten cały wyścig szczurów za lepszą płacą, pracą i stanowiskiem, majątkiem itd-patrząc na to wszystko z boku nie chce być taka jak oni. Nie chce stracić tej całej dziecięcej i niewinnej radości. 

Ostatnio czytałam Piotrusia Pana i myślę, że jestem taka jak On. Zapominam większości o tym co mi się przydarzyło i żyję dalej w swym małym dziecięcym świecie.

Patrząc teraz na te moje bazgroły nie pomyślałabym, że aż tak ich się nazbiera, a to jeszcze nie koniec ;D

Opowiem wam przygodę z pracy, a raczej o ludziach, który je wywołują. 

Pracowałam 9 dni pod rząd i naprawdę już pod koniec byłam wykończona, zmęczona, zła ale pomimo tego na mych ustach był uśmiech, a moim myślą nie pozwalałam wychodzić ;) 

Przychodzi do mnie pewna Pani i zaczyna na mnie z tą znikąd krzyczeć!
Oczywiście byłam strasznie zdziwiona bo nie miałam pojęcia o co Jej chodzi.
Krzyczy, krzyczy i nagle ma do mnie pretensję o to, że książka o II wojnie-światowej jest tak cienka-Hahna
rozbroił mnie ten tekst? A skąd ja mam to wiedzieć, czy ja te książki piszę?

Następnie przychodzi kolejna i krzyczy, że jak to u mnie nie ma żadnego atlasu-to jak Ona ma teraz wnuczce pokazać co i gdzie jest.... 

Wiele jest takich sytuacji, gdzie człowiek ma pretensję o to, że czegoś nie mam.

Nie wiem kogo to wina ich, że zbyt nauczyli się tego, że dostają co chcą, czy ludzi, którzy prawie wszystko wszędzie udostępniają...

Oczywiście najbardziej to mnie rozbrajają propozycję matrymonialne starszych Panów ;)
Ci starsi Panowie mogą być czasem czarujący, a czasem wręcz odrażający.

Jeden chce mnie malować jak w Titanicu, a drugi mi wszystkich wiersze o miłości wypowiada ;)

Nie ma co praca jest czasami bardzo męcząca ale czasami sprawia iż zwykły dzień staję się ciekawą i oryginalną sytuacją.

W lipcu byłam też świadkiem pożaru małego kościółka i akurat byłam w miejscu, gdzie ludzie pijący codziennie przed domem to normalny widok.

Nie staram się kłócić,a me niedobre myśli zachowywać dla siebie ale Jej musiałam już źle odpowiedzieć, a dokłądnie powiedziałam to tak głośno, że po czasie zorientowałam się iż Ci wszyscy ludzie mogli by mi coś zrobić bo w końcu ich obraziłam.
Szłyśmy razem z kuzynką coś wspominałyśmy i lekko, żeśmy się śmiałyśmy podchodzi do mnie nie trzeźwa kobieta i krzyczy na mnie dlaczego się śmieje z pożaru jak tam dzieci mogły się bawić i teraz mogą być w środku. Opowiadam jej grzecznie, że nie śmieje się z pożaru i idę dalej, a Ona do swych kompanów dalej swoje. Nie wytrzymałam i krzyk łam za Nią, że jakby rodzice nie pili alkoholu tylko zajmowali się swoimi dziećmi to żadnego obawiania się o nich by nie było! 

I nastała cisza.....

Oczywiście żadnemu dziecku krzywda się niestała bo akurat żadne wtedy tam się nie bawiło.

Wątpię, że do takich ludzi coś dojdzie ale zamiast gadać nie lepiej zrobią coś ze swoim życiem bo nie mają tylko je ale i swych rękach jeszcze cudze.

7 komentarzy:

  1. w sytuacji z pożarem pewnie tak samo postąpiłabym i wcale nie miała z tego powodu wyrzutów sumienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha ha :) No ładne propozycje Ci panowie składają :P

    OdpowiedzUsuń
  3. z tym pożarem i rodzicami to racja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezłe masz przygody w pracy :). To z pożarem rzeczywiście nieciekawa sytuacja. Szkoda słów na takich ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam pojęcia co z tym ludźmi nie tak, nie rozumiem jak można mieć takie pretensje ? czy oni kiedykolwiek pracowali między ludźmi ? czy im też by było miło wysłuchiwać takich rzeczy ? ktoś powinien uczyć nasze społeczeństwo jak być miłym i kulturalnym człowiekiem wobec innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. spóźnione, ale gorące życzenia urodzinowe, Kochana, samych wspaniałości, buziaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. rozwalilaś mnie tym tekstem o starszych panach:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*