sobota, 1 sierpnia 2020

VIS PLANTIS GIFT OF NATURE prebiotyczny krem do twarzy do cery pięknej, choć naczynkowej

Kto z was zmaga się z cerą naczyniową? 
Czy posiadacie w swoich kosmetycznych perełkach jakieś HITy godne uwagi?
 Ja nigdy nie przykładałam uwagi do kosmetyków, które stosuje się przy cerze naczyniowej chociaż od kilku lat miałam na licu jedno naczynko, które z wiekiem zrobiło się nie co większe, a obok powstało kolejne; toteż postanowiłam zacząć coś robić w tym kierunku aby potem nie stwierdzić, że jest już za późno na jakiekolwiek reakcje. 
 Tak też o to w rossmanie przypadkiem natrafiłam na zupełnie nową serię vegańską, która dedykowana jest właśnie takiej cerze, a mowa o  VIS PLANTIS GIFT OF NATURE.
 

 Przechadzając się obok półek pierwsze co to rzuciła mi się w oczy regularna cena, gdzie krem kosztuje 19,90 zł za 50 ml, a więc nawet bez promocji krem posiada przystępną cenę. 
Następnie  moją uwagę przykuła szata graficzna, gdzie to granatowy kolor gra pierwsze skrzypce, a ciemno różowe napisy i kolorowe dodatki uzupełniają etykietę i opakowanie tworząc ciekawą całość. 


Kolejnym plusem jest zapach kremu do twarzy, który przyjemnie i naturalnie pachnie nawet rzekłabym, że lekko słodkawo, dzięki czemu aplikacja produktu jest jeszcze lepsza.
 Nie można zapomnieć o lekkiej i kremowej konsystencji która sprawdza się idealnie jako baza pod makijaż, dzięki czemu mój krem BB się nie roluję, a w upały nie odczujemy lepkości, czy też typowego świecenia się skóry. 


Jeśli chodzi o dozowanie   VIS PLANTIS GIFT OF NATURE prebiotyczny krem do twarzy do cery pięknej, choć naczyniowej stosuje go tak naprawdę tylko rano przez to, że posiada bardzo lekką konsystencję, która jest idealna do porannej pielęgnacji ponieważ jeśli chodzi o wieczór to lubię bardziej treściwe kosmetyki.


Jeśli chodzi o działanie to muszę przyznać iż jestem wielce zaskoczona tym jak bardzo krem ukoił moją cerę, a wszelakie podrażnienia, suche skórki, czy uczucie ściągania cery poznikało nawet, gdy stosowałam pianki, które lubiły nie co to uczucie potęgować.  Dodatkowo cera świeci swym naturalnym blaskiem jest odżywiona, wygładzona i napięta. Na pewno moja cera nie jest zaczerwieniona, a wszelakie mankamenty ukojone. 
 Nie zauważyłam aby moje naczynko jakoś się zmniejszyło, czy aby znikło bo coś mi się wydaje iż to nie jest możliwe przez stosowanie samego kremu ale na pewno nie jest ono mocno czerwone, a blado różowe. 

 
 
 Podsumowując na pewno jest to seria warta uwagi, a samo działanie bardzo przyjemne i skuteczne ale na pewno będę szukać czegoś dalej bo potrzebuje czegoś bardziej efektywnego.

15 komentarzy:

  1. Zachęca mnie to, że krem tak koi. To rewelacyjny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie wypróbować myślę że mi się sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tę serię, ale cery nie mam naczynkowej, a i na brak kremów nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś tak nie am przekonania do kremów do cery naczynkowej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena w sam raz na moją kieszeń, więc chętnie wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszy mnie, że na rynku mamy coraz więcej kosmetyków wegańskich i CF.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że to taki produkt na co dzień, można sięgnąć w sumie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam z tej marki krem do cery mieszanej i sprawdził się bardzo dobrze, miło go wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładna szata graficzna, ale kremu nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach wypróbowanie kosmetyków tej marki i ten post tym bardziej mnie do tego przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*

Pamiętaj jednak o tym, że komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować i usnąć. Celem ich zbierania jest zapobieganie spamu.