poniedziałek, 22 grudnia 2014

Przekąski bez glutenu- Balviten.



Ho hohoho temu uczestniczyłam w spotkaniu blogerskim na, którym to dostaliśmy pełno kosmetyków ale również i dostaliśmy mało co nie co ;D 
Dla takiego łasucha jak ja było to naprawdę przemiła niespodzianka. 


Wszystko co łączy te produkty to fakt, że są bez glutenu i niskobiałkowe.
Czy smaczne?
Również.


Nie ma co ukrywać ale najlepsze okazały się płatki kokosowe , które znikły błyskawicznie i to za sprawą małego domownika, który wprost je pożarł, a trzeba dodać, że jest to mały niejadek:) Płatki są kokosowe i jak najbardziej wyczuwamy ten kokos, który nie jest zbyt słodki ani sztuczny (co często w płatkach się zdarza


W paczce mieści się 250 gram, za które zapłacimy niecałe 10 zł.  Jak dla mnie cena dobra (na pewno zdarzają się promocje), bo sklepowe niby z wyższej pułki też są w takich cenach. 


Następnie w małym, kwadratowym, niebieskim pudełku znaleźliśmy ciasteczka krokantowe, które skojarzyły mi się z małymi czekoladowymi batonami. 


Smaczne i bardzooo czekoladowe. Jak dobrze pamiętam w opakowaniu były 4. W środku był miękkie, a czekolada na górze krucha.


Teraz przejdziemy do moich imienniczek :D 
Babeczki były suche ale nie kamienne. 
JA wolę babki świeże ale są ludzie, którzy czekają aż babka podeschnie i takie właśnie te babki są. 


I tak moja bardziej 'zdrowotna'  przygoda się zakończyła;) 
Myślę, że warto zajrzeć do sklepu i ich asortymentu tym bardziej, gdy jemy takie rzeczy na co dzień. 

sobota, 20 grudnia 2014

Redukujemy przebarwienia z kremem FLOS-LEK. Czy aby na pewno?




Przebarwienia na mojej twarzy goszczą od zawsze w postaci piegów, które uwidaczniają się w okresie letnim.  Ostatnimi czasy mam również i te drugie mniej chciane, czyli potrądzikowe. Usuwam je w inny sposób (kwasy) ale kremy również mogę i na nie stosować-czemu by nie :D 


Niestety ale jeśli chodzi o te drugie przebarwienia to możemy zapomnieć o tym aby w jakikolwiek sposób krem na nie  dopomógł. Może to być i kwestia tego, że krem stosowałam tylko 4 tygodnie. Na tyle akurat mi starczył przy codziennym smarowaniu; twarzy, szyi, dekoltu, oraz pozostałości wsmarowywałam w dłonie. 



Jeśli chodzi o piegi to również nie zauważyłam aby ich intensywność się zmniejszyła ale tak jak już wspomniałam wcześniej dopiero w wakacje  nasila się u mnie ten widok :D Być może i ten krem swe działanie lepiej ukazałby w ciepłe dni, gdy to powinien  sprawić, że przebarwienia się nie na nasilą oraz uchronić twarz przed nowymi. 


A więc co nasz krem robi?
  • w bardzo delikatny ale widoczny sposób wyrównuje co nie co nasz koloryt skóry
  • skóra jest wygładzona i bardziej elastyczna
  • poprawia się nawilżenie i natłuszczenie skóry


Konsystencja kremu jest taka jaką najbardziej lubię tzn, jest gęsta i masna ale nie ciężka przez co bardzo dobrze wchłania się skórę. Nie pozostawia tłustej warstwy, nie zapycha oraz nadaję się pod makijaż. 
Krem jest koloru białego.
Zapach bardzo naturalny-nie sztuczny. Szybko ulatniający się. 



Krem znajdziemy w małej, i wygodnej plastikowej butelce, która posiada dozownik przez co stosowanie kremu jest bardzo higieniczne.  
Polubiłam ten krem ale myślę, że sięgnę po niego właśnie w okresie letnim aby sprawdzić to działanie wybielające  i działanie, które ma na celu zmniejszenie ilości pojawiających się nowych przebarwień. 
Zresztą samo opakowanie jest bardzo ciepłe ;D 


Krem przetestowałam, dzięki uprzejmości http://udziewczyn.pl/

środa, 17 grudnia 2014

Woda Termalna Uriage-ukojenie dla podrażnionej skóry.


O wodach termalnych czytałam już nie raz ale nie miałam jeszcze okazji abym ją przetestować na sobie. Zresztą i tak byłam do nich dość sceptycznie nastawiona bo po co mi łagodząca woda jeśli mam od tego kremy? 


Jakże okazało się moje zdziwienie, gdy ta właśnie woda termalna okazała się bardziej delikatniejsza niż,  niektóre kremy do twarzy. 
Jak to sprawdziłam? 
Bardzo szybko i prosto.
Jest pora, w której często łapie katar (aktualnie mam anginę) i od tego ciągłego smarkania oraz tarcia robią mi się pod nosem maleńkie rany dlatego smarując to miejsce potrzebuję czegoś naprawdę delikatnego bo potrafi szczypać jak....wiecie co ;) 


W pewnym momencie mając już dość szczypania postawiłam wykorzystać tą wodę. Po s psikaniu całej twarzy i tych ranek poczułam przyjemne ukojenie.  W tym momencie woda termalna dostała ode mnie ogromnego plusa bo jeśli poradziła sobie u mnie z czymś takim to nie mam prawa mówić o niej źle:) 


Podsumowując: Woda łagodzi i koi podrażnienia. Dodatkowo poprawia nawilżenie skóry i jest fajnym uzupełnieniem naszej codziennej rutynowej pielęgnacji skóry. 


Wodę znajdziemy w małe butelce, która posiada dozownik i podobna jest do dezodorantów:) Szata graficzna jest delikatna i przyjemna i taka sama jak inne kosmetyki z tej linii.  Zapach jest bardzo delikatny i szybko ulatniający się.



 Konsystencja wodnista i przezroczysta. 

Kosmetyk dostałam na spotkaniu blogerskim. 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

URIAGE-XEMOSE olejek do kąpieli. Delikatne oczyszczanie ciała oraz delikatna i widoczna poprawa kondycji skóry całego ciała.



Produkty ''URIAGE" jak do tej pory nie były mi znane ale wszystko się zmieniło  wówczas, gdy wzięłam udział w spotkaniu blogerskim, na którym to właśnie otrzymałam kilka kosmetyków tej marki. Jednym z nich właśnie był olejek do kąpieli, czy pod prysznic.

Pierwsze moje skojarzenie zobaczywszy ten olejek to stwierdzenie, że mam do czynienia właśnie z zwykłą oliwką dla dzieci bo i kolorystycznie ją przypomina o zapachu już nie wspomnę, a co dopiero konsystencją. 


Nie jestem specjalistką jeśli chodzi o składy ale przeglądając na internecie składy oliwek to widzę, że ta ma trochę więcej niż inne...


Stosowanie: Jeśli brałam kąpiel w wannie to do wody dodawałam dosyć sporą ilość olejku (jest go w butelce aż 400 ml, a więc też i na długo nam starczy). Od razu czuć różnicę w naszej wodzie bo jest ona po prostu miększa i bardziej delikatniejsza dla skóry.  Po prysznicem jak i w trakcie kąpieli zamiast żelu do ciała stosowałam olejek do mycia. Olejek jak najbardziej oczyszcza skórę nie podrażniając przy tym.  Sprawdzając czy jest faktycznie delikatny umyłam nim  kilka razy twarz i faktycznie jest delikatny bo nie czułam przesuszenia, czy napięcia skóry. (nie zmywałam nim makijaż-pewnie jeśli bym gdzieś wytarzała się w błocie to i ten olejek nie zmyłby ze mnie te błotko)



Jeśli mamy jakieś podrażnienia na ciele, czy to np. po depilacji to delikatnie je koi. Po takich kąpielach, czy prysznicach skóra na pewno jest bardziej elastyczna i gładka przez co nie musiałam za każdym razem stosować balsamu do ciała.

Jeśli chodzi o działanie to jestem zadowolona aczkolwiek myślę, że ten olejek jest dużo droższy od zwykłej oliwki dla dzieci, a działanie mają takie same..to czy jest sens wydawać więcej pieniążków?? Bo wydaje mi się ,że to jest droższy produkt... 


Opakowanie: Olejek mieści się w wygodnej plastikowej butelce, która nie jest specjalnie ciężka sama w sobie. Posiada pompkę, która jest bardzo higieniczna i działa bez zarzutów przez cały czas.
Wszystkie wiadomości na butelce nie są w naszym języku ale mamy na butelce przylepiona karteczkę, która w trakcie użytkowania się ściera.... 



Co sądzicie o takim olejku?
Czy może też uważacie, że zwykła oliwka dla dzieci do kąpieli w zupełności nam wystarczy ? 

piątek, 12 grudnia 2014

LIKE Malizia,Free Spirit, woda toaletowa dla kobiet, 100 ml. Powiew lata...


Opakowanie: Pudełko jak i sam flakonik jest bardzo żywy kolorystycznie przez co przyciąga naszą uwagę oraz sprawia, że tęsknie za latem. Wyobrażam sobie, że leżę na kocu, a wokół rozpościera się pięknie żywa zielona polana, na której to znajdziemy białe stokrotki, a w oddali słychać śpiew ptaków:) 


Flakonik jest okrągły i dosyć ciężki jak na butelkę wody toaletowej, a więc musi by ona zrobiona z grubego szkła i muszę przyznać ,że to prawda bo raz mi się nie chcąc stłukła o blat ale pozostała nadal cała i zdrowa. 


Zapach jest bardzo delikatny i cytrusowy, a to za sprawą bergamotki i kwiatu pomarańczy. Po spryskaniu się wodą otula nas delikatny kwiatowy zapach piwonii. Połączenie ciekawe i jak najbardziej wakacyjne. 


Niestety zapachy cytrusowe nie za bardzo lubią się z moją skórą tzn. nie utrzymują się one u mnie długo zatem, musiałam się nim często i gęsto psikać.

Wodę toaletową przetestowałam, dzięki portalowi http://udziewczyn.pl/


wtorek, 9 grudnia 2014

Nawilżający, rozświetlający krem do twarz.




Nawilżenia i rozświetlenia nigdy na twarzy nie za mało bo w końcu to twarz pełna blasku i gładkości dodaję nam urody:) 



Krem znajdziemy w średniej wielkości, metalowej tubce, która kojarzy mi się z leczniczą maścią:) 
Otwór w tubce jest zabezpieczony sreberkiem, a więc możemy być pewne, że nikt przed nami kremu nie próbował, a tym bardziej stosował. 
Metalowa tubka mieści się w kartonowym pudełeczku na, którym to znajdziemy kompletnie wszystkie informację na temat stosowanego przez nas kremu. 


Konsystencja kremu jest delikatna i lekka przez co bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. 
Krem jest koloru białego ale związku z tym, że posiada on złote drobinki ten kolor miesza się. 

na zdjęciu zbytnio tego nie widać buu...

Zapach delikatny i niezapadający w pamięć. 


Krem stosowałam rano i wieczorem z tym, że wieczorem  nie żałowałam sobie dużej ilość kremu  (ja zazwyczaj jeśli chodzi o kosmetyki to nie żałuję sobie ich ilości i zapewne kończę je szybciej niż inni bo nie należę do oszczędnych-czas 
to zmienić hi hi) .


Krem wystarczył mi miesiąc użytkowania.
Rano na twarz nakładałam mniejszą ilość kremu bo pomimo tego, że można go stosować pod makijaż to jednak moja twarzyczka lekko się po nim świeciła i to nie była zasługa złotych drobinek-krem po prostu nie matuję


Krem nawilża fajnie ale niedogłębnie. 
O tej porze roku mam często katar związku czym ma podrażnioną skórę, w niektórych miejscach i owe miejsca lekko podszczypywały po  nałożeniu kremu. 


Rozświetlenie twarzy następuję od razu po naniesieniu kremu i zapewne to właśnie przez te złote drobinki, które znajdziemy w tym kremie, a więc czy o naturalnym samoistnym rozświetleniu twarzy można mówić po zastosowaniu kremu? 
Nie sadzę.
Gdy krem przestałam używać już tak się nie świecę:P 



Czy polecam?
Osobą o ziemistej cerze i brakującej blasku jak najbardziej bo warto wypróbować.
Ja już po niego nie sięgnę bo nie jest mi potrzebny:) 


Krem przetestowałam, dzięki spotkaniu blogerskiemu ;P 

niedziela, 7 grudnia 2014

Olejek do kąpieli- chwilowy relaks dla ciała i zmysłów ;)



Po ciężkim dniu, a nawet tygodniu potrzebujemy chwili relaksu i spokoju, czy po prostu wytchnienia. To wszystko jest możliwe, gdy zamkniemy się w łazience na klucz (oczywiście jeśli mamy wannę) i zanurzymy się w pięknie pachnącą wodę, która umili nam to przebywanie sam na sam ze sobą:D 



Olejek arganowy marki MARION jest koloru pomarańczowego co jest normalne  przy olejkach arganowych.
Do płynącego strumienia wody zaczynamy wlewać olejek ze saszetki ten zaś lekko zaczyna wodę zabarwiać i przy tym unosić piękny i kojący zapach.



 W tym momencie zaczyna tworzyć się piana, która unosi się na powierzchni wody przy naszym leżakowaniu...
Zapach olejku jest wyczuwany intensywnie aczkolwiek przez bardzo krótki czas bo po chwili zaczyna się on zatracać w wodzie i w całej łazience tzn skóra po nim nie pachnie. 


Olejek zmiękcza wodę  przez co jest ona milsza dla skóry. 
Po kąpieli skóra jest delikatna, gładka i wypoczęta:) 


Nie wiem jak wy ale ja uwielbiam takie umilacze do kąpieli:) 

Testowałam z portalem  http://udziewczyn.pl/

piątek, 5 grudnia 2014

Delikatny płyn micelarny-białe kwiaty od tołpy.



Gdy na spotkaniu blogerskim, na którym miałam możliwość uczestniczyć zauważyłam ogromną paczkę od marki tołpa wpadłam zachwyt ponieważ zawsze miałam smak na ich kosmetyki, a że dużo dobrego się o nich naczytałam tym bardziej miałam na nie ochotę. 
 Niestety zauważyłam, że jeśli wśród blogów jakieś produkty są bardzo chwalone i wysoko oceniane u mnie nie zawsze spisują się one idealnie.... ale jak wiemy dla każdego coś innego:) 



Opakowanie:
Płyn micelarny  mieści się w lekkiej, plastikowej butelce, która naokoło ma etykietki na, których  znajdują się całkowite informację o kosmetyku. 
Płyn z butelki wychodzi małą "prostokątną" dziurką tzn. z jednej strony klika się na zamknięci, a  wtedy to z drugiej strony pojawia się otwór, którym wypływa płyn po uprzednim wywróceniu butelki. 


Konsystencja:
Mamy do czynienia z płynem micelarnym, a jak wiemy wszystkie one mają konsystencję wodnistą. 

Zapach: 
Płyn pachnie bardzo delikatnie- niesztucznie. 
Czy białymi kwiatami?
Nie wącham kwiatków, a więc nie jestem w tym temacie dobra hi hi ;D


Wydajność;
Płyny micelarne nie są wydajne bo jeśli chcemy naprawdę zmyć makijaż to trochę trzeba się go naużywać, szczególnie wtedy, gdy jest to mocny makijaż. 


Jak przy zmywaniu ma się ten delikatny płyn? 
A powiem wam, że bardzo dobrze radzi sobie z kremami BB, które stosuje i różem do twarzy. Świetnie też zmywa cienie do powiek. Jeśli chodzi o eyeliner i tusz to dobrze zmywa nie ma  z tym większych problemów. 


Niestety ale płyn nie koi podrażnień, a te, które czasami miałam nawet lekko szczypały po zastosowaniu płynu. 
NA pewno i nie nawilża mojej skóry twarzy. 

Jednakże pewne jest to, że po zastosowaniu płynu skóra jest odświeżona, oczyszczona oraz nie wymaga ponownego przemywania innym kosmetykiem, czy wodą. 


Jakie jest wasze zdanie na jego temat?
Bo ja uważam, że nie różni się niczym innym od tańszych płynów micelarnych :) ;) 

Miłego dnia! 

czwartek, 4 grudnia 2014

Zrobiłam sobie sama prezent na mikołaja :)

Witam:)
Jakiś czas temu powstał bardzo fajny internetowy sklepik, w którym to można zakupić azjatyckie kosmetyki i nie tylko w bardzo fajnych i atrakcyjnych cenach:) 
Zatem będąc po wypłacie postanowiłam sprawić sobie sama prezent na mikołaja i zrobiłam zakupy na  http://azjatyckizakatek.pl/.


 Oprócz kosmetyków zamówiłam coś słodkiego oraz słodko wyglądającą herbatkę:) 



O czym chcecie najpierw poczytać ;D??