wtorek, 2 stycznia 2018

Melisowy rytuał tj. odżywcza maseczka do twarzy oraz aloesowy nawilżający balsam do ciała od BUNA


Dobry wieczór kochani:) Czy kojarzycie markę BUNA tj. ziołowe kosmetyki babuni:P?? 
Jeśli nie to nie martwcie się ponieważ i ja do tej pory o kosmetykach nie słyszałam aczkolwiek związku z tym iż byłam na targach kosmetycznych w Katowicach miałam przyjemność markę poznać.  W moje łapki dostała się odżywcza maska do twarzy z melisą jak i balsam do ciała aloesowy.
Czy owe ziołowe kosmetyki sprawdziły się u mnie?



Zarówno maska jak i balsam do ciała znajdują się w lekkich plastikowych opakowaniach, które mogą się pochwalić przepiękną i mocno nasyconą butelkową zielenią, która zachwyca mnie od samego początku ponieważ tak naprawdę robi ona na tyle wrażenie iż skromny obrazek aloesu, czy melisy nie ujmuje jej wdzięku. 
Maska znajduję się w standardowym pełnowymiarowym opakowaniu, które naokoło posiada nadrukowane informację w języku polskim.  Balsam także nie wyróżnia się jeśli chodzi o butelkę aczkolwiek posiada dozownik, który sprawdzał się bardzo dobrze chociaż przy końcówce balsamu nie dał rady go wypchać ku górze, a zatem było trzeba butelkę odkręcić i balsam standardowo "wyciągnąć" 


Konsystencja balsamu jest bardzo treściwa; być może i dlatego pompka nie dała rady wycisnąć kosmetyku z dna opakowania.  Balsam jak to miewa w zwyczaju jest koloru białego, a jego naturalny aloesowy zapach myślę, że każdemu przypadnie do gustu.   Nasze smarowidło bardzo dobrze rozprowadza się po skórze nawet, gdy nałożymy jego dużą ilość ponieważ nie pozostawia tłustych plam, czy też maz, a wszystko pięknie i gładko wsiąka w skórę ciała natychmiastowo działając. 

Nie będę ukrywać iż jestem bardzo regularna jeśli chodzi o pielęgnację ciała, a zatem wszelakie balsamy schodzą u mnie bardzo szybko bo stosuje je codziennie; naprawdę rzadko kiedy mam przerwę w smarowaniu ciała...:)


Zatem jak oceniam działanie aloesowego balsamu do ciała BUNA?   Tak dobrze iż jestem ciekawa innych wersji ziołowych balsamu ponieważ ten sprawdził się w 100% i jak najbardziej pokrywa obietnice producenta.  
Świetnie nawilża ciało aczkolwiek nie tylko z górnej warstwy naskórka ale i działa głębiej, dzięki czemu mamy pewność iż nasza skóra jest gładka, miękka i dogłębnie nawilżona przez co nie trzeba się martwić suchą, czy też szorstką skórą. Zdecydowanie balsam mogą przetestować osoby, które zmagają się bardzo suchą skórą i podrażnieniami ponieważ i je niweluje.  


Jeśli chodzi o maseczkę to jej działanie jest bardzo przyjemne aczkolwiek mam wrażenie iż moja skóra 24 latki niestety jak na razie potrzebuje oczyszczania i delikatnego odżywienia, które wcale nie musi być na pierwszym miejscu w pielęgnacji codziennej;) Zatem po przetestowaniu owej maski śmiało stwierdzam iż świetnie nada się ona dla osób, które posiadają szarą i zmęczoną cerę, czy też skórę dojrzałą i widocznie przemęczoną ponieważ maska świetnie relaksuje skórę. Dziwnie to brzmi aczkolwiek wstając rano twarz wygląda na wypoczęta, pełną energii i mocy oraz skłonną do działania i wysiłku ;D 

Moja mam jest po 40 i u niej maska sprawdza się bardzo dobrze bo przynosi ulgę, ukojenie i pewność zdrowej i wypoczętej skóry. 


Minus, czy też plus:)
Maskę nakładamy na oczyszczoną skórę i pozostawiamy na całą noc, a zatem do całkowitego wchłonięcia. 

Odżywcza maseczka do twarzy z melisą   ma delikatną kremową konsystencję, która dobrze rozprowadza się po skórze  tworząc delikatny film. Zapach naturalny i delikatny :) Nie zauważyłam aby maska zapychała ale ja osobiście wykonuję ją raz na dwa tygodnie ?? Moja mama raz w tygodniu. 

Dzisiaj to na tyle :* 

14 komentarzy:

  1. Marka BUNA nie jest mi za bardzo znana - nie mniej jednak na pewno bliżej się jej przyjrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej marce... ale działanie, z tego co piszesz, ma więcej niż doskonałe!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja skóra bardzo lubi aloes ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię tego typu kosmetyki. jak znajde to bardzo chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe, nie widziałyśmy wcześniej tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam o tej marce, plus za ekstrakty z ziół i za to że nie trzeba zmywać tej maski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnio widziałam kosmetyki tej marki w polo markecie jednak jeszcze ich nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja skóra pewnie by się zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Markę kojarzę, w tym momencie moja cera chyba nie byłaby zadowolona z maseczki, ale za jakiś czas jak dojdzie do normy - czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam maseczkę aloesową - kapitalna ;) a i z balsamem się polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*