piątek, 12 grudnia 2014

LIKE Malizia,Free Spirit, woda toaletowa dla kobiet, 100 ml. Powiew lata...


Opakowanie: Pudełko jak i sam flakonik jest bardzo żywy kolorystycznie przez co przyciąga naszą uwagę oraz sprawia, że tęsknie za latem. Wyobrażam sobie, że leżę na kocu, a wokół rozpościera się pięknie żywa zielona polana, na której to znajdziemy białe stokrotki, a w oddali słychać śpiew ptaków:) 


Flakonik jest okrągły i dosyć ciężki jak na butelkę wody toaletowej, a więc musi by ona zrobiona z grubego szkła i muszę przyznać ,że to prawda bo raz mi się nie chcąc stłukła o blat ale pozostała nadal cała i zdrowa. 


Zapach jest bardzo delikatny i cytrusowy, a to za sprawą bergamotki i kwiatu pomarańczy. Po spryskaniu się wodą otula nas delikatny kwiatowy zapach piwonii. Połączenie ciekawe i jak najbardziej wakacyjne. 


Niestety zapachy cytrusowe nie za bardzo lubią się z moją skórą tzn. nie utrzymują się one u mnie długo zatem, musiałam się nim często i gęsto psikać.

Wodę toaletową przetestowałam, dzięki portalowi http://udziewczyn.pl/


wtorek, 9 grudnia 2014

Nawilżający, rozświetlający krem do twarz.




Nawilżenia i rozświetlenia nigdy na twarzy nie za mało bo w końcu to twarz pełna blasku i gładkości dodaję nam urody:) 



Krem znajdziemy w średniej wielkości, metalowej tubce, która kojarzy mi się z leczniczą maścią:) 
Otwór w tubce jest zabezpieczony sreberkiem, a więc możemy być pewne, że nikt przed nami kremu nie próbował, a tym bardziej stosował. 
Metalowa tubka mieści się w kartonowym pudełeczku na, którym to znajdziemy kompletnie wszystkie informację na temat stosowanego przez nas kremu. 


Konsystencja kremu jest delikatna i lekka przez co bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. 
Krem jest koloru białego ale związku z tym, że posiada on złote drobinki ten kolor miesza się. 

na zdjęciu zbytnio tego nie widać buu...

Zapach delikatny i niezapadający w pamięć. 


Krem stosowałam rano i wieczorem z tym, że wieczorem  nie żałowałam sobie dużej ilość kremu  (ja zazwyczaj jeśli chodzi o kosmetyki to nie żałuję sobie ich ilości i zapewne kończę je szybciej niż inni bo nie należę do oszczędnych-czas 
to zmienić hi hi) .


Krem wystarczył mi miesiąc użytkowania.
Rano na twarz nakładałam mniejszą ilość kremu bo pomimo tego, że można go stosować pod makijaż to jednak moja twarzyczka lekko się po nim świeciła i to nie była zasługa złotych drobinek-krem po prostu nie matuję


Krem nawilża fajnie ale niedogłębnie. 
O tej porze roku mam często katar związku czym ma podrażnioną skórę, w niektórych miejscach i owe miejsca lekko podszczypywały po  nałożeniu kremu. 


Rozświetlenie twarzy następuję od razu po naniesieniu kremu i zapewne to właśnie przez te złote drobinki, które znajdziemy w tym kremie, a więc czy o naturalnym samoistnym rozświetleniu twarzy można mówić po zastosowaniu kremu? 
Nie sadzę.
Gdy krem przestałam używać już tak się nie świecę:P 



Czy polecam?
Osobą o ziemistej cerze i brakującej blasku jak najbardziej bo warto wypróbować.
Ja już po niego nie sięgnę bo nie jest mi potrzebny:) 


Krem przetestowałam, dzięki spotkaniu blogerskiemu ;P 

niedziela, 7 grudnia 2014

Olejek do kąpieli- chwilowy relaks dla ciała i zmysłów ;)



Po ciężkim dniu, a nawet tygodniu potrzebujemy chwili relaksu i spokoju, czy po prostu wytchnienia. To wszystko jest możliwe, gdy zamkniemy się w łazience na klucz (oczywiście jeśli mamy wannę) i zanurzymy się w pięknie pachnącą wodę, która umili nam to przebywanie sam na sam ze sobą:D 



Olejek arganowy marki MARION jest koloru pomarańczowego co jest normalne  przy olejkach arganowych.
Do płynącego strumienia wody zaczynamy wlewać olejek ze saszetki ten zaś lekko zaczyna wodę zabarwiać i przy tym unosić piękny i kojący zapach.



 W tym momencie zaczyna tworzyć się piana, która unosi się na powierzchni wody przy naszym leżakowaniu...
Zapach olejku jest wyczuwany intensywnie aczkolwiek przez bardzo krótki czas bo po chwili zaczyna się on zatracać w wodzie i w całej łazience tzn skóra po nim nie pachnie. 


Olejek zmiękcza wodę  przez co jest ona milsza dla skóry. 
Po kąpieli skóra jest delikatna, gładka i wypoczęta:) 


Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam takie umilacze do kąpieli:) 

Testowałam z portalem  http://udziewczyn.pl/

piątek, 5 grudnia 2014

Delikatny płyn micelarny-białe kwiaty od tołpy.



Gdy na spotkaniu blogerskim, na którym miałam możliwość uczestniczyć zauważyłam ogromną paczkę od marki tołpa wpadłam zachwyt ponieważ zawsze miałam smak na ich kosmetyki, a że dużo dobrego się o nich naczytałam tym bardziej miałam na nie ochotę. 
 Niestety zauważyłam, że jeśli wśród blogów jakieś produkty są bardzo chwalone i wysoko oceniane u mnie nie zawsze spisują się one idealnie.... ale jak wiemy dla każdego coś innego:) 



Opakowanie:
Płyn micelarny  mieści się w lekkiej, plastikowej butelce, która naokoło ma etykietki na, których  znajdują się całkowite informację o kosmetyku. 
Płyn z butelki wychodzi małą "prostokątną" dziurką tzn. z jednej strony klika się na zamknięci, a  wtedy to z drugiej strony pojawia się otwór, którym wypływa płyn po uprzednim wywróceniu butelki. 


Konsystencja:
Mamy do czynienia z płynem micelarnym, a jak wiemy wszystkie one mają konsystencję wodnistą. 

Zapach: 
Płyn pachnie bardzo delikatnie- niesztucznie. 
Czy białymi kwiatami?
Nie wącham kwiatków, a więc nie jestem w tym temacie dobra hi hi ;D


Wydajność;
Płyny micelarne nie są wydajne bo jeśli chcemy naprawdę zmyć makijaż to trochę trzeba się go naużywać, szczególnie wtedy, gdy jest to mocny makijaż. 


Jak przy zmywaniu ma się ten delikatny płyn? 
A powiem wam, że bardzo dobrze radzi sobie z kremami BB, które stosuje i różem do twarzy. Świetnie też zmywa cienie do powiek. Jeśli chodzi o eyeliner i tusz to dobrze zmywa nie ma  z tym większych problemów. 


Niestety ale płyn nie koi podrażnień, a te, które czasami miałam nawet lekko szczypały po zastosowaniu płynu. 
NA pewno i nie nawilża mojej skóry twarzy. 

Jednakże pewne jest to, że po zastosowaniu płynu skóra jest odświeżona, oczyszczona oraz nie wymaga ponownego przemywania innym kosmetykiem, czy wodą. 


Jakie jest wasze zdanie na jego temat?
Bo ja uważam, że nie różni się niczym innym od tańszych płynów micelarnych :) ;) 

Miłego dnia! 

czwartek, 4 grudnia 2014

Zrobiłam sobie sama prezent na mikołaja :)

Witam:)
Jakiś czas temu powstał bardzo fajny internetowy sklepik, w którym to można zakupić azjatyckie kosmetyki i nie tylko w bardzo fajnych i atrakcyjnych cenach:) 
Zatem będąc po wypłacie postanowiłam sprawić sobie sama prezent na mikołaja i zrobiłam zakupy na  http://azjatyckizakatek.pl/.


 Oprócz kosmetyków zamówiłam coś słodkiego oraz słodko wyglądającą herbatkę:) 



O czym chcecie najpierw poczytać ;D?? 

sobota, 29 listopada 2014

W7 Glitter Gloss - błyszczyk do ust z brokatem


Jak widać na powyższym zdjęciu mamy do czynienia z błyszczykiem różowym i przezroczystym, aczkolwiek tak naprawdę to nie ma żadnego znaczenia ponieważ na ustach oby dwa wyglądają tak samo z tym, że w różowym znajdziemy więcej różowych drobinek. 

Błyszczyk ładnie pokrywa usta sprawiając, że wyglądają jak 'mokre' przez to wyglądają ładnie i kusząco. 


Nakładając więcej błyszczyka na środek dolnej wargi wygląda ona na pełniejszą. 

W7 Glitter Gloss - błyszczyk do ust z brokatem bardzo ładnie pachnie powiedziałabym, że nawet owocowo. 

Błyszczyki są lekko lepkie przez co trzymają się naszych ust ale też nie jest to jakoś długi czas, a więc kilka razy dziennie trzeba te usta domalować. 


Błyszczyk nakładamy małym patyczkiem. 

Oba błyszczyki znajdziecie w internetowym sklepie  http://www.perfumerianiebieska.pl/.
Koszt jednego błyszczyka to 7,90zł. 


Testowałam ,dzięki portalowi http://udziewczyn.pl/

piątek, 28 listopada 2014

Krem do depilacji 9w1, Argan Oil



Krem do depilacji 9w1 Argan Oil to jeden z produktów linii eveline, która wypuściła serię kosmetyków, które zawieją w sobie właśnie olejek arganowy.

Takowe kremy stosuję, a więc zawsze mam je w domu, a że one nie należą do zbyt wydajnych to  jestem uradowana, gdy ktoś mi właśnie taki kosmetyk przyśle. 

Tym razem dostałam go od portalu  http://udziewczyn.pl/


Krem jest lekkiej, i dosyć zwartej konsystencji, zapach nie należy do najprzyjemniejszych ale nie utrzymuję się on na ciele i jest ulotny, a więc nie ma co się nim przejmować. 
Krem jest koloru białego ale to raczej nic nowego.
Bardzo dobrze rozprowadza się po ciele.


Krem przede wszystkim jest bardzo łagodny dla skóry. 
Po zastosowaniu nie podrażnia, nie uczula i nie ma żadnych zaczerwień. 
Krem na ''ciele'' trzeba jednak do 10 minut pozostawić na skórze.



Krótko podsumowując:  Dobry i skuteczny krem, który w bezpieczny sposób pozbywa się owłosienia. 
Czego chcieć więcej? 





czwartek, 27 listopada 2014

Paczkę od portalu udziewczyn otrzymuję....

O dane poproszę HUSTOSIĘ:) 


Gratuluję i nie martwcie za niedługo kolejna szansa na wygranie ;) 

Ps. Ci co jeszcze lubią tego typu zabawy. 
Jeśli ich nie lubicie albo was wkurzają wcale nie musicie brać w tym udział-prawda"_?? 


wtorek, 25 listopada 2014

Mój krem numer 10-krem pod oczy-fitomed.



Dzisiaj będzie mało o kremie pod oczy marki FTOMED ponieważ jak zawsze ich kosmetyki zachwalam to dziś będzie całkiem inaczej,.... 


Konsystencja:  Lekka, szybko się wchłaniająca, nie pozostawia filmu, koloru bezowego.
Bardzo wydajny.

Zapach: Delikatny i ulotny.

Opakowanie: Małe i poręczne-brak składu.


Działanie; Nie zauważyłam działania ponieważ kremu nie mogłam stosować.   


Właściwości kremu nr 10:
Składniki tłuszczowe kremu działają przeciwzmarszczkowo, odżywczo i regenerująco na delikatny naskórek w okolicach oczu. Absolutną nowością jest zastosowanie w kremie naparu z herbaty białej. Powszechnie wiadomo, iż na zmęczone oczy najlepiej pomagają okłady z ciepłego naparu herbacianego, a biała herbata jest najcenniejszym gatunkiem wśród różnych herbat. Właściwie jest to zielona herbata, która nie ma jeszcze dojrzałych liści, lecz tylko młode pączki. Pod względem zawartości witamin, soli mineralnych i antyoksydantów herbata biała jest numerem jeden wśród wszystkich herbat.
Skład INCI: aqua, camellia sinensis (white tea) leaf extract, argania spinosa oil, persea gratissima (avocado) oil, theobroma cacao seed butter, butyrospermum parkii (shea) butter, hydroxyethyl acrylate, sodium HYALURONATE, glycerin, sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, D-panthenol, trilaureth-4-phosphate caprylic/capric triglyceride, peg-7 glyceryl cocoate, phenoxyethanol, ethylhexylglycerine.



Dlaczego nie zauważyłam działania? 
Zaraz po nałożeniu kremu moje oczy zaczynają piec i łzawić, po czasie czuję lekkie podszczypywanie i grzanie. 
Stosowałam krem kilka razy, za każdym razem coraz dalej oka i zawsze było tak samo.

Wydaje mi się, że coś w tym kremie mnie uczuliło.
Zatem stosować go nie mogę.  


Miałyście?
Jakie są wasze wrażenia? 

niedziela, 23 listopada 2014

Nawilżamy skórę przed zimą? 7 dniowe nawilżanie.


Nawilżanie skóry to podstawa. Nie ważne ile mamy lat i w jakim stanie aktualnie jest nasza cera ponieważ i osoby z głębokimi zmarszczkami jak i osoby z tłustą cerą powinny ją dobrze nawilżać. Dlaczego? Ponieważ brak nawilżenia może doprowadzić do różnych nieprzyjemnych zmian np trądzik. 
Wiele osób mówi nie nawilżaj, nie kremuj tylko wysuszaj skórę. Gdy skórze brak nawilżenia ta produkuję jeszcze więcej łoju aby się natłuścić i tak w kółko przez co trądzik ciężko zniwelować.  Ale to nie o tym dzisiaj.... 



NA spotkaniu blogerskim dostałam bardzo ciekawy zestaw od  http://www.jda.com.pl/, który właśnie służy do głębokiego nawilżenia skóry i przygotowaniem jej do zimy. Jak dla mnie to hmm trochę bezsensu bo myślę, że skórę trzeba cały rok nawilżać, a nie tylko w pewnych okresach (moje zdanie). 


Pierwsze co rzuciło mi się w oczy po otwarciu kartonowego pudełka to śliczne małe, szklane ampułki,
 które szkoda  mi było  zacząć używać ponieważ bardzo ładnie się prezentowały. 

Serum ,które znajdowało się w ampułkach posiadło rożne kolory, które zapewne swą barwę zawdzięczały składnikom, które zawierały jak i zapachy. 

Każda ampułka pachniała inaczej i wszystkie wspominam dobrze, aczkolwiek ampułka z dnia 5 jak dla mnie śmierdziała. 



Wszystkie ampułki bardzo szybko się wchłaniały  w skórę nie pozostawiający przy tym tłustego filmu.  Każda ampułka na upartego wystarczyła by na dwa dni w tym, że za drugim razem wystarczyła by tylko na twarz i o szyi i dekolcie można by było zapomnieć. 
Do ampułek dodano krem, który swobodnie można było stosować przez cały tydzień zarówno rano jak i wieczorem. 

Konsystencja kremu była lekka również szybko wchłaniała się w skórę bez pozostawienia filmu. 

Po tej 7 dniowej kuracji jak najbardziej można było zauważyć lepsze nawilżenie skóry aczkolwiek jak twarz zawsze kremuję tak o szyi i dekolcie często mi się zapomina szczególnie rano toteż największy efekt właśnie zauważyłam tam. 

wtorek, 18 listopada 2014

PROVÉGOL – WODA MICELARNA DO DEMAKIJAŻU. Łagodne i skuteczne oczyszczanie twarzy.



Wody micelarne to dla mnie mała "świętość" która sprawia, że moja twarz jest, czysta, świeża i zadbana ale aby uzyskać te efekty potrzeba nam dobrej wody, a to nie zawsze jest takie proste:) 

Przyznam się bez bicia, że nie myje twarzy codziennie wodą z kranu chyba, że zmywam maseczkę lub robię jakiś peeling, a więc góra 3 razy w tygodniu. 
Wieczorem makijaż pozbywam się płynem/wodą micelarną, a rankiem dla odświeżenia skóry przemywam twarz lekko nasączonym wacikiem.


PROVÉGOL – WODA MICELARNA DO DEMAKIJAŻU idealnie sprawdza się porankiem do delikatnego odświeżenia skóry i przygotowaniem jej do kolejnych porannych zabiegów ponieważ nie pozostawia żadnej tłustej warstwy na skórze-filmu.
Do tego posiada bardzo delikatny i przyjemny zapach, który nie przeszkadza i nie kłoci się z stosowanym kremem, podkładem itp.





Jako woda do zmywania makijażu sprawdza się bardzo dobrze. 
Bez problemu usuwa moje resztki kremu BB z twarzy, różu, czy pudru. Dobrze również usuwa cienie, z kredką, eyelinerem ,czy tuszem również dobrze sobie radzi aczkolwiek to zadanie chwilkę trwa szczególnie, gdy mamy złośliwy i mocny tusz na rzęsach.

Czy usuwa makijaż wodoodporny? Tego wam nie powiem bo przy stosowaniu tej wody żadnego takowego kosmetyku nie posiadałam. 


Po dokładnym zmyciu makijażu warto twarz jeszcze raz przetrzeć płynem i wtedy nie ma najmniejszej potrzeby aby buzię umyć wodą, żelem, czy nawet przemyć tonikiem...
Konsystencja jak widać na zdjęciu jest wodnista i przezroczysta.

Woda jest bardzo delikatna, niepodrażania, nie przesusza oraz nie zatyka, a więc nie nadaję się tylko dla skóry suchej i wrażliwej ale także i dla mieszanej:)

Kosmetyk ten mogłam przetestować, dzięki spotkaniu blogerskiemu, a przybył on od   http://www.bioprofil.pl/