środa, 1 maja 2019

Faberlic, Air Stream Balsam tlenowy


 Witajcie w maju piękne kobiety jak wasze samopoczucie? Kto ma tą przyjemność i posiada długą majówkę? Ja niestety należę do tych nieszczęśliwców, którzy jutro muszą pojawić się w pracy, a więc tylko dzisiaj odpoczywam aczkolwiek nie ma co narzekać bo weekend będę miała wolny byle by pogoda nam tylko dopisała.  Znacie markę FABERLIC? Też ją długo nie znałam aczkolwiek ostatnio na facebooku jest wysyp tej marki porównałam dzisiaj  na instagramie,do grzybów, które pojawiają się błyskawicznie po deszczu :D 




Dla niewtajemniczonych jest to marka Rosyjska, która w swojej ofercie posiada kosmetyki ale także i środki czystości, a więc wielka różnorodność towaru, którą możemy zauważyć w katalogu. 
Ja miałam przyjemność poznać tlenowy balsam do twarzy, który od samego początku jak dla mnie posiada bardziej formę żelu, a nie balsamu i tak bym go nazwała.

Krótki opis nie mój :D

Balsam tlenowy z linii Legendarny Tlen. Dzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu balsam aktywnie poprawia krążenie krwi, odżywia komórki skóry, przyspiesza naturalny proces jej regeneracji. Przy codziennym użytkowaniu pomaga skórze walczyć z niekorzystnymi warunkami klimatycznymi i zregenerować skórę po przebytym stresie. Balsam jest również zalecany jako produkt SOS do pielęgnacji podrażnionej skóry po ukąszeniach owadów, ekspozycji na światło słoneczne, depilacji, agresywnych zabiegach w gabinecie kosmetycznym, peelingach chemicznych, mezoterapii.
Innowacyjna technologia Air Stream łączy w sobie unikalną formułę związku tlenowego Novaftem-O2 (odżywienie komórek tlenem) oraz opatentowane przez laboratorium Faberlic mikrokapsułki Tumerin (przeciwutleniacz, ochrona komórek). Z maksymalną koncentracją kompleksu 4D Target i panthenolem.
Drony tlenowe- dostarczajątlen bezpośrednio do komórek, w których dochodzi do jego wymiany na energię.
Aquaftem- dostarcza tlen z zewnątrz.
Arginina i kompleks aktywny DST-H- komponenty pochodzenia roślinnego pozyskiwane z alg wodnych. Pobudzają kążenie i dostarczają tlen do komórek od wewnątrz.
Antyoksydant Tumeron- chroni komórki przed utlenianiem.
Do wszystkich rodzajów skóry.


Moja opinia:

Zacznę od tego iż, gdy słyszę iż jeden kosmetyk jest do wszystkiego to działa to na mnie jak płachta na byka tak jakby powiedzieć, że zażywamy to lekarstwo i pomoże nam na wszystko, a jak wiemy działa niekorzystnie na coś innego. Może mocne porównanie   ale człek potrzebuje mocnych bodźców do działania. Balsam tlenowy na pewno nam nie szkodzi ale, czy naprawdę działa doskonale na wszystko? Stosowałam go prawie dwa miesiące i jestem tego zdania iż w absolutnym razie nam nie zaszkodzi ba nawet pomoże ale jak dla mnie nie jest to produkt WOW na tyle aby każdemu polecać by kupował ponieważ u mnie zadziałał pozytywnie ale nie zrobił na tyle furory iż po zakończeniu opakowania chciałabym kupić następne ale myślę, że kosztuje tak nie wiele bo niecałe 28 zł za 50 ml, że nie jest szkoda go zakupić i sprawdzić jak działa u danej osoby, a patrząc na wiele pozytywnych opinii jest godnym produktem do przetestowania. 

Jak już wspominałam wcześniej nazwa balsam tlenowy w ogóle mi tutaj nie pasuję ponieważ kosmetyk ma żelową konsystencję, która błyskawicznie wchłania się w skórę twarzy nie pozostawiając przy tym efektu ściągania skóry, czy też jakiegokolwiek napięcia, a po zastosowaniu produktu nasza cera jest wygładzona i matowa -zero świecenia.  Powiedziałabym nawet, że nakładając krem BB na warstwę "balsamu" trzyma on się lepiej niż kiedykolwiek tak jakbym miała jakąś bazę na twarzy, a takowych przecież nie stosuje. Cera jest cudownie matowa i wygładzona, a makijaż na buzi trzyma się cały dzień.


Stosowałam już kilka kosmetyków z aktywnym tlenem i zawsze przez pierwsze dni moja buzia lekko szczypała tutaj tego efektu nie było albo przez to, że ma cera się przyzwyczaiła do tego stanu albo krem nie działa w ten sposób.  Jeśli chodzi o działanie to bez dwóch zdań mogę zapomnieć o jakikolwiek podrażnieniach na skórze i zaczerwienieniach, a te przez jakiś czas naprawdę się mnie trzymały, a teraz cisza ciekawe jak to będzie po zmienieniu kremu do twarzy bo już zostałam bez tlenowego gościa. Okazało się, że w mych zapasach miałam drugą tubkę ale podarowałam ją mojej mamie aby sprawdziła jak działa.
Skóra także jest mocno zregenerowana ale brakuje mi troszeczkę nawilżenia niby ono jest ale jak nakładam maskę to moja skóra aż spija wszelakie substancje odżywcze tak jakby czegoś jej brakowało, a gdy byłam na zabiegu u kosmetyczki także zwróciła mi na to uwagę iż buzia jest w świetnym stanie ale spija wodę więc delikatnie jej czegoś brakuje. 



Co mogę jeszcze od siebie dodać??
Szata graficzna zachowana w niebieskich odcieniach sam balsam jest błękitny, a jeśli chodzi o zapach bardzo naturalny bez wspomagaczy zapachowych.  Żelo-krem stosowałam rano i wieczorem na twarz w innych miejscach ciała go nie stosowałam.

Znacie markę??
Coś polecicie?





26 komentarzy:

  1. Miałam go jeszcze w starej szacie graficznej i miło wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tej marki jeszcze nic nie miałam, znam ją tylko z blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, przyznam że dotychczas nie słyszałam o tej marce, więc ten wysyp na FB mnie chyba ominął :D
    Dość rzadko sięgam po rosyjskie kosmetyki, ale marka Natura Siberica (głównie ich szampony) bardzo przypadła mi do gustu więc tą także z chęcią bym wypróbowała! Sama nigdy wcześniej nie stosowałam kosmetyków z aktywnym tlenem, dlatego tym bardziej mnie zaintrygowałaś i chyba się na niego skuszę!

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią go wypróbuję, ale obawiam się, że będę musiała poczekać :( Nie wiesz, czy można go bezpiecznie stosować w ciąży? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze rosyjskich kosmetyków nie miałam okazji używać. Ciekawa propozycja

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem oporna na kosmetyki z katalogów..

    OdpowiedzUsuń
  7. ja majówkę spędzam w pracy, moja skóra też jest sucha

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tej marce. Początkowo byłam nim mocno zaciekawiona, lecz jeśli daje niewielkie nawilżenie to niestety odpada gdyż moja sucha skóra potrzebuje go znacznie więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa jestem tego balsamu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa jestem produktów tej marki, pierwszy raz je widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skład ma lekko przerażający, więc na pewno się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hejka piękna Kobietko! moje samopoczucie dzisiaj nie było za fajne, cały dzień byłam cięta jak osa, na szczęście już mi przeszło. Co do balsamu tlenowego - o zwykłym balsamie słyszałam, ba ja nawet go używam ;) Ale o tlenowym jeszcze nie słyszało moje ucho. Myślę, że fajnie ten kosmetyk by się u mnie sprawdził. Muszę go poszukać, zakupić i przetestować :)

    miłej majówki życzę

    OdpowiedzUsuń
  13. Zupłenie nie znam tej marki, i jakoś mnie do niej nie ciągnie. Może to kwestia dzisiejszego nastroju?...

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz widzę zaprezentowany balsam :)
    Myślę, że produkt jest warty osobistych testów, Ja śmiało mogłabym się na nie pokusić.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. o marce faberlic dużo słyszałam, ale do dziś nie skusiłam się na żaden produkt. Chyba dlatego, że mam zapas :p Ale mimow szystko jestem jednak ciekawa ich produktów i zapewne na jakiś się skuszę. Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Spotykam sie ostatnio z tą marką na blogach, ale osobiście nic jeszcze od nich nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja, tak samo jak poprzedniczki, nie znam tej marki ani osobiście nie stosowałam tych kosmetyków. W sumie chyba jeszcze wcale nie stosowałam rosyjskich kosmetyków... kiedyś dawno miałam krem dotleniający z marki Algotherm ale jej już nie ma na Polskim rynku. Z tego co pamiętam to stosowanie takiego kremu było bardzo przyjemne. Z takich produktów z tlenem stosowałam żel do mycia z SVR i jest mega fajny, polecam. ❀blog nieludzkadziewczyna❀

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również jeszcze nie miałam przyjemności stosować, ale widzę że jest bardzo przyzwoity!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od pewnego czasu ta marka dosłownie mnie prześladuje. Gdzie nie spojrzę, tam ich produkty. Jestem bardzo zainteresowana kosmetykami od nich, ale sama nie wiem na co skusić się na początku. O tym balsamie tlenowym bardzo dużo pozytywnych opinii czytałam i możliwe, że swoją przygodę z Faberlic zacznę właśnie od niego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam, ale widzę ,że wart zainteresowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Można się nad nim zastanowić, wcześniej go nie znałam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oooo, coś nowego! :) O tym balsamie jeszcze nie słyszałam, ale bardzo mnie nim zaciekawiłaś. Muszę wreszcie bliżej poznać tę markę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Opakowanie jest w moim ulubionym kolorze, kolor zawartości również zachęca. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce i nie zauważyłam wysypu, o którym piszesz, ale również jakoś specjalnie nie szukałam. Jestem ciekawa czy kosmetyki tak fantastycznie sprawdziłyby się również i u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Majówka na nieszczęście zimna była, więc i nie ma czego żałować, gorzej , bo długoterminowe pogody są nieciekawe...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli mnie odwiedzasz bądź pewny/a, że i ja to zrobię:*

Pamiętaj jednak o tym, że komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dane te przetwarzane są dobrowolnie i w każdej chwili możesz z tego zrezygnować i usnąć. Celem ich zbierania jest zapobieganie spamu.